Powrót  Drukuj

 

Migracje ludności w erze globalizacji

 

Adam Gwiazda

 

Ogromna liberalizacja handlu międzynarodowego i względnie pełna swoboda przemieszczania kapitałów w skali globalnej nie idzie w parze ze swobodą migracji ludności. Bogate kraje OECD boją się zalewu swoich krajów biednymi imigrantami z Afryki Azji i Ameryki Łacińskiej, a także Europy Wschodniej. Jednak kraje bogate chętnie przyjmują utalentowanych, młodych absolwentów wyższych uczelni, którzy zdobywają wykształcenie w swoich, słabiej rozwiniętych krajach i następnie chcą wykorzystać swoje kompetencje za granicą, gdzie są one lepiej opłacane. Jest to chyba podstawowy motyw „popychający”, młodych wykształconych ludzi do emigracji „za lepszym chlebem”. Jednak ogromna większość emigrantów z krajów biednych  poszukuje dla siebie nie tyle lepszych warunków życia „lepszego chleba”, lecz jakiejkolwiek pracy, gdyż nie można jej znaleźć w wielu krajach Afryki, Azji, Ameryki Łacińskiej, a także Europy Wschodniej.

 

Przepływy  kapitału  ludzkiego

 

         Do niedawna polityka imigracyjna wielu państw OECD sprzyjała napływowi najwyżej wykwalifikowanych kadr z krajów gospodarczo mniej rozwiniętych. Zjawisko to, określane mianem drenażu mózgów, przyczyniło się do zahamowania rozwoju gospodarczego w tych ostatnich krajach, natomiast wzbogaciło kraje gospodarczo wysoko rozwinięte, które, tak jak Stany Zjednoczone, zbudowały swoją potęgę gospodarczą, w dużym stopniu, właśnie na napływie dobrze wykwalifikowanych imigrantów z różnych stron świata. Według danych OECD z 2004 roku do USA przybyło i osiedliło się na stałe aż 8,2 mln wysoko kwalifikowanych pracowników, a w Kanadzie "tylko" 2,1 mln, w Australii 1,7 mln, w Wielkiej Brytanii 1,6 mln i w Niemczech 1,5 mln a we Francji 900 tysięcy [1]

.

W Stanach Zjednoczonych żyje obecnie aż 70% laureatów Nagrody Nobla, a 30% w pozostałych krajach świata. Wielu z nich nie urodziło się w USA, lecz wyemigrowało do tego kraju w poszukiwaniu lepszych warunków pracy. W wielu krajach gospodarczo słabiej rozwiniętych od dawna występuje zjawisko "odpływu" części wysoko wykwalifikowanych pracowników w poszukiwaniu lepiej płatnej pracy. Mniej wykwalifikowani pracownicy emigrują zwykle w poszukiwaniu jakiejkolwiek pracy. Czy zawsze oznacza to stratę dla kraju, z którego odpływa "kapitał ludzki"? Wydaje się, że nie.

         Prawdą jest, że ogromna większość kapitału ludzkiego, jaki powstał i powstaje w danym kraju, jest efektem indywidualnych decyzji poszczególnych obywateli. Jednak wybór przez obywateli różnych form i warunków kształcenia, mający na celu zdobycie określonych kwalifikacji i umiejętności, nie zawsze jest wyborem optymalnym z punktu widzenia całego społeczeństwa czy potrzeb kadrowych gospodarki danego kraju. Wiadomo bowiem, że w wyniku przyśpieszonego postępu technicznego wiele nabytych w procesie kształcenia umiejętności nie można "sprzedać" na lokalnym czy krajowym rynku pracy. Zwykle ludzie dążą do zdobycia "średnich" kwalifikacji i umiejętności nie w sensie ukończenia szkoły średniej, lecz w sensie uzyskania uprawnień do wykonywania "prestiżowych" i lepiej płatnych zawodów. Są więc zbyt dobrze wykształceni, aby z dyplomem ukończenia wyższej uczelni wykonywać pracę fizyczną lub inną pracę nie wymagającą posiadania "wyższych" kwalifikacji, a z drugiej strony są za słabo wykształceni, aby objąć najwyższe stanowiska w biznesie, w sferze nauki, badań i rozwoju czy innych sektorach wymagających kreatywności i ogromnej erudycji.

         Ostatnio jednak popyt na rynku pracy większości krajów rozwiniętych jest największy właśnie na pracowników z samego "dna" drabiny społecznej i tych z samej góry, a nie na "średniaków" (urzędników, sprzedawców, nauczycieli, techników itp.)[2]

. Nawet znaczne uelastycznienie rynków pracy nie rozwiązało tego problemu w wielu krajach rozwiniętych. Stąd ich skłonność do przyjmowania imigrantów z różnych krajów, czemu sprzyja także nasilająca się globalizacja rynków pracy, która radykalnie zmienia życie milionów ludzi na całym świecie. Zjawisko to wywiera także znaczny wpływ na politykę imigracyjną wielu krajów. Niektóre z nich, jak Stany Zjednoczone, wprowadziły ostatnio zadziwiające utrudnienia dla emigrantów stosunkowo dobrze wykształconych, którzy na podstawie wizy H1B mogli podejmować stałą pracę w USA, a nie dla niskokwalifikowanych pracowników fizycznych, głównie meksykańskich robotników rolnych. Zdaniem publicysty amerykańskiego G.Colvina w ten sposób może dojść do dużego zahamowania napływu cudzoziemskich inżynierów i naukowców do Doliny Krzemowej (Silicon Valley), ale nie do Doliny Centralnej (Central Valley), gdzie znajdują się wielkie firmy rolne zatrudniające cudzoziemskich (głównie meksykańskich) robotników rolnych[3]

.

 

Kontrowersyjne migracje

 

         Dyskusje wokół przepływów ludności z jednych krajów do drugich koncentrują się zwykle wokół wpływu imigracji na kraje rozwinięte. Jest jednak i druga strona medalu, czyli ocena skali i wpływu emigracji na kraje rozwijające się. Ta ostatnia kwestia wiąże się z udzieleniem odpowiedzi na takie pytania, jak: Jakie czynniki i siły zmuszają do międzynarodowej emigracji? Jaki wpływ wywiera emigracja na kraje słabo rozwinięte? Jak można "sterować" odpływem najlepiej wykwalifikowanej siły roboczej z krajów gospodarczo słabiej rozwiniętych? I czy w ogóle jest możliwe prowadzenie tego rodzaju polityki niwelującej negatywne skutki emigracji na gospodarkę danego kraju?[4]

Jeżeli nie jest możliwe prowadzenie tego rodzaju polityki, to można założyć, że w najbliższej przyszłości utrzymają się dotychczasowe tendencje w przepływach ludności z krajów biedniejszych do krajów bogatszych.

         Według danych ONZ w 2000 roku ok. 175 mln ludzi (2,9 proc. ogółu populacji świata) mieszkało poza krajem swojego urodzenia. W 2005 roku takich ludzi było już 190 mln w porównaniu do 82,5 mln w 1970 roku[5]

. Większość tych imigrantów, bo aż dwie trzecie przebywała w krajach rozwiniętych.

