Nowa analiza systemów g³osowania w Radzie UE
Tadeusz Sozañski
Jak donosi PAP, najwy¿sze w³adze Rzeczypospolitej z prezydentem na czele, próbuj¹ przekonaæ inne rz¹dy do systemu g³osowania w Radzie UE, w którym liczba g³osów przydzielonych ka¿demu z 27 krajów by³aby proporcjonalna nie do liczby jego obywateli, jak stanowi artyku³ I-25 traktatu konstytucyjnego, lecz do pierwiastka z tej liczby. Za systemem tym, nazwanym przez polskie media „kompromisem jagielloñskim” (jego niezmordowanymi orêdownikami s¹ dwaj profesorowie UJ), niedawno opowiedzia³ siê tak¿e Jacek Saryusz-Wolski, zwi¹zany z PO szef komisji spraw zagranicznych Parlamentu Europejskiego. To dobrze, ¿e politycy zaczynaj¹ wreszcie doceniaæ opinie specjalistów zajmuj¹cych siê matematyczn¹ teori¹ g³osowania. W artykule, który ukaza³ siê 13 marca 2007 r. w „Dzienniku” (nowa codzienna gazeta ogólnopolska, która od ponad roku konkuruje z „Gazet¹ Wyborcz¹” i „Rzeczpospolit¹”), dr Saryusz-Wolski przypomnia³ naukowe uzasadnienie systemu pierwiastkowego i podkreœli³ jego kompromisowy charakter. Ten drugi argument sk³oni³ mnie do podpisania listu otwartego w obronie „pierwiastka”, wystosowanego przez miêdzynarodow¹ grupê uczonych do rz¹dów krajów UE na krótko przed konferencj¹ miêdzyrz¹dow¹ (Bruksela, 18 czerwca 2004), na której tekst traktatu zosta³ ostatecznie zaaprobowany przez przedstawicieli 25 pañstw.
W artykule tym przedstawiê dodatkowe uzasadnienie „kompromisu jagielloñskiego”, nieodwo³uj¹ce siê do teorii Penrose'a, lecz do innej koncepcji „si³y g³osu”, w której centralnym pojêciem jest „mniejszoœæ blokuj¹ca”. Koncepcja ta lepiej t³umaczy rzeczywiste dzia³ania twórców i u¿ytkowników systemów g³osowania stosowanych w UE, a wiêc argumentacja na niej oparta powinna znaleŸæ wiêcej zrozumienia u tych, którzy maj¹ okreœliæ nowe regu³y podejmowania decyzji przez Radê UE.
Praktycy sk³onni s¹ uto¿samiaæ „si³ê g³osu” (voting power) gracza (tak wygodnie bêdzie nazwaæ cz³onka zgromadzenia podejmuj¹cego decyzje przez g³osowanie) z przypisan¹ mu wag¹. Dla przyk³adu, potraktujmy sejm jako zgromadzenie z³o¿one z klubów poselskich i za³ó¿my, ¿e w g³osowaniach obowi¹zuje dyscyplina partyjna. Waga klubu to po prostu liczba nale¿¹cych do niego pos³ów. W Radzie UE „graczami” s¹ pañstwa cz³onkowskie. W Piêtnastce i wczeœniej, rolê wag pe³ni³y wy³¹cznie przydzielone im liczby nominalnych g³osów. System g³osowania dla UE-27, przyjêty w traktacie nicejskim, jest bardziej z³o¿ony. Liczby g³osów sumuj¹ce siê do 345 B, nazwijmy je wagami politycznymi B, s¹ tylko jednym z trzech sk³adników systemu. Niemcom podobnie jak pozosta³ym 3 najwiêkszym krajom UE-27 przypisano wagê 29. Jeœli tê sam¹ pulê 345 g³osów rozdzieliæ proporcjonalnie do liczby ludnoœci, wówczas Niemcom przypad³oby 58 g³osów, jeœli zaœ zastosowaæ wagi pierwiastkowe, bêd¹ to tylko 33 g³osy. Jest to liczba znacznie bli¿sza 29 ni¿ 58, st¹d B jeœli politycy niemieccy od wagi przypisanej ich krajowi uzale¿niaj¹ ocenê systemu g³osowania w Radzie UE B ich opór przed „kompromisem jagielloñskim” jest ca³kiem siê zrozumia³y.
