Powrót  Drukuj

Harmonizacja podatków - nie dziękuję

Dzień Dobry Panie i Panowie, Dziękuję za zaproszenie.

Podczas mojej prawie trzydziestoletniej kariery politycznej koncentrowałem się głównie na sprawach gospodarczych - zachęcałem do takiej polityki, która w mojej opinii przyczyni się do poprawy sytuacji gospodarczej. Podczas pierwszej połowy mojej kariery politycznej państwo członkowskie, z którego pochodzę było obłożone nadmiernymi podatkami, przeregulowane, zapożyczone, nie doinwestowane i biedne. W ciągu ostatniej dekady sytuacja ta ulega całkowitej odmianie. Nie stało się to przez przypadek. Stało się to dzięki sformułowaniu pakietu polityk, które są nadal tak istotne dziś dla zadania transformacji gospodarczej, jak były dekadę temu: inwestowanie w edukację i szkolenia, skuteczne środowisko fiskalne, dobra infrastruktura, dobre zarządzanie firmami, lekkie regulacje, partnerstwo społeczne, liberalizacja i konkurencyjność rynku.

Dla rządów skuteczna polityka gospodarcza nie jest oczywiście celem samym w sobie: jest środkiem do osiągnięcia celów - do stworzenia możliwości edukacyjnych i szkoleniowych dla tych, którzy w innym wypadku byliby ich pozbawieni, do zatrudniania ludzi i wyciągania ich z kolejek po zasiłek, do tworzenia środków na finansowanie służby zdrowia oraz emerytur oraz opieki nad niepełnosprawnymi. I środkiem finansowania wspólnych dóbr i usług - takich jak bezpieczeństwo oraz obrona - których rynek sam nie mógłby nigdy realistycznie dostarczyć.

Tworzenie dobra poprzez przedsiębiorczość będzie zawsze determinowało zdolność kraju do postępu społecznego. Zaspokajanie potrzeb społecznych jest produktem ubocznym wytwarzania podatków, a wytwarzanie podatków jest produktem ubocznym tworzenia dobrobytu. Tworzenie dobrobytu, z kolei, jest produktem ubocznym przedsiębiorczości, podejmowania ryzyka i inwestycji. Nie można mieć jednego bez drugiego. Ani nie można mieć jednego przed drugim. Umiejętność ludzi o dobrych intencjach do stawiania tych rzeczy w odwrotnej kolejności jest zadziwiająca.

Odkąd zacząłem zajmować się polityką walczyłem z poglądem - dawniej szeroko upowszechnionym w moim własnym państwie członkowskim, a wciąż popularnym w niektórych innych - że sposobem na poprawienie standardów edukacyjnych, rozwijania programów społecznych, podkreślania społecznej integracji oraz dostarczania bezpieczeństwa i infrastruktury, jest pompowanie pieniędzy poprzez obciążanie coraz większymi podatkami krajowych przedsiębiorców, firmy i pracowników. Oraz nakładanie na nich coraz większej liczby regulacji i redukowanie elastyczności, a także zmniejszanie ich swobody do innowacyjności, inwestowania i wzrostu.

Nie jest najlepszą pomocą kuchenną, lecz moja żona raz poprosiła mnie o ubicie jajek do sufletu. Nie będąc nigdy entuzjastą przyrządów kuchennych, zadziwiłem ją energią, z jaką wziąłem się za trzepaczkę. Po kilku minutach powiedziała mi, że jajka powinny być lekko ubite. Jeśli nie przestałbym, suflet nie urósłby w piekarniku - lub gdyby urósł, opadłby szybko po wyjęciu z piekarnika.

Przedsiębiorcy są dla gospodarki jak jajka dla sufletu. Odpowiednio przygotowani stają się czynnikami, które podnoszą gospodarkę i przyczyniają się do jej wzrostu. Jednakże gospodarka z za bardzo ciemiężonymi przedsiębiorcami jest jak suflet ze zbyt ubitymi jajkami - upadają bezsilnie.

Politycy i decydenci polityczni, którzy gdziekolwiek starają się stworzyć dobry, zdrowy model społeczny muszą być jak kucharze w kuchni, którzy chcą zrobić dobre, smaczne i udane suflety.

Muszą wymieszać składniki w odpowiedni sposób, w odpowiedniej kolejności i w odpowiedniej ilości tak, aby produkt końcowy był udany. Zmieszajcie podatki, wydatki i regulacje w gospodarce w złej kolejności lub cimiężyć przedsiębiorców i przeciążajcie ich zbyt wieloma podatkami i regulacjami, a jak suflet, model gospodarczy załamie się.