         Napływ imigrantów, głównie do krajów bogatych, będzie wywierać negatywny wpływ szczególnie na te kraje rozwijające się, które charakteryzują się wysoką stopą emigracji. Przykładowo około trzy czwarte wszystkich wysoko wykwalifikowanych pracowników emigruje na stałe z takich krajów, jak Gujana, Haiti, Jamajka, Trynidad i Tobago oraz Fidżi do krajów OECD. Jest to więc spora strata dla gospodarek tych pierwszych krajów i równie spory zastrzyk "kapitału ludzkiego" dla bogatych krajów OECD. Jest jeszcze druga bardziej pozytywna strona emigracji krajów rozwijających się, a mianowicie przekazy pieniężne wysyłane przez emigrantów swoim rodzinom pozostawionym w danym kraju rozwijającym się. Brak jest wiarygodnych danych ilustrujących faktyczną wielkość tych przekazów pieniężnych. Według oficjalnych danych obejmujących tylko przekazy bankowe (transfery formalne), każdego roku napływa z tego tytułu do krajów rozwijających się około 180 miliardów dolarów i wielkość tego transferu gotówki wzrasta z każdym rokiem. Jeżeli do tego dodać nieformalne transfery pieniężne, które nie są ujęte w oficjalnych szacunkach to okaże się, że łączna kwota tych transferów jest dwu- a nawet trzykrotnie wyższa[6]

. Oznacza to, że przekazy pieniężne od emigrantów są najważniejszym strumieniem napływu kapitału  do krajów rozwijających się, znacznie wyższym niż napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych oraz pomocy gospodarczej do tych krajów. Dla niektórych mniejszych  krajów rozwijających się, jak np. Lesoto, Tonga czy Liban przekazy te generują ponad jedną czwartą PKB tych krajów i stanowią główne źródło napływu dewiz, znacznie większe niż dochody z eksportu towarów i usług. Trudno więc sobie wyobrazić sytuację, w której rządy tych krajów chciałyby prowadzić politykę ograniczającą emigrację, tzn. odpływ najlepiej wykwalifikowanych i przedsiębiorczych pracowników.

 

 

 

Blaski i cienie migracji

 

         Jednak w przypadku ogromnej większości krajów rozwijających się nie można jednoznacznie ocenić pozytywnych i negatywnych efektów emigracji, w tym szczególnie ucieczki najwyżej wykwalifikowanych pracowników za granicę (drenażu mózgów). Niektórzy autorzy starają się  - wobec braku odpowiednich danych liczbowych - intuicyjnie wskazać na pewne blaski i cienie migracji pracowników z jednych, biedniejszych krajów do drugich, bogatych. Zwykle też podaje się jedną, wspólną przyczynę skłaniającą do emigracji, a mianowicie różnice w poziomie rozwoju gospodarczego i dobrobytu. Czynniki te determinują możliwości znalezienia odpowiedniej pracy nie tylko w wyuczonym zawodzie. Zwykle bowiem niska stopa oszczędności i inwestycji w danym kraju, przy niewielkim napływie kapitału zagranicznego, uniemożliwia tworzenie jakichkolwiek miejsc pracy i zmusza co bardziej przedsiębiorczych mieszkańców do emigracji.

Tabela 1

Prawdopodobne pozytywne i negatywne efekty emigracji

Pozytywne

Negatywne

-        wzrost globalnej, ekonomicznej efektywności

-        możliwość samorealizacji zawodowej i zarobienia większych pieniędzy wobec braku takich możliwości w kraju macierzystym

-        spadek bezrobocia w niektórych sektorach w kraju "wysyłającym" emigrantów

-        napływ gotówki w dewizach do rodzin emigrantów zwiększających ich siłę nabywczą i tym samym popyt

-        napływ technologii, inwestycji i venture capital od byłych emigrantów

-        zwiększony przepływ towarów i usług pomiędzy krajami wysyłającymi i przyjmującymi emigrantów

-        większa motywacja do inwestowania w edukację i zdobywanie w kraju wyższych kwalifikacji

-        dobroczynna działalność ex-emigrantów na rzecz lokalnych społeczności

-        strata wysoko kwalifikowanych pracowników i zmniejszona jakość podstawowych usług

-        zmniejszenie wzrostu gospodarczego i wydajności pracy w wyniku odpływu wykwalifikowanych kadr

-        niższa stopa zwrotu z inwestycji w publiczną edukację

-        selektywna migracja może spowodować wzrost różnic w dochodach ludności krajów wysyłających emigrantów

-        zmniejszone wpływy podatkowe kraju "wysyłającego" emigrantów

-        ryzyko umocnienia się gospodarki opartej głównie na przesyłanych z zagranicy przekazach pieniężnych i ryzyko załamania gospodarczego z chwilą, kiedy transfery te się zmniejszą

-        inflacyjny wpływ przekazów pieniężnych szczególnie na rynku nieruchomości

-        zmniejszona liczba potencjalnych wyborców i "klasy politycznej"

Źródło: D.Sriskandarajah, Migration and Development, "World Economy" 2005,

             nr 2, s. 144.

 

Faktem jest, że wobec braku jakichkolwiek możliwości "samorealizacji poprzez pracę", której w danym kraju nie można po prostu znaleźć, jedynym, chociaż często bolesnym, wyjściem pozostaje emigracja "za chlebem". Może ona przyczynić się do okresowego zmniejszenia bezrobocia w kraju "wysyłającym" emigrantów, jednocześnie zwiększyć motywację do zdobywania wyższych kwalifikacji. Odpływ pracowników z danego kraju oznacza także napływ do tego kraju dewiz w formie przekazów dla rodzin emigrantów, co przekłada się na wzrost ich siły nabywczej i popytu na różne dobra i usługi, co znowu ma pozytywny wpływ na całą gospodarkę tego kraju. Czy jednak wymienione w tabeli 1 ważniejsze pozytywne efekty emigracji przeważają nad negatywnymi? Trudno na to pytanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi. W przypadku szeregu krajów dosyć silnie uzależnionych od przesyłanych od swoich "emigrantów" pieniężnych przekazów przeważają nadal efekty pozytywne. Istnieje jednak duże ryzyko załamania się tego rodzaju gospodarki opartej na przesyłanych przez ex-emigrantów przekazach pieniężnych lub też powracających do swojego kraju ojczystego i otwierających w nim małe firmy w przypadku zmniejszenia się tych transferów pieniężnych. Często też nagły odpływ wysoko kwalifikowanych kadr z jednego działu, np. lekarzy ze szpitali i przychodni, od razu negatywnie odbija się na jakości opieki zdrowotnej[7]

. Trudno bowiem w krótkim czasie wykształcić i przede wszystkim odpowiednio zachęcić do pracy we własnym kraju odpowiednią liczbę lekarzy, a także innych specjalistów. Jest rzeczą oczywistą, że w sytuacji odpływu wysoko kwalifikowanych pracowników, w tym szczególnie absolwentów wyższych uczelni, zmniejsza się także stopa zwrotu z inwestycji w publiczną edukację, a z wykształconych na koszt podatników z danego kraju korzystają pracodawcy z innych krajów.

         Z punktu widzenia globalnego rynku pracy migracje są czynnikiem sprzyjającym formowaniu się kapitału ludzkiego nie tylko w krajach przyjmujących emigrantów, lecz także w krajach, z których wyjechali w poszukiwaniu lepszych warunków pracy i do których znaczna część z nich powraca po kilku lub kilkunastu latach z oszczędnościami i umiejętnościami zdobytymi za granicą[8]

. Wiadomo bowiem, że inwestowanie w edukację i dążenie do podwyższenia swoich kwalifikacji i zdobycia nowych umiejętności ma dla każdego racjonalnie myślącego człowieka głębszy sens tylko wtedy, kiedy jego umiejętności zostaną odpowiednio docenione i wysoko wynagrodzone. Jeśli takich możliwości nie ma na lokalnym czy krajowym rynku pracy, to pozostają dwa wyjścia: emigracja do innego kraju w poszukiwaniu pracy, w której będzie można wykorzystać zdobyte umiejętności i otrzymać odpowiednio wysoką płacę lub czekanie na zagranicznego inwestora, który przyjdzie lub nie i zatrudni miejscowych specjalistów, ale niekoniecznie zapewni im odpowiednio wysoką płacę. W najlepszym przypadku będzie to płaca nieco wyższa od tzw. średniej krajowej w danej branży, którą akceptują krajowi pracownicy o niskiej skłonności do emigracji.

