Epoka eklektyczna
Zmienia się krajobraz polityczny Europy. Do władzy w Niemczech powrócili chadecy z Angelą Merkel na czele wielkiej koalicji. Szczegółowość umowy koalicyjnej między CDU/CSU, a SPD jest jej zaletą, ale i ograniczeniem, które ma zapobiegać bardziej ambitnym zamierzeniom niemieckiej centroprawicy. Czy zamrozi ona twórcze myślenie o przyszłości, które od dawna nie jest domeną europejskiej prawicy? Być może wręcz przeciwnie. Paląca konieczność odnalezienia całkiem nowych odpowiedzi na główne problemy polityczne może równie dobrze narastać wraz oportunizmem wielkiej koalicji.
Takie zniecierpliwienie wyniosło do władzy w brytyjskiej Partii Konserwatywnej Davida Camerona. Jest on nie pierwszym na europejskiej mapie przywódcą eklektycznym, wymykającym się spod starych politologicznych podziałów. Jego szanse na pokonanie New Labour – matki politycznego eklektyzmu – są oceniane jako najwyższe od czasu oddania przez Conservative and Unionist Party władzy w 1997 roku.
Nie inaczej rzecz się ma z liderem neogaullizmu – Nicolasem Sarkozym. On też jest „eklektystą”, łączącym tradycyjny nacjonalizm gaullizmu, agendę „law and order” z tonami wolnorynkowymi. Także jego szanse na utrzymanie przywództwa w Union pour un Mouvement Populaire i przejęcie władzy we Francji w maju 2007 roku są spore.
Kolejny fragment tego zjawiska to w końcu compassionate conservatism, modny i …eklektyczny nurt prawicy amerykańskiej.
Czy rodzi się zatem nowa polityczna epoka? Jak się odnajduje na tej mapie polska myśl polityczna? Będziemy często do tego wracać.
Konrad Szymański