W świecie, w którym żyjemy, gdzie konkurencja zwiększa się w stosunku do każdego, każde narzędzie i składnik, które pomogą zwiększyć konkurencyjność i utrzymać społeczny i ekonomiczny postęp europejskich państw członkowskich musi być wykorzystany.

Opodatkowanie jest jednym z głównych składników w miksturze konkurencyjności.

Nie jest ani mądrym ani realnym, by szukać konwergencji podatków w Europie. Różne państwa członkowskie mają różną demografię, różne programy społeczne, różne źródła przewagi konkurencyjnej. Dlatego powinny stosować opodatkowanie w różnych dawkach i na różne sposoby, tak by osiągnąć swoje cele gospodarcze i społeczne. To jeden z powodów, dla którego opodatkowanie nie znajduje się na agendzie. Jest także wiele innych.

Jednakże, podczas gdy łatwo jest sprzeciwiać się harmonizacji otwartej, musimy się także wystrzegać harmonizacji tylnymi drzwiami. Musimy zawsze pamiętać, że scentralizowane zakazy wysyłane z Europy w stosunku do specyficznych typów podatków mają moc sprawczą zmuszania rządów, które się na nich opierają do zastępowania tych form podatków innymi środkami fiskalnymi, być może mniej przyjaznymi dla przedsiębiorczości.

To samo stałoby się, gdybyśmy poddali standardyzacji zwolnienia i zezwolenia.

Komisja zainicjowała prace przygotowawcze nad harmonizacją podstawy opodatkowania przedsiębiorstw w Europie mając na względzie wspomożenie procesu upraszczania dla paneuropejskich firm i inwestorów.
Nie jest to obszar mojej bezpośredniej kompetencji w Komisji, choć jako członek Grupy Komisarzy do Spraw Konkurencyjności bardzo interesuje mnie rola, jaką może odgrywać rozważne środowisko podatkowe w podkreślaniu szans gospodarczych Europy.

Nie przyszedłem do Berlaymont, by dreptać tu w kapciach. Nie wierzę także w przemierzanie korytarzy z opaską na oczach, korkami w uszach i kagańcem na ustach. Jeśli widzę, że są pewne luki przede mną, chciałbym je spostrzec zanim w nie wejdę i chciałbym je wskazać innym.

Rozważmy, więc propozycję zharmonizowania podstawy opodatkowania w tym świetle.

Spójrzmy na fakty. Po pierwsze, jest nieuniknione, by w wyniku jakiegokolwiek przedsięwzięcia dotyczącego harmonizacji podstawy opodatkowania byli wygrani i przegrani. Ci wygrani i przegrani zostaną określeni przez podstawę podziału tortu lub innymi słowy przez to, jak będzie podzielona alokacja zysków firmy paneuropejskiej względem państw członkowskich dla celów podatkowych. Największym wyzwaniem jest ozdefiniowanie kryteriów określania każdego kawałka tortu. I czy te kryteria powinny się różnić od przemysłu do przemysłu?

Proszę o tym pomyśleć.

By ustalić wspólną podstawę opodatkowania musimy się najpierw zgodzić na to, co stanowi opodatkowane zyski. W tej chwili istnieją szerokie podziały między państwami członkowskimi co do tego, które koszty odsetkowe podlegają odpisaniu od podatków, a które nie, jakie wydatki kapitałowe są dozwolone, a jakie nie, w jakim czasie aktywa mogą być deprecjonowane i jaka deprecjacja jest dozwolona, a jaka nie, jak i kiedy uznaje się dochód w różnych warunkach podatkowych, w jakim stopniu i w jakich warunkach straty podatkowe mogą być przedłużane i jak długo. Można tu wymieniać i wymieniać.

Od razu można spostrzec olbrzymie zadanie ustalenia szczegółów technicznych między 25 różnymi państwami członkowskimi - w niektórych przy szerokim podejściu księgowym i gdzie jest stosunkowa bliskość między zyskami księgowymi i zyskami opodatkowanymi, podczas gdy w innych jest o wiele bardziej odległy związek między zyskami księgowymi a zyskami opodatkowanymi.