 

Migracje a tempo wzrostu gospodarczego

 

         Interesujące związki można odkryć pomiędzy tempem wzrostu PKB a skłonnością do emigracji. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że niski poziom PKB per capita jest czynnikiem determinującym podejmowanie decyzji o wyjeździe za granicę w poszukiwaniu lepszych warunków życia. Czy więc przyśpieszenie rozwoju gospodarczego i wzrost dobrobytu w krajach pochodzenia imigrantów przyczyniłoby się w znaczący sposób do powstrzymania fali imigracji? Wydaje się, że nie. Potwierdza to największa w ostatnich kilku latach fala emigracji z krajów Ameryki Łacińskiej do Stanów Zjednoczonych, mimo że większość krajów tego regionu notowała od 2001 roku wzrost gospodarczy na poziomie trzech, czterech procent rocznie. Jest to swoisty paradoks lub efekt uboczny wzrostu gospodarczego. Im bardziej poprawiają się warunki życia w kraju pochodzenia, tym emigracja jest silniejsza.  Potwierdza to także przykład Polski, z której w ostatnich dwóch latach od czasu przystąpienia naszego kraju do Unii Europejskiej, wyemigrowało w poszukiwaniu lepiej płatnej pracy (a także jakiejkolwiek, najczęściej nisko opłacalnej, fizycznej pracy) blisko 1,3 do 1,5 mln Polaków. Emigracja taka będzie utrzymywać się tak długo, chociaż z pewnością nie w takich rozmiarach jak pierwsza fala „ucieczki” z Polski w latach 2004-2006, jak długo warunki życia w kraju pochodzenia i w kraju przyjmującym z grubsza się nie wyrównają . Biorąc pod uwagę ogromne różnice w poziomie rozwoju gospodarczo-społecznego miedzy Polską i bogatymi krajami zachodnimi wspomniane, względne „wyrównanie” prędko nie nastąpi. Jeśli bowiem Polska rozwijać się będzie w rocznym tempie 3 procent to „dogoni” bogate kraje Europy Zachodniej za około 75 lat. Jeśli tempo wzrostu w naszym kraju wynosić będzie 4 procent rocznie to okres ten skróci się  do ok. 45 lat, a przy 5 procentowym tempie wzrostu dogonimy kraje zachodnie też dopiero za ok. 30-25 lat! Można więc ,nieco złośliwie zauważyć, że rysują się pomyślne perspektywy dla.....emigracji. Nadal bowiem kraje zachodnie przyciągać będą szczególnie ludzi młodych i wykształconych, nie tylko z Polski, lecz z większości tych krajów, w których warunki pracy i życia  są kilkakrotnie a czasami kilkanaście razy  niższe niż w krajach zachodnich.

Być może pomoc bogatych krajów członkowskich UE przyczyni się do szybszego wyrównania poziomu życia w większości krajów Unii w tym także i w Polsce i wtedy można też spodziewać się wyraźnego spowolnienia emigracji. Przykładem tego jest dotychczasowa regularna pomoc Unii udzielana takim krajom jak Grecja, Hiszpania i Irlandia. Zanim kraje te przystąpiły do UE były tez krajami biednymi, z których spora liczba ludzi emigrowała za granicę w poszukiwaniu pracy. Odkąd jednak zaczęły z bogatszej części UE napływać do tych krajów fundusze, głównie na rozbudowę infrastruktury, to znacznemu przyśpieszeniu uległo tempo wzrostu gospodarczego i stopniowo pensje stały się porównywalne do zarobków w innych państwach europejskich. Jak tylko zmniejszyła się luka między zarobkami ustał napływ pracowników z tych trzech w/w krajów a Irlandia stała się od paru lat jednym z bogatszych krajów członkowskich UE oraz celem wielu setek tysięcy imigrantów z nowych 10 krajów członkowskich Unii.  Podobnie Hiszpania i Grecja stały się krajami docelowymi dla wielu imigrantów, którzy poszukują dla siebie lepszych niż w swoich krajach macierzystych warunków życia. Dotyczy to także obywateli tych państw, którym udało się zapewnić przyzwoite tempo wzrostu gospodarczego i ustabilizować krajową walutę. Przykładem może być Brazylia, skąd ludzie w ostatnich paru latach masowo emigrują. Tylko na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych liczba brazylijskich przesiedleńców wzrosła ze 120 tys. Do prawie pół miliona w połowie lat 90. Według socjologów, którzy badali tę falę migracji, wielu spośród wyjeżdżających to członkowie klasy średniej, którzy starają się wykorzystać zaistniałą szansę.

Meksyk stanowi jeszcze bardziej wymowny przykład niż Brazylia. W 1995 roku, kiedy kraj ten przystąpił do NAFTA (Północnoamerykańskiego Porozumienia o Wolnym Handlu) wiele amerykańskich przedsiębiorstw przeniosło produkcję za południowa granicę. Ponadto sto tysięcy miejsc pracy przeniesiono z Los Angeles do Meksyku, a regiony o rozwiniętym przemyśle włókienniczym, jak Tore’on i Tehuaca’n, wchłonęły nadwyżkę siły roboczej z meksykańskiej wsi. Jednak od roku 2002 te same regiony eksportują siłę roboczą z tym, że jest to już bardziej wykształcona siła robocza, posiadająca często poszukiwane na rynku amerykańskim umiejętności i kwalifikacje. Powód tej migracji jest jednak ciągle ten sam: duże różnice w dochodach. Po załamaniu się w 1994 roku kursu meksykańskiego peso roczny dochód w przeliczeniu na mieszkańca Meksyku wzrósł w 2005 roku o 17% tj. z 4513 do 5300 euro. Natomiast z Stanach Zjednoczonych dochód ten zwiększył się w tym samym okresie o 18% z 23568 do 27900 euro[9]

.

Czy jednak różnice w dochodach mierzonych najczęściej wartością PKB w przeliczeniu na jednego  mieszkańca danego kraju są głównym czynnikiem skłaniającym do emigracji za chlebem? Porównanie danych zawartych do w tabeli 1 i 2 nie zawsze potwierdza występowanie ścisłego związku między poziomem PKB per capita i skłonnością do migracji za granicę w poszukiwaniu lepszej pracy i w celu zrobienia kariery zawodowej. Niektórzy absolwenci najlepszych wyższych uczelni krajowych i zagranicznych uważają, że z różnych względów nie można zrobić kariery we własnym kraju, gdzie często nie ma jeszcze popytu na ich wysokie kwalifikacje. Okazuje się, że najbogatsi obywatele Luksemburga z PKB per capita, w 2004 roku w wysokości 63609 dolarów o wiele chętniej emigrują nie tyle w poszukiwaniu wyższych zarobków, lecz w celu zrobienia kariery, do innych krajów, niż „biedniejsi” od nich Amerykanie, Norwegowie, Irlandczycy, Japończycy, Finowie, Szwajcarzy, a także obywatele takich krajów zaliczanych jeszcze do niedawna do grupy krajów rozwijających się jak Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Chile (por. z tab. 2 i 3). Zwraca uwagę stosunkowo wysoka skłonność do poszukiwania za granicą możliwości pracy i robienia kariery przez obywateli państw o średnim poziomie PKB per capita, w tej liczbie także obywateli Polski, ale także o wiele bogatszych od Polski obywateli Włoch. W tym drugim przypadku chodzi często o uzyskanie za granicą lepszych warunków do robienia kariery w wyuczonym zawodzie czego, często – z różnych powodów nie można realizować we własnym kraju. Znacznie niższą skłonność do emigracji niż Polacy i Włosi w poszukiwaniu lepszych warunków życia i pracy