Teoretycy wagê traktuj¹ jedynie jako wskaŸnik, który powinien byæ skorelowany dodatnio z w³aœciwym miernikiem si³y g³osu gracza B liczb¹ koalicji wygrywaj¹cych z udzia³em danego gracza. W teorii matematycznej termin koalicja oznacza dowolny podzbiór zgromadzenia g³osuj¹cych. Koalicja wygrywaj¹ca to taka, która posiada sumaryczn¹ wagê (np. sumê nominalnych g³osów) co najmniej równ¹ progowi, zwanemu kwot¹ lub wiêkszoœci¹ kwalifikowan¹. Najprostszy system g³osowania, zwany przez matematyków wa¿on¹ gr¹ g³osowania, otrzymuje siê przez przypisanie graczom wag oraz wskazanie kwoty. Przyk³adowo, rozwa¿my zgromadzenie z³o¿one z 3 klubów dysponuj¹cych odpowiednio: A B 20, B B 30, C B 50 g³osami w 100 osobowym senacie. Jeœli kwota jest równa 67 (2/3 puli), wówczas mo¿liwe s¹ trzy koalicje wygrywaj¹ce: AC, BC, ABC. Przypatrzmy siê pozosta³ym 5 koalicjom. Koalicja pusta, oraz koalicje jednoelementowe A i B, to koalicje przegrywaj¹ce, co z definicji oznacza, ¿e ich dope³nienia, czyli odpowiednio ABC, BC i AC, s¹ koalicjami wygrywaj¹cymi. Dwie ostatnie koalicje, AB i C to koalicje blokuj¹ce. Mówimy, ¿e koalicja wygrywaj¹ca/blokuj¹ca jest minimalna, jeœli koalicja, która powstaje po opuszczeniu danej koalicji przez dowolnego jej cz³onka nie jest wygrywaj¹ca/blokuj¹ca. Koalicje wygrywaj¹ce AC i BC s¹ minimalne. ABC, czyli wielka koalicja obejmuj¹ca wszystkich 3 graczy, minimalna nie jest, bo po jej opuszczeniu przez A lub B, mniejsza koalicja te¿ jest wygrywaj¹ca. Koalicje blokuj¹ce AB i C ró¿ni¹ siê rozmiarem (liczb¹ graczy), lecz obie s¹ minimalne. Wyjœcie dowolnego gracza z minimalnej koalicji blokuj¹cej sprawia, ¿e pozostali koalicjanci tworz¹ koalicjê przegrywaj¹c¹. W jêzyku dokumentów unijnych koalicje blokuj¹ce nazywane s¹ „mniejszoœciami blokuj¹cymi”.
Do konstrukcji miar si³y g³osu teoretycy wykorzystuj¹ liczbê tych koalicji wygrywaj¹cych z udzia³em danego gracza, w których jego obecnoœæ decyduje o tym, ¿e koalicja jest wygrywaj¹ca, tzn. jeœli opuœci on koalicjê, pozostali nie tworz¹ ju¿ koalicji wygrywaj¹cej. Na takim rozumieniu si³y g³osu opiera siê równie¿ teoria Penrose'a, która dostarcza matematycznego uzasadnienia dla systemu pierwiastkowego.
Teoria gier g³osowania jest s³abo znana politykom albo wydaje siê im, ¿e jest „oderwana od rzeczywistych konfliktów interesów”. Tak siê mniej wiêcej wyrazi³ minister Cimoszewicz, gdy zada³em mu „pytanie z sali” o po¿ytek z ekspertów - matematyków (8 listopada 2004 r. ówczesny minister spraw zagranicznych dzieli³ siê w auli UJ swymi wra¿eniami z uroczystoœci podpisania traktatu konstytucyjnego). Podziwiam pomys³odawców kompromisu jagielloñskiego, ¿e uda³o siê im przekonaæ polityków PO-PiS do koncepcji, której „matematycznoœæ” nadal wyœmiewaj¹ media (Gazeta Wyborcza, Polityka) sympatyzuj¹ce z postkomunistami i œrodowiskiem dawnej Unii Wolnoœci.
