Putin – nasz sojusznik
Nie byłoby prób tworzenia europejskiej polityki energetycznej i coraz baczniejszego przyglądania się wewnętrznej polityce rosyjskiej gdyby nie zasługi jakie dla demokratycznej i geopolitycznej świadomości Zachodu położył Prezydent Putin.
Gdyby nie szantaż gazowy, który dotknął nie tylko Gruzji i Ukrainy, ale i ośmiu państw Unii Europejskiej oraz wpisanie tej broni do oficjalnej doktryny Kremla, atmosfera wishful thinking nadal panowałaby na europejskich salonach.
Gdyby nie zaostrzanie prawa wewnętrznego w zakresie swobód obywatelskich, polityka partnerstwa UE-Rosja byłaby nadal bezkrytycznie realizowana bez zbędnych pytań.
Stało się inaczej. Państwa zachodnie zdecydowały się oficjalnie dyskutować amerykański postulat bojkotu spotkania G-8 w Petersburgu, a Rosja ze strachu podpisała wielomilionowy kontrakt na usługi z zakresu public relations, by chronić publicity Szczytu. Stąd warto dziś pisać o Putinie – naszym ważnym sojuszniku w polityce europejskiej.
Zbliżające się igrzyska w Chińskiej Republice Ludowej stanowią moment rosnącego napięcia w stosunkach tajwańsko-chińskich. Dla wielu zwolenników niepodległości Tajwanu chińskie starania o międzynarodowe uznanie, których kluczowym elementem jest przebieg i przygotowania do Olimpiady 2008, stanowią wielką pokusę, by zmienić stauts quo w Cieśninie. Czy chińka olimpiada wpisze się w ciąg igrzysk przeprowadzanych – jak te w Berlinie, Monachium, Moskwie i Atlancie - w cieniu polityki? Chyba nie ma innego wyjścia. Chińska Republika Tajwanu to wszak nie jedyny problem Chińskiej Republiki Ludowej.
Konrad Szymański