 

Tabela 2

PKB per capita wg PPP (x) w 2004 roku w USD

 

Ranking krajów      PKB per capita w USD(x)           Ranking krajów      PKB per capita w USD(x)

 

1.Luksemburg           63,609                 60.Turcja                     7,503

2.Norwegia               40,005                 61.Kazachstan              7,418

3.USA                       39,498                 62.Macedonia               7,237

4.Irlandia                  37,663                  63.Panama                    6,997

5.Islandia                  33,269                  64.Kolumbia                6,959

6.Dania                     33,089                  65.Dominikana             6,761

7.Kanada                   32,921                 66.Algeria                     6,722

8.Szwajcaria             31,690                  67.Ukraina                    6,554

9.Austria                   31,406                 68.Namibia                    6,449

10.Hong Kong          30,558                 69.Chiny                        5,642

11.Belgia                   30,062                 70.Wenezuela               5,571

12.Japonia                 29,906                 71.Bośnia  i Hercegowina 5,504

13.Australia              29,682                 72.Peru                          5,298

14.Finlandia             29,305                 73.Albania                     4,937

15.Holandia              29,253                 74.Serbia i Czarnogóra 4,858

16.Wlk. Brytania      28, 968                 75.Gujana                      4,579

17.Katar                   28,919                  76.Filipiny                     4,561

18.Niemcy               28,889                  77.Paragwaj                   4,553

19.Szwecja              28, 205                 78.Jordania                    4,383

20.Włochy               28,172                  79.Salwador                  4,379

21.Francja                27,913                 80.Jamajka                     4,327

22.Singapur              26,799                 81.Maroko                     4,227

23.Tajwan                25,614                 82.Egipt                         4,072

24.Nowa Zelandia   23,925                 83.Gwatemala                4,009

25.ZEA                   23,818                  84. Azerbejdżan             3,968

26.Hiszpania           23,627                85.Sri Lanka                   3,882

27.Izrael                  22,077                86.Ekwador                    3,819

28.Korea Płd.          21,305                87.Armenia                    3,806

29.Grecja                20,362                 88.Indonezja                  3,622

30.Słowenia            20,306                89.Indie                          3,029

31.Cypr                   19,633                90.Boliwia                      2,902

32.Malta                  19,302                91.Gruzja                       2,774

33.Portugalia           19,038                92.Honduras                  2,682

34.Bahrajn               18,817                93.Nikaragua                 2,677

35.Czechy                18,357                94.Wietnam                   2,570

36.Kuwejt                16,066                95.Ghana                       2,475

37.Węgry                 15,546                96.Pakistan                    2,404

38.Estonia                15,217                97.Zimbabwe                2,309

39.Słowacja             15,066                98.Kamerun                   2,176

40.Litwa                  12,919                99.Mołdawia                  2,119

41.Trinidad i Tobago 12,794             100.Kambodża               2,074

42.Argentyna           12,468               101.Rep. Kirgizka          1,934

43.Polska                 12,244               102.Mongolia                 1,918

44.Mauritius            12,215               103.Gambia                    1,903

45.Łotwa                  11,845              104.bangladesz               1,875

46.Chorwacja           11,568              105.Uganda                    1,728

47.Chile                   10,869               106.Czad                        1,555

48.RPA                    10,603              107.Mozambik                1,247

49.malezja               10,423               108.Tadżykistan             1,246

50.Rosja                  10,179               109.Nigeria                     1,120

51.Botswana           10,169               110.Benin                        1,094

52.Kostaryka           9,887                 111.Kenia                        1,075

53.Meksyk              9,666                  112.Mali                         1,024

54.Urugwaj             9,107                  113.Madagaskar                854

55.Bułgaria               8,500                  114.Etiopia                   814

56.Brazylia               8,328                  115.Tanzania                673

57.Tajlandia             7,901                   116.Malawi                  569

58.Tunezja               7,732

59.Rumunia             7,641

 

Źródło: IMF World Ecomomic Outlook Database 2005

(x) wg parytetu siły nabywczej

Tabela 3

Drenaż mózgów

Utalentowani ludzie z twojego kraju:

1= najchętniej emigrują do innych krajów w poszukiwaniu możliwości pracy i robienia kariery

7= prawie zawsze pozostają we własnym kraju

 

Ranking krajów                   Liczba punktów                   Ranking krajów                        Liczba punktów

 

1.USA                           6,4                      60.Namibia                       3,2

2.Katar                          5,8                      61.Meksyk                        3,2

3.ZEA                           5,8                      62.Rosja                            3,2

4.Norwegia                   5,7                      63.Ghana                           3,2

5.Kuwejt                       5,6                      64.Mozambik                    3,1

6.Japonia                       5,6                     65.Mongolia                      3,1

7.Islandia                      5,3                     66.Gwatemala                    3,1

8.Chile                          5,3                     67.Łotwa                            3,1

9.Finlandia                   5,2                      68.RPA                              3,1

10.Singapur                  5,2                      69.Dominikana                 3,0

11.Wlk. Brytania          5,1                      70.Ekwador                      3,0

12.Szwajcaria               5,1                 71.Honduras                     3,0

13.Tajwan                     5,0                 72.Argentyna                    3,0

14.Irlandia                    5,0                  73.Chorwacja                   2,9

15.Malezja                    5,0                  74.Nigeria                        2,9

16.Hong Kong             4,9                   75.Trinidad i Tobago       2,9

17.Tajlandia                 4,9                   76.Ukraina                       2,8

18.Holandia                 4,8                   77.Litwa                           2,8

19.Austria                   4,8                     78.Tanzania                     2,8

20.Kanada                   4,7                     79.Mauritius                    2,8

21.Niemcy                  4,7                      80.Mali                            2,7

22.Izrael                      4,6                      81.Armenia                      2,7

23.Dania                     4,6                       82.Paragwaj                      2,7

24.Szwecja                 4,5                        83.Wenezuela                   2,7

25.Belgia                    4,4                        84.Urugwaj                      2,7

26.Korea, Rep.           4,3                        85.Jamajka                       2,6

27.Hiszpania              4,3                        86.Peru                             2,6

28.Portugalia             4,2                         87.Jordania                      2,6

29.Kostaryka             4,2                         88.Tadżykistan                2,6

30.Luksemburg         4,2                         89.Nikaragua                   2,6

31.Cypr                     4,2                         90.Uganda                       2,6

32.Indonezja             4,2                         91.Pakistan                      2,5

33.Czechy                 4,1                         92.Egipt                           2,5

34.Bahrajn                4,1                         93.Madagaskar                 2,5

35.Francja                 4,1                        94.Sri Lanka                     2,5

36.Botswana             4,1                        95.Czad                            2,4

37.Australia              4,0                        96.Malawi                        2,4

38.Malta                   4,0                         97.Kenia                          2,3

39.Brazylia               3,9                        98.Benin                           2,3

40.Tunezja                3,9                       99.Boliwia                        2,3

41.Kambodża          3,8                        100.Gruzja                        2,3

42.Chiny                  3,8                        101.Filipiny                      2,3

43.Słowenia             3,7                        102.Kamerun                    2,2

44.Panama               3,7                        103.Bosnia i Hercegowina 2,2

45.Węgry                 3,6                        104.Maroko                      2,2

46.Grecja                 3,6                        105.Gambia                      2,2

47.Indie                   3,6                         106.Gambia                       2,2

48.Estonia               3,6                         107.Algeria                        2,1

49.Salwador            3,6                         108.Rumunia                     2,1

50.Kazachstan         3,4                        109.Macedonia                  2,1

51. Polska                3,4                        110.Bułgaria                      2,1

52.Włochy              3,4                         111.Rep.Kirgizka              2,1

53.Wietnam            3,3                         112.Etiopia                        2,1

54.Turcja                3,3                         113.Serbia i Czarnogóra   2,0

55.nowa Zelandia   3,3                         114.Mołdawia                   2,0

56.Azerbejdżan      3,3                          115.Albania                      1,9

57.East Timor        3,3                          116.Zimbabwe                  1,7

58.Kolumbia          3,3                          117.Gujana                       1,4

59.Słowacja           3,2

 

Źródło: The global competitivness Report 2005-2006. Hamstead 2006, s. 520.