Zakładając, że w końcu w którymś momencie, wciąż za naszego życia, uda nam się dojść do zgody nad tymi rzeczami w 25 państwach członkowskich, to wówczas pokonamy dopiero jedną trzecią drogi do zharmonizowanej podstawy opodatkowania. Trudniejszy kawałek następuje później. To jest ten kawałek, gdzie musimy zmagać się z delikatną sprawą alokacji ilości zysku w każdym z 25 państw członkowskich, z którymi każda firma prowadzi interesy. Dla niektórych firm, prawdziwe źródło ich dochodów leży w sile ich marek. Dla innych, leży w sile ich patentów, w ich sukcesach w innowacji, w prawach przypisywanych przez ich licencje, naturze strumieni przepływów annuitetowych ich klientów, w skali, jakości i wydajności środków trwałych, w ich domicylu i naturze ich aktywów w sile ich łańcucha popytu lub systemie dystrybucji. Te rzeczy i wartość, którą dodają lub odejmują w kwotach ostatecznych i relatywnych będą się różniły w zależności od państwa członkowskiego do państwa członkowskiego i od firmy do firmy. Jednakże potrzeba bardzo mocnego powiązania intelektualnego geniusza, umiejętności politycznych i przenikliwości biznesowej, by porozumieć się, co do formuły jeden rozmiar lub sto i jeden rozmiarów dla wszystkich, co do którego zgodzą się wszystkie państwa członkowskie, by rozbić wszystkie części każdego łańcucha wartości dodanej i by określić jaka wartość została wytworzona gdzie. A następnie, by iść dalej i stworzyć formułę definiowania jakie zyski powinny być przypisane którym państwom członkowskim - formułę, która będzie pasowała do wszystkich warunków, każdego rodzaju firmy zaangażowanej w każdy rodzaj działalności w każdym państwie członkowskim.

Myślę, że widać już, że porzucenie obecnego podejścia na zasadzie "oddzielnego bytu" w stosunku do firm działających w Europie i zastąpienie go skonsolidowaną zagregowaną kwotą przychodu podlegającego opodatkowaniu do zastosowania w stosunku do wszystkich wielonarodowych oddziałów i filii działających w państwach członkowskich będzie prawdziwym wyzwaniem. Może być także dla wielu z Państwa wspaniałą okazją do zarobienia.

Popatrzmy na kilka możliwych scenariuszy:

Zauważmy problem alokacji zysków na podstawie adresu zarejestrowania bazy aktywów firmy. Co określiliby Państwo jako zasoby? Jak wyceniliby państwo środki niematerialne? Nie jestem pewien, czy światowi liderzy marki rozstrzygnęli wiele spornych kwestii księgowych otaczających wycenę marki. Lecz czy można zlekceważyć wartość marek przy określaniu źródła dochodów, gdy wartość dodana tak wielu firm jest na nich oparta a zdolność dyktowania cen jest uwarunkowana ich siłą. W naszej coraz bardziej ulotnej, opartej na usługach, gospodarce prawa własności intelektualnej, marek i innych wartości środków niematerialnych często składają się na 90% lub więcej zasobów realnych firmy.

Co można powiedzieć o poziomach zatrudnienia jako kryterium? Problemem może tu być bardzo mały związek między udziałem w zatrudnieniu firmy paneuropejskiej w danym państwie członkowskim a wartością dodaną w tym państwie członkowskim. Jakość i wydajność zatrudnionych oraz część, jaką stanowią w łańcuchu wartości dodanej będą znacznie ważniejszymi czynnikami.

Łatwo jest oczywiście zidentyfikować problemy - dużo trudniej zidentyfikować rozwiązania. Nie zamierzam przewidywać, jaki dokona się postęp w kontynuowaniu pomysłu skonsolidowanej podstawy podatkowej.

Mój kolega Laszlo Kovacs wspaniale zaprezentował całą serię propozycji uproszczenia i zmniejszenia kosztów administracyjnych od zobowiązań podatkowych i celnych firm działających w państwach członkowskich. Wierzę, że stanie się to znaczącym wkładem w redukowaniu i obciążeń regulacyjnych i kosztowych dla firm handlujących między granicami.

Lecz raz jeszcze podkreślam, że jestem zdecydowanie przeciwny harmonizacji podatkowej - czy to w sposób otwarty, czy przez tylne drzwi.

Także Komisja jako całość nie uważa, że ujednolicanie podatków na zasadzie harmonizacji to rozwiązanie dla problemów, z którymi boryka się Europa.