Jak sami politycy pojmuj¹ si³ê g³osu? Czy tak jak rzesza laików bior¹ pod uwagê tylko wagi? Czy prof. Belka, który reprezentowa³ Polskê na szczycie w Brukseli, rozumia³ cel wprowadzonej w ostatniej chwili klauzuli, wedle której „mniejszoœæ blokuj¹ca” powinna obejmowaæ co najmniej 4 cz³onków Rady? Nie wiem. Teoretycy zauwa¿yli oczywiœcie ten detal, wszelako przeszli nad nim do porz¹dku dziennego. Preferowane przez nich klasyczne miary si³y g³osu nieznacznie tylko zmieniaj¹ wartoœæ po takiej modyfikacji gry podwójnej wiêkszoœci, nie wp³ywaj¹cej znacz¹co na liczbê koalicji wygrywaj¹cych. I ja potraktowa³bym klauzulê o „mniejszoœci blokuj¹cej” jako dziwactwo, gdybym by³ tylko matematykiem. Jako socjolog, zaznajomiony z pojêciami „wspó³czynnika humanistycznego” i „definicji sytuacji”, stara³em siê dociec jak „si³ê g³osu” rozumiej¹ sami konstruktorzy i u¿ytkownicy systemów g³osowania. Wniosek by³ nastêpuj¹cy. Za brak porozumienia miêdzy teoretykami i praktykami winê ponosz¹ obie strony. Politycy nie powinni ignorowaæ g³osu matematyków, jednak ci ostatni powinni rozwijaæ teoriê na potrzeby praktyki, co w tym przypadku oznacza badanie koalicji blokuj¹cych, które w teorii by³y do tej pory traktowane marginalnie.
Skoro UE jest zwi¹zkiem pañstw o czêœciowo zbie¿nych, czêœciowo rozbie¿nych interesach, jest rzecz¹ naturaln¹, ¿e ka¿demu cz³onkowi bardzo zale¿y na tym, aby mieæ mo¿noœæ zablokowania niekorzystnej dla siebie decyzji. S³u¿y temu prawo weta, które w jêzyku teorii g³osowania definiuje siê przez warunek, ¿e dany gracz stanowi jednoelementow¹ koalicjê blokuj¹c¹ (w podanym wy¿ej przyk³adzie weto przys³uguje graczowi C). Jeœli system nie dopuszcza wetowania, liczy siê ³atwoœæ sformowania minimalnej koalicji blokuj¹cej. Im mniej innych graczy dany gracz musi namówiæ do wspó³dzia³ania, tym wiêksza jego si³a, zale¿na tak¿e a mo¿e przede wszystkim od tego, spoœród ilu graczy mo¿e dobraæ sobie partnerów do blokowania. Silny jest wiêc ten gracz, który nale¿y do wielu minimalnych koalicji blokuj¹cych o niewielkiej liczbie cz³onków. Przyj¹wszy do wiadomoœci, ¿e tak w³aœnie praktycy oceniaj¹ si³ê g³osu, ekspert-matematyk powinien nadaæ kszta³t formalny tym intuicjom, by nastêpnie, maj¹c ju¿ odpowiednie narzêdzia, analizowaæ istniej¹ce systemy i projektowaæ nowe. Matematyczne podstawy takiej koncepcji si³y g³osu przedstawi³em na II Ogólnopolskim Sympozjum „Fizyka w Ekonomii i Naukach Spo³ecznych” (Kraków, 21B22 kwietnia 2006; referat jest dostêpny w pliku winblock.pdf w dziale Voting Games na mojej stronie internetowej www.cyf-kr.edu.pl/~ussozans/).
Koalicje blokuj¹ce nie s¹ nale¿ycie doceniane tak¿e w empirycznych badaniach politologicznych nad systemami g³osowania. Danymi w takich badaniach s¹ wyniki g³osowañ. Podczas gdy w g³osowaniach ujawniaj¹ siê koalicje wygrywaj¹ce, koalicje blokuj¹ce z regu³y pozostaj¹ „niewidoczne”, bez nich wszak¿e nie sposób wyt³umaczyæ funkcjonowania systemu g³osowania. Proces decyzyjny inicjuje zwykle jakiœ gracz zainteresowany przeprowadzeniem okreœlonej uchwa³y, który stara siê nastêpnie przekonaæ innych graczy, by udzielili mu poparcia. Jeœli jakiœ inny gracz chcia³by uniemo¿liwiæ uchwalenie postanowienia, które uwa¿a za niekorzystne dla siebie, bêdzie siê stara³ sformowaæ koalicjê blokuj¹c¹, przy czym wcale nie musi szukaæ sojuszników wœród przeciwników proponowanej uchwa³y, bo wystarczy znaleŸæ partnerów, których ca³a sprawa ma³o interesuje. Przyk³adowo, za³ó¿my, ¿e Polsce zale¿y na instytucjonalizacji wspó³pracy krajów UE w dziedzinie bezpieczeñstwa energetycznego, natomiast Niemcy ceni¹ sobie dobre dwustronne stosunki z Rosj¹, a problem dywersyfikacji dostaw ropy i gazu maj¹ rozwi¹zany. Aby utr¹ciæ inicjatywê Polski, wystarczy im wówczas zapewniæ sobie désinteressement Francji i Hiszpanii. W rzeczy samej, Niemcy, Francja i Hiszpania tworz¹ jedn¹ z 4 blokuj¹cych trójek, jakie dopuszcza system nicejski przy obecnej strukturze ludnoœciowej UE-27.