 

 

wykazują - w świetle wyników badań zamieszczonych w tabeli 3 - obywatele takich państw raczej słabo rozwiniętych jak Kostaryka, Indonezja, Botswana, Tunezja, Kambodża, Chiny, Indie a nawet Salwador czy Kazachstan (por. z tabelą 3). Z kolei większą skłonność do emigracji wykazują od 51-pozycji Polski i 52-iej pozycji Włoch obywatele państw biedniejszych takich jak, Kolumbia, Namibia, Meksyk, Rosja, i szereg innych z wyjątkiem Słowacji, której PKB per capita był w 2004 roku wyższy niż ten sam wskaźnik w Polsce.

Trudno jednak w sposób jednoznaczny wykazać ścisły związek między poziomem PKB per capita a skłonnością do emigracji.  Można niewątpliwie wykazać taki związek w przypadku obywateli państw stosunkowo biednych, o niskim wskaźniku PKB per capita. Natomiast sprawa nie jest już taka prosta w przypadku krajów bogatych, takich jak np. Włochy ze wskaźnikiem PKB per capita w 2004 roku w wysokości 28 172 dolarów, a wyższą skłonnością do emigracji niż mieszkańcy Chile ze wskaźnikiem PKB per capita w wysokości tylko  10 869 dolarów czy nawet obywatele Chin (5 654 dolary).

 

Demograficzne determinanty migracji

 

W przypadku niektórych krajów mniej gospodarczo rozwiniętych czynnikiem „popychającym” do emigracji może być także także relatywnie wysoka stopa przyrostu naturalnego i brak możliwości zapewnienia wzrastającej liczbie ludności danego kraju „odpowiednich” warunków życia, miejsc pracy, opieki zdrowotnej, itp. Z drugiej strony sytuacja ludnościowa większości krajów bogatych (z wyjątkiem Stanów Zjednoczonych, a także Francji) jest niekorzystna w tym sensie, że zmniejsza się od wielu już lat w tych krajach liczba ludności w wieku przedprodukcyjnym i produkcyjnym przy jednoczesnym wzroście liczby ludzi starych[10]

. Kraje te odczuwają już brak ludzi do pracy, a w najbliższej przyszłości deficyt ten z pewnością się powiększy. Jednocześnie w „starych” krajach członkowskich Unii Europejskiej  utrzymują się obawy przed napływem sporej liczby emigrantów z nowo przyjętych 1 maja 2004 roku 10 krajów członkowskich oraz przede wszystkim z Turcji, z którą władze z Unii podjęły 3 października 2005 roku negocjacje akcesyjne. Trudno obecnie przesądzać, czy obawy te są uzasadnione czy też zaistnieje w najbliższych  15-20 latach konieczność „przyciągnięcia” do wyludniającej się” starej Europy” większej liczby imigrantów właśnie z Turcji i innych krajów ubiegających się o członkowstwo w UE. Obecnie jednak wszystkie kraje UE (nie tylko pierwsza 15-ka) bardziej obawiają się – jak się wydaje – niekorzystnych zmian wynikających nie tyle z okresowego napływu pracowników z krajów nowo przyjętych, ile z podwojenia się w ostatnich 15 latach globalnej siły roboczej, co było efektem wejścia na rynki światowe Chin, Indii i krajów byłego ZSRR.  Wielu szczególnie nisko wykwalifikowanych pracowników z krajów z UE i innych krajów gospodarczo wysoko  rozwiniętych odkrywa, że nie jest w stanie konkurować z pracownikami z Chin i Indii, którzy  są równie wydajni, a przy tym zgadzają się pracować za znacznie bardziej niższą płacę niż w najbiedniejszym kraju UE.

Należy zaznaczyć, że w przypadku Turcji sprawa jest jednak bardziej złożona. Wynika to m. in. z sytuacji demograficznej w Europie Zachodniej i Turcji. Według niektórych szacunków liczba mieszkańców Turcji zwiększy się z 71 mln osób w 2003 r. do 89 mln w 2005 r. (por. z tabelą 4).

 

Tabela 4

Ludność UE i Turcji oraz przewidywany wzrost liczby ludności

W latach 2015-2025

                 1950                      2000                    2015                  2025

UE-15      292,4                      377,3                 384,2                  383,9

UE-27      370,4                      482,7                 485,7                  481,8

Turcja         21,5                        68,3                  82,2                    89,0

 

Źródło: UNI 2003, world Population Prospects, The 2002 revision.

              UN Population Division.

 

W tym samym czasie prawie we wszystkich 15 „starych” krajach członkowskich z wyjątkiem Francji i Irlandii, nastąpi nie wzrost, lecz spadek liczby ludności. Na przykład w Hiszpanii liczba   ludności zmniejszy się z 41,2 mln osób w 2005 roku do 37,3 mln w 2050 roku, w Niemczech odpowiednio z 83,0 do 76,0 mln, w Polsce z 38,5 do 33,0 mln, we Włoszech z 57,5 do 48,1 mln i w całej UE-25 ludności zmniejszy się w tym okresie z 454,2 mln obecnie do 431,2 mln[11]

. Z jednej więc strony starzejąca się Europa Zachodnia będzie zapewne odczuwać brak siły roboczej, podobnie zresztą jak Polska i inne kraje Europy Środkowej i Wschodniej, gdzie wskaźniki dzietności (czyli liczba żywo urodzonych dzieci przypadająca na jedną kobietę w wieku 15 – 49 lat) są od wielu lat bardzo niskie (w Polsce wskaźnik ten wynosi tylko 1,3 na jedną  kobietę, a średnia dla wszystkich krajów Unii wynosi 1,48 na jedną kobietę). Należy podkreślić, że żadnemu krajowi członkowskiemu UE nie udało się osiągnąć wskaźnika dzietności 2,1 dziecka na jedną kobietę, który jest konieczny dla zapewnienia reprodukcji prostej ludności. Wbrew obiegowym opiniom o korzystnej strukturze demograficznej w dziesięciu nowych krajach członkowskich UE wskaźnik dzietności jest bardzo niski i wynosi średnio 1,17 do 1,30 na jedną kobietę. Dla porównania ten sam  wskaźnik we Włoszech i Hiszpanii wynosił w 2004 roku 1,29; w Niemczech 1,34; Austrii 1,39; w Grecji 1,35; w Portugalii 1,44, natomiast w bogatszych krajach wskaźnik ten jest wyższy i wynosi we Francji aż 1,89 w Belgii; Wielkiej Brytanii i Holandii od 1,61 do 1,75 i w krajach skandynawskich – 1,171 – 1,176[12]

. Z drugiej strony jednak trudno przewidzieć, czy pod wpływem postępu naukowo-technicznego będzie popyt na pracowników z takich krajów jak Turcja. Trudno także przewidzieć  czy w najbliższym czasie oraz po ewentualnym wstąpieniu Turcji do UE, które prawdopodobnie nastąpi wcześniej, niż po 2014 lub nawet 2020 roku, zwiększy się w tym kraju wskaźnik zatrudnienia w tym szczególnie niski w porównaniu do 25 krajów UE wskaźnik zatrudnienia kobiet (po. z tabelą 5). Dla porównania wskaźnik zatrudnienia w Polsce wynosił w 2006 roku tylko 52% i był