Ostatnie wydarzenia w Europie budzą niepokój. Wzrasta napięcie w państwach członkowskich, w których bezrobocie jest najwyższe i niestety proces ten osiąga ostatnio swój punkt kulminacyjny w postaci przemocy. Spójność społeczna jest bardzo ważna. Sprawianie, że każdy obywatel czuje się ceniony i czuł się częścią państwa członkowskiego, w którym żyje jest ważne. Zawsze podzielałem pogląd, że zrównoważone zatrudnienie jest najlepszą ścieżką do społecznej integracji.
A najlepszą ścieżką do zrównoważonego zatrudnienia jest elastyczność, swoboda, konkurencja, lekkie regulacje i niskie podatki - zarówno na rynkach pracy, jak i na rynkach kapitałowych.

Wiem, że zrodzi się pytanie: Jak można obniżyć podatki, jeśli bezrobocie i uzależnienie podnosi się?
Po pierwsze, trzeba stworzyć warunki dla pracowników - poprzez, gdzie to niezbędne, przeszkolenie, ponowne wykształcenie i przeniesienie - które umożliwią im przejść ze stanu zależności do niezależności.
Po drugie, należy stworzyć warunki dla biznesu do zmiany i wzrostu i zatrudniania większej liczy osób. Kluczową sprawą jest tutaj pozbycie się niepotrzebnych regulacji, które zwiększają koszt zatrudnienia siły roboczej i zmniejszają adaptację do gwałtownie zmieniających się rynków.

Po trzecie, należy przestać finansować nieefektywność.

To jest ta sama garstka ludzi, która opiera się otwieraniu rynków na zamówienia publiczne, która dałaby swoim podatnikom lepszą wartość za ich pieniądze, która opiera się większej konkurencyjności w usługach, które obniżyłyby ich koszt, która sprzeciwia się swobodnemu przepływowi kapitału, który spowodowałby nowy napływ inwestycji, która sprzeciwia się zmianom w praktykach rynkowych, które ułatwiły szybsze reakcje na rynki bardziej konkurencyjne. W praktyce ci ludzie walczą o sprawę ochrony istniejących miejsc pracy, które niszczą dobrobyt. W praktyce także - z powodu złej alokacji zasobów w stosunku do zrównoważonej niewydajności - służą także niszczeniu możliwości i zapobieganiu uwolnieniu kapitału dla nowych, bardziej trwałych miejsc pracy, które stworzą dobrobyt, dadzą ludziom niezależność, wygenerują dochody podatkowe i podtrzymają samofinansujące się zatrudnienie. Ci, którzy przeszkadzają reformie, przeszkadzają temu szlachetnemu łańcuchowi powiązań.

Panie i Panowie, jako polityk mam nadzieję, że rozumiałem dotąd ludzką słabość i delikatność i że politycy stają się ofiarami tych zjawisk, tak jak wszyscy inni. Rozumiem także dlaczego miękkie rozwiązania często wydają się bardziej ponętne niż twarde wybory.

Lecz czasami w polityce zmienia się wiatr. Czasami jest apetyt na silne przywództwo i twarde wybory. Elektoraty, które głosują na polityków i które ich nie wybierają nie spędzają zazwyczaj wiele czasu myśląc o polityce i sprawach politycznych. Są głównie zajęte rodzinami, sprawami zawodowymi, piłką nożną lub innymi słabościami, którym większość z nas ulega w większym lub mniejszym stopniu.

Lecz ludzie reagują na odwagę i przywództwo. Nie muszą kochać polityków, na których głosują. Ale muszą ich szanować. Wokół nas na świecie jest wiele przypadków polityków, którzy wyjaśniają twardą rzeczywistość elektoratom i wygrywają i tych, którzy będąc adwokatami miękkich rozwiązań przegrywają. Wierzę, że tak samo będzie w Europie w nadchodzących latach. Jestem pewien jednej rzeczy, podatki pozostaną w centrum debaty - zarówno w państwach członkowskich, jak i pomiędzy nimi. Harmonizacja podatków nie jest na agendzie i nie będzie. Narodowe weta pozostaną, a konkurencja pomiędzy państwami członkowskimi w przyciąganiu inwestycji - do pewnego stopnia opartych na podatkach - będzie kontynuowana. Konkurencja podatkowa jest zdrowym bodźcem dla rządów w Europie, by zarządzać finansami publicznymi ostrożnie i by budować i podtrzymywać reżim podatkowy, który zachęca przedsiębiorczość, tworzy miejsca pracy, podnosi standardy życia i przywraca wzrost.

European Business Initiative on Taxation Bruksela, 10 listopada 2005

Charlie McCREEVY
Komisarz Europejski do Spraw Rynku Wewnętrznego i Usług

Powrót  Drukuj