Gdy dojdzie do sformowania koalicji blokuj¹cej i fakt ten stanie siê znany inicjatorowi uchwa³y, do g³osowania zwykle nie dochodzi, bo inicjator nie bêdzie siê nara¿a³ na presti¿ow¹ pora¿kê. Nic wiêc dziwnego, ¿e g³osowania w Radzie UE rzadko pojawiaj¹ siê na porz¹dku dziennym. Na zjawisko to zwróci³ uwagê jeden z panelistów w debacie zorganizowanej w 2004 roku przez pos³a Klicha, jednak wyci¹gn¹³ z tego b³êdny wniosek, ¿e spór o system g³osowania nie ma wiêkszego znaczenia, skoro do g³osowañ dochodzi tak rzadko. System „pracuje” jednak tak¿e wtedy, gdy z pozoru nic siê nie dzieje. Regu³y gry wyznaczaj¹ nie tylko warunki przeprowadzania decyzji zbiorowych, lecz tak¿e mo¿liwoœci i ograniczenia blokowania inicjatyw.
W g³ównym nurcie matematycznej teorii g³osowania przy kwantyfikacji „si³y g³osu” nie odró¿nia siê niestety „si³y wygrywania” od „si³y blokowania”. Na potrzebê takiego rozró¿nienia wskazuj¹ ju¿ same dwa wa¿ne pojêcia teorii gier g³osowania: zdefiniowane wy¿ej „prawo weta” i „dyktatura”. Gracza nazwiemy dyktatorem, jeœli sam jeden stanowi koalicjê wygrywaj¹c¹. Dyktatura oznacza monopolizacjê si³y wygrywania. Jeœli w grze g³osowania istnieje dyktator, mo¿e byæ nim tym jeden gracz. Prawo weta mo¿e, lecz nie musi byæ dane jednemu graczowi. W grze konsensusowej B grze g³osowania, w której istnieje tylko jednak koalicja wygrywaj¹ca obejmuj¹ca wszystkich graczy B przys³uguje ono ka¿demu graczowi.
Przeanalizujê teraz dystrybucjê si³y blokowania w systemie g³osowania, który obowi¹zywa³ w Radzie UE-15. System ten przeszed³ ju¿ do historii, lecz ze wzglêdu na to w³aœnie, jak równie¿ dla jego prostoty, nadaje siê jako punkt wyjœcia do badania systemu aktualnie obowi¹zuj¹cego w UE-27 i proponowanych alternatyw. W Piêtnastce rozdysponowano ³¹cznie 87 nominalnych g³osów, przydzielaj¹c ka¿demu krajowi jedn¹ z nastêpuj¹cych liczb: 2, 3, 4, 5, 8, 10. Wagi te zasadniczo odzwierciedlaj¹ ró¿nice demograficzne, dlaczego jednak dobrano takie a nie inne liczby? O to nale¿a³oby zapytaæ konstruktora lub konstruktorów, a skoro to niemo¿liwe (z uwagi na ukochan¹ przez europejskich polityków tajnoœæ), wypada przyjrzeæ siê samemu dzie³u jak budowli zaprojektowanej przez nieznanego architekta, który nie pozostawi³ po sobie dokumentacji swojej pracy. Najpierw zauwa¿my, ¿e 4 najwiêkszym graczom przypisano po 10 g³osów, najwyraŸniej trzymaj¹c siê zasady równoœci (parity principle) uznanej przez ojców za³o¿ycieli za fundament wspólnoty. Hiszpanii przydzielono nieco mniej g³osów. Dlaczego 8? Kraj ten w 1995 r. mia³ oko³o 39,3 mln. mieszkañców, podczas gdy Wielka Brytania, wtedy najsilniejszy ludnoœciowo kraj poza Niemcami B 57,9 mln (dane z portalu Eurostatu). Stosunek mniejszej do wiêkszej liczby równa siê 0,68, a zatem Hiszpania powinna dostaæ 7 g³osów wedle g³oszonej obecnie doktryny. Jeœli obliczyæ stosunek pierw