 

Tabela 5

Rynek pracy w UE-25 i Turcji w 2003 roku

                                                                                        Turcja       UE-25

Ludność                                        w mln                                                                     71               454

Wskaźnik zatrudnienia               jako% populacji w wieku prod.                                45,5              62,9

Stopa bezrobocia                        jako% ogółu . siły roboczej                                     10,7                9,0

Długookresowa stopa bezrob.    procent aktywnej populacji                                       2,5                4,0

Wsk. zatrudnienia kobiet            jako% populacji w wieku prod.                               25,2              55,1

Stopa bezrob. wśród kobiet        jako% ogółu kobiecej siły roboczej                           7,3              10,0

Zatrud. w niepełnym, wymiarze godz.    jako% ogółu zatrudnionych                          b.d.             17,0

Wzrost zatrudnienia                   roczna zmiana w %                                                    -1,0               0,2

 

b.d. – brak danych

Źródło: Eurostat  i Turecki Instytut Statystyczny

 

Jednym z najniższych w całej  Unii Europejskiej. Niektórzy autorzy przewidują, że również po ewentualnym przystąpieniu Turcji do UE nie zmienią się zasadniczo kierunki emigracji. Emigranci z Turcji nadal kierować się będą w przeważającej mierze do Niemiec, gdzie od dawna mieszkają i pracują ich rodacy, a następnie do Francji, Holandii, Wielkiej Brytanii i Włoch. Szacunkowe dane zawarte w tabeli 6 oparte zostały na analizie dotychczasowych tendencji w międzynarodowych przepływach ludności. Potwierdzają one, że w przypadku Turcji nie ulegną zmianie kraje docelowe w UE do których może przybyć ok. 2,7 mln Turków, czyli 4% obecnej ludności tego kraju.

 

 

 

Tabela 6

Przewidywane kraje docelowe i liczba emigrantów z Turcji po akcesji kraju do UE*

 

                                              Liczba emigrantów w tys.                    w%

Ogółem                                     2 665                                               100

Niemcy                                     2 025                                                 76

Francja                                         213                                                   8

Wielka Brytania                             53                                                   2

Włochy                                           27                                                   1

Holandia                                       107                                                   4

Pozostałe kraje europejskie          240                                                   9

 

* szacunki oparte na danych z końca 1999 r. I początku 2000r.

 

Źródło: Trends in international migration, OECD, Paris 2002.

 

Trudno jest przewidzieć, jak duży będzie napływ imigrantów z Turcji, a także z Bułgarii i Rumunii do poszczególnych krajów Unii Europejskiej i jakie będą jego konsekwencje[13]

. Podobnie zresztą jak bardzo trudno jest ocenić „na bieżąco” skutki :odpływu” z Polski głównie ludzi młodych i wykształconych, którzy z powodów ekonomicznych i innych względów wyjeżdżają z Polski do „starych” krajów UE, a także do USA, Kanady i Australii. Niektórzy demografowie uważają, że właśnie z powodu małego przyrostu naturalnego i dużej emigracji zarobkowej Polska będzie za kilkanaście lat krajem ludzi starych, a samych Polaków może być o kilka milionów mniej. Rzecz jasna nie można dokładnie wyliczyć o ile zmniejszy się ludność Polski za kilka czy kilkanaście lat. Pesymistyczne prognozy przewidują, że już za kilka  lat  ludność Polski zmniejszy się głównie z powodu emigracji  zarobkowej o 10 procent[14]

. Jednak skala emigracji zarobkowej pozostaje wielką niewiadomą o ile bowiem można mniej więcej przewidzieć wzrost lub spadek liczby urodzin i zgonów, to w przypadkach emigracji te przewidywania są niemożliwe. Zdaniem Zbigniewa Długosza nasz kraj mogło opuścić w latach 2004-2006 od 3 do 4 milionów ludzi w poszukiwaniu pracy.

Niepokojące jest to, że wyjeżdżają głównie kobiety a to oznacza, że nie ma kto rodzić polskich dzieci. Od dobrych kilkunastu lat zmniejsza się zresztą liczba urodzeń dzieci w Polsce między innymi ze względu na adoptowany z Europy Zachodniej model rodziny bez dzieci. Tak więc mniejsza liczba urodzeń i emigracja powodują, ze w kraju wzrasta liczba osób w podeszłym wieku. Dalsze otwarcie nowych rynków pracy w kolejnych krajach Unii Europejskiej spowoduje, że kolejne osoby wyjadą tam w poszukiwaniu pracy. To znów zmniejszy liczbę ludzi  młodych, a pozostaną ci starsi, mający więcej niż 65 lat. Taka sytuacja będzie szczególnie w miastach. Jednocześnie wydłuża się długość życia w Polsce, ale nie poprawia się jego jakość. Młodzi ludzie „uciekający” z Polski wskazują także na wysoce niesprawne państwo i ogólny brak perspektyw jako jeden z głównych motywów emigracji za chlebem. Faktem jest, że nie ma nadal w naszym kraju jasnej i skutecznej polityki prorodzinnej, która by zachęcała do rodzenia i wychowywania dzieci. Brak ulg i udogodnień w pracy dla matek także nie sprzyja temu, by młode matki mogły pracować i jednocześnie wychowywać małe dzieci. Demografowie ostrzegają, że przez najbliższe 10 lat czeka nas proces gwałtownego zachwiania się proporcji miedzy liczbą osób w wieku produkcyjnym, a tymi, którzy osiągnęli już 65 rok życia. Innymi słowy społeczeństwo  polskie wkracza w fazę starzenia się, która pogłębi się w najbliższej dekadzie, po której Polska może osiągnąć poziom starych społeczeństw, gdzie średnia długość życia oscyluje wokół 80 lat.

Podobne tendencje demograficzne występują na całym świecie. Wywierają one i nadal będą wywierać duży wpływ na migracje ludności z jednych krajów do drugich. Należy zaznaczyć, że nie sprawdziły się przepowiednie autorów „Granic wzrostu”, którzy w 1972 roku przedstawili dosyć niepokojącą wówczas prognozę wzrostu liczby ludności świata do 7 miliardów w ciągu najbliższych 30 lat[15]

. Tymczasem w 2006 roku, tj. 34 lata po tym jak sformułowano tę prognozę  liczba ludności świata nie przekroczyła jeszcze 6,5 miliarda mieszkańców. W większości krajów świata występuje bowiem od połowy lat 1980-tych i od początku lat 1990-tych wbrew prognozom „Granic wzrostu”, zjawisko zawężonej reprodukcji ludności. Drugą tendencją jest pojawienie się nienaturalnych zaburzeń między urodzeniami dziewcząt i chłopców, co zakłóciło równowagę płciową wśród bardzo młodych ludzi. Trzecim dosyć zaskakującym trendem, biorąc pod uwagę starzenie się społeczeństw w większości krajów rozwiniętych i wielu krajach rozwijających  się jest wzrost umieralności i skrócenie oczekiwanej długości życia w ponad 40 krajach świata w wyniku niektórych chorób takich jak HIV/AIDS.  Zdaniem amerykańskiego demografa Nicholasa Eberstadta nie jest tylko przejściowa tendencja, lecz trwały wzrost umieralności, który utrzymywać się będzie w kilku najbliższych dekadach[16]

