Powrót  Drukuj

Rosja Putina?
Z jaką Rosją mamy dziś do czynienia?

Rafał Lisiakiewicz

11 listopada prezydent Rosji Dimitrij Miedwiediew wniósł do Dumy Państwowej projekty ustaw o wydłużeniu kadencji prezydenckiej z 4 do 6 lat, Dumy z 4 do 5 lat, a także projekt ustawy dotyczący przyznania Dumie kontrolnych uprawnień wobec rządu, które zobowiązywałyby gabinet do składania przed parlamentem dorocznych sprawozdań z działalności. Zmiany te w szybkim tempie zostały zaakceptowane przez rosyjski parlament. Komentatorzy sceny politycznej w Rosji zinterpretowali te działania jako przygotowanie do ponownego przekazania władzy Władimirowi Putinowi, po wcześniejszej przedterminowej rezygnacji Miedwiediewa, zwłaszcza iż nowe regulacje mogą wejść w życie dopiero po następnych wyborach, tak prezydenckich, jak i parlamentarnych. Na ile te prognozy się sprawdzą, przekonamy się z pewnością w najbliższym czasie, jednak to kolejny etap ewolucji systemu politycznego w Rosji dążącego w kierunku utwierdzania pozycji obecnej elity rządzące, której niekwestionowanym liderem jest Władimir Putin.

Dlaczego dzisiejsza Rosja idzie w kierunku autorytaryzmu i na czym polega fenomen popularności Putina, który na forum międzynarodowym pozwala sobie na deklaracje chęci wieszania przeciwników politycznych (Saakaszwili) za określone części ciała? Polaków interesuje przede wszystkim odniesienie procesów zachodzących w Rosji do jej polityki zagranicznej i pozycji międzynarodowej. W wielu kręgach wciąż żywe i powtarzane są słowa Fiodora Tiutczewa, „Rozumem Rosji nie pojmiesz, arszynami nie zmierzysz (...