. Ponadto tylko w nielicznych krajach takich jak Meksyk i Stany Zjednoczone utrzymuje się  relatywnie wysokie tempo przyrostu naturalnego (w Meksyku wskaźnik dzietności kobiet wynosi wg danych ONZ 2,8, a wg danych rządu tego kraju 2,4, a w USA  wskaźnik ten wynosił w 2005 roku 2,2). Największe obawy  związane są ze spadkiem dzietności, który powoduje zmniejszanie się grupy ludności w tzw. Wieku produkcyjnym (między15 a 64 rokiem życia). Najbardziej spadek ten zachodzi w krajach rozwiniętych, gdzie społeczeństwa najszybciej się starzeją. Pewnym wyjątkiem są tu Stany Zjednoczone, gdzie utrzymuje się wyjątkowa sytuacja demograficzna, która kontrastuje z coraz szybciej starzejącym się społeczeństwem w Japonii, Europie Zachodniej i wielu innych rozwiniętych krajach świata. Według prognoz ONZ-tu najpóźniej do roku 2030 całkowita liczba ludności świata rozwiniętego osiągnie swój szczyt, a następnie   zacznie maleć. W dalszej przyszłości, o ile współczynnik dzietności nie zacznie ponownie  rosnąć wiele krajów rozwiniętych wyludni się w zastraszającym tempie. Na przykład Włochy, Hiszpania i Japonia są w tej chwili na dobrej drodze, by pod koniec stulecia strącić dwie trzecie swojej populacji. Zdaniem niektórych demografów zacznie tez wtedy maleć całkowita liczba ludności świata, obecnie około 45 procent światowej populacji mieszka w krajach , w których dzietność spadła poniżej współczynnika zastępowalności pokoleń. Zakłada się, że nie tylko w krajach rozwiniętych, lecz także w wielu krajach rozwijających się współczynnik ten będzie się nadal zmniejszać ze wszystkimi wynikającymi z tego faktu konsekwencjami gospodarczymi, społecznymi i politycznymi.

Z kolei według prognoz Worldwatch Institute ludność świata zwiększy się w XXI wieku z około 9,5 miliarda do 12 miliardów. Jednak gwałtowny przyrost naturalny ludności nastąpi w krajach biednych, które są nie przygotowane do wyżywienia tak dużej liczby mieszkańców oraz zapewnienia im opieki medycznej i usług edukacyjnych, nie wspominając już o zapewnieniu pracy[17]

. Trudno jednak z całą pewnością stwierdzić czy w ogóle nastąpi w tych biednych krajach tak duży przyrost naturalny, który okazałby się zbyt dużym ciężarem dla rządów tych państw i przyczyniłby się niewątpliwie do dalszego ich zubożenia, szybszego wyczerpania zasobów surowców naturalnych, większego zanieczyszczenia powietrza oraz zatrucia wód śródlądowych i gleby. Zdaniem prezesa Worldwatch Institute, Christophera  Flarina wzrost liczby ludności świata do poziomu 11-tu lub nawet 12 miliardów będzie tylko wtedy możliwy jeśli nie spadną wskaźniki dzietności w krajach rozwijających. Być może wskaźniki ter ulegną zmianie m. in. Także pod wpływem migracji ludności. Można bowiem zaobserwować swoisty efekt naśladownictwa śród powracających do swoich krajów „emigrantów za chlebem” z krajów zachodnich, którzy oprócz zgromadzonych środków finansowych przywożą ze sobą także pewne zwyczaje i modele życia, łącznie z modelem rodziny bezdzietnej lub posiadającej tylko jedno dziecko.

Migranci na całym świecie przywożą ze sobą nie tylko nowe zwyczaje i często także wyższe kwalifikacje i doświadczenia w pracy w krajach rozwiniętych, lecz przede wszystkim stanowią pokaźne źródło napływu dewiz do ich krajów macierzystych. Według szacunków ONZ migranci na całym świecie wysyłają do swoich rodzin w państwach ubogich około 173 miliardów dolarów rocznie.  Z raportu ONZ wynika, że z tego powodu migracja może być też szansą dla biednych krajów, rekompensując w pewien sposób odpływ ludzi w tzw. Wieku produkcyjnym. Często jednak bardziej korzystają na tym państwa, do których przybywają imigranci, wspierający m. in. Przeżywające kryzys systemy emerytalne[18]

.

 

Nieunikniony wzrost migracji w dobie globalizacji

 

Z przedstawionych wyżej danych ONZ wynika, że z każdym rokiem zwiększa się liczba emigrantów. Ich liczba na początku 2006 roku przekroczyła 191 mln osób. Faktem też jest, że ludzie migrują nie tylko z południowych części świata na północ. Jedna trzecia całkowitej liczby migrantów to pracownicy i ich rodziny pochodzący z krajów rozwijających się i mieszkańcy w krajach rozwiniętych. ONZ zwraca uwagę, że w krajach rozwiniętych imigranci często uzupełniają niedobór siły roboczej w poszczególnych sektorach gospodarczych lub podejmują się prac niepopularnych. Zdaniem ekspertów, migracje wpływają także na ograniczenie zjawiska starzenia się społeczeństwa i utrzymanie płynności systemów świadczeń społecznych, jak również stymulują popyt i rozwój[19]

.

Należy przypomnieć, że jeszcze na początku lat 1990-tych liczbę transnarodowych imigrantów szacowano na około 100 mln osób, co stanowiło mniej niż 2% ogółu ludności świata[20]

.  Oznacza to, że w ciągu ostatniej dekady nastąpił ogromny wzrost liczby tych imigrantów do 191 milionów w 2006 roku  - o ile szacunki omówionego wyżej raportu ONZ są mniej lub bardziej dokładne. Wzrost ten potwierdza więc fakt, że jedną z najbardziej widocznych cech gospodarki światowej w dobie globalizacji jest zwiększająca się w szybkim tempie międzynarodowa mobilność siły roboczej, a nie tylko kapitału. Masowym zjawiskiem staje się stopniowe przenoszenie produkcji wielu towarów i usług z krajów rozwiniętych za granicę.  Także siła robocza zaczyna podążać za najbardziej mobilnym kapitałem. Można zaobserwować stałą tendencję globalizacji migracji, która przejawia się tym, że coraz więcej państw objętych jest procesami migracji. Innymi tendencjami są: wzrost skali migracji, zmiana jej struktury i kierunków oraz wzrost udziału kobiet w ruchach migracyjnych[21]

. Niektórzy twierdzą, że jeżeli kapitał wędruje po świecie, ludzie powinni za nim podążać”. Mobilność społeczeństw ma być także receptą na bezrobocie[22]

. Jednak siła robocza w dalszym ciągu nie jest tak mobilna, jak kapitał czy przepływ towarów i usług i pewnie dlatego jeszcze nie będzie tak mobilna. Postępująca globalizacja sprzyja także stopniowemu znoszeniu ograniczeń w przepływie ludności miedzy poszczególnymi krajami.  Najbardziej  mobilnymi współczesnymi „nomadami” są osoby posiadające najwyższe kwalifikacje. Jednak w wielu krajach, z omówionych wyżej przyczyn (starzenia się społeczeństwa i niskiego tempa przyrostu naturalnego ludności) występuje także coraz większy popyt właśnie na pracowników fizycznych, z samego „dna” drabiny społecznej oraz oczywiście stale utrzymuje się wysoki popyt na najlepiej wykształconych specjalistów z samej góry drabiny społecznej.  O wiele słabszy jest popyt na „średniaków” (urzędników, techników, nauczycieli itp.). Jednak rozmiary i struktura zapotrzebowania na różnych pracowników zależą w wielu krajach od różnych czynników, w tym także od mniej lub bardziej rozwiniętego systemu edukacji, a nie tylko od uwarunkowań  demograficznych i ekonomicznych. Te ostatnie stanowią nadal zarówno główny „magnes” przyciągający imigrantów z krajów rozwijających się  do rozwiniętych  i główną przyczynę opuszczenia na pewien czas lub na zawsze swoich krajów macierzystych przez rosnącą z roku na rok rzeszę transnarodowych imigrantów. Niektóre kraje jeszcze bronią się przed zbyt dużym w stosunku do ich możliwości absorpcyjnych  napływem imigrantów. Oprócz obostrzeń wizowych i coraz wyższych wymogów związanych z wydaniem karty na pobyt stały niektóre kraje, jak np. Stany Zjednoczone zamykają przed imigrantami  pomoc społeczną, ale za to udostępniają im  rynek pracy. Natomiast w krajach Unii Europejskiej brak jest wspólnej polityki imigracyjnej, chociaż wywierana jest coraz silniejsza presja na Komisję Europejską, aby ta instytucja zaczęła w pełni wykorzystywać wszelkie możliwości w kształtowaniu wspólnej polityki imigracyjnej, jakie przyznał jej Traktat z Maastricht. Trudno przewidzieć przyszłe zmiany w polityce imigracyjnej poszczególnych krajów UE czy wszystkich krajów bogatych, zrzeszonych w OECD. Być może takie kraje, z których tak jak z Polski – wyjeżdżają ostatnio głównie ludzie młodzi i wykształceni – wprowadzą różne bariery utrudniające emigrację „za chlebem”. Emigracja taka ma bowiem tylko wtedy sens, kiedy poprzez podjęcie pracy za granicą emigrant może znacząco polepszyć swoją sytuację materialną i kiedy nie pogorszy się sytuacja materialna jego rodziny, którą pozostawił w swoim kraju. Natomiast z punktu widzenia interesów państwa, z którego emigrują wykształceni specjaliści w poszukiwaniu pracy należy nie tyle wprowadzać różne ograniczenia dla tej emigracji, ile starać się polepszyć warunki dla rodzimych i zagranicznych przedsiębiorców, aby ci chcieli inwestować i tworzyć miejsca pracy właśnie w tym kraju i w pełni wykorzystywać krajowy kapitał ludzki. To ostatnie prowadziłoby do stałego wzrostu wynagrodzeń za pracę i wzrostu wydajności pracy i tym samym znacząco osłabiłoby odpływ najlepiej wykształconych pracowników za granicę w poszukiwaniu lepiej płatnej pracy. Podsumowując powyższe rozważania można powiedzieć, że kwestię strat wynikających z drenażu mózgów i zysków wynikających z napływu wykształconych specjalistów z jednych krajów do drugich można więc rozwiązać nie poprzez prowadzenie restrykcyjnej polityki emigracyjnej, lecz raczej poprzez liberalizację tej polityki. Wydaje się więc, że lepiej aby wszystkie kraje prowadziły politykę sprzyjającą okresowym przepływom pracowników między firmami, regionami i krajami, aniżeli wprowadzały różne bariery ograniczające te migracje.

 

 

 

     

 

 

 

 



[1] Wg. danych OECD podanych przez brytyjski tygodnik "The Economist" 10.09.2005. Por. tak¿e

  W.Carrington, E.Detragiache, How big is the brain drain? "IMF Working Paper" nr 98,

  Washington D.C. 1998.

[2] Por. M.Carnoy, Utrwalanie nowej gospodarki, Toruń 2002, s. 30-36. Por. tak¿e G.Borjas,      

  The labor market impact on high-skill immigration, "American Economic Review" 2005, nr 2,

  s. 56-60.

[3] Por. G.Colvin, On immigration policy we've got it backward, "Fortune" 5.09.2005.

[4] Por. D.Sriskandarajah , Migration and Development, "World Economics" 2005, nr 2,

  s. 141-146. Por. tak¿e O.Stark, The new economics of the brain drain, "World Economics"

  2005, nr 2, s. 137-140.

[5] Zob. International Organization for Migration, Facts and Figures, Geneva 2005, tab. 2, s. VIII.

  Por. tak¿e J.Coppel, J.C.Dumont i I.Visco, Trends in Immigration and Economic Consequences,

  OECD Economics Department Working Papers, No. 6059, Paris 2001.

[6] Por. R.Faini, Is the brain drain an unmitigated blessing? Helsinki 2003, WIDER Discussion

  Paper 64. Por. tak¿e World Migration 2005: Costs and Benefits of International Migration,

  Geneva 2005. International Organization for Migration.

[7] Por. P.F.Clark, J.Stewart i D.A.Clark, The globalization of the labour market for health-care

  professionals, International Labour Review" 2006, nr 1-2, s. 37-40.

[8] Taką nadzieję wyrażają też niektórzy obserwatorzy polskiej emigracji zarobkowej, którzy jak np.

  Jan Krzysztof Bielecki - wyrażają nadzieję, że obecna fala emigracji z Polski nie jest ucieczką

  ok. 2 mln młodych i w większości wykształconych ludzi, ale "czasowym wyjazdem za granicę".

  Por. wywiad z J.K.Bieleckim przeprowadzony przez H.Salika pt. W ciągu jednego pokolenia

  dokonaliśmy cudu, "Dziennik" 29.11.2006.

[9] Por. Haruj albo emigruj, „Forum” 2006, Nr 34, s. 21.

[10] Por. A. Gwiazda, Starzejąca się Europa – implikacje dla rynku pracy, „Gdańskie Studia

   Międzynarodowe” 2004, Nr 2, s. 55-62.

[11] Por. A. Gwiazda, Starzejąca się Europa – op. Cit. S. 61. Por. także  L. Shriver, Giną  geny starej

   Europy, „Forum” 14.11 – 20.11. 2005 r.

[12]Por. A. Gwiazda, Zmiany demograficzne w krajach Europejskich – wyzwanie dla  polityki,

   „Wspólnoty Europejskie” 2006, Nr 10.

[13] Por. A. Gwiazda, Członkowstwo Turcji w Unii Europejskiej – Szanse i zagrożenia, „Wspólnoty

   Europejskie” 2005, Nr 10, s. 3-10.

[14] Por. A. Drożdżak, Młodzi uciekają z Polski, ”Dziennik” 11.09.2006r. Por. A.Gwiazda, Economic

   emigration from Poland to Western Europe, „Most – Economic Journal on Eastern Europe and

   Russia” 1992, nr 3, s. 115-122.

[15] Por. D. Meadows  i inni, Granice  wzrostu, Raport klubu Rzymskiego, Warszawa PTE 1973, s. 61.

[16] Por. N. Eberstadt, Four surprises in global demography, Washington D.C. 2004, s.11.

[17] Por. P. Tucker, Strategies for containing population growth, “The Futurist” 2006, nr 5, s. 13.

[18] Zwięzłe omówienie w/w raportu oraz konferencji ONZ na temat migracji jaka odbyła się  w Nowym Yorku w dniach od 14 – 15. 09. 2006r. zawiera artykuł pt. Współczesna migracja-problem i szansa, „Nasz Dziennik” 15. 09. 2006 r.  s. 7.

[19] Por. F. Bourguignon, Migration can enrich all sides if interests  are shared, Finamial, Times

   16.11.2005 r.

[20] Por. UNEPA, The State of world population 1994. Choices and Responsibilities, New York 1995.

[21] Por.B.B. Haldenwang: Migration Processes. Systems and Policies. With Special Emphasis on South

   African International Migration. Stellenbosch 1996, s. 2-3. Por. Także D. Sriskandarajah , Migration

   and Development, “World Economics” 2005,  nr 2, s. 141-146.

[22] Por. O. Stark, The new economics of the brain drain, “World Economics” 2005, Nr 2, s. 137-140.

   Por.takze U. Beck, The beave new world of work, Malden 2000.

Powrót  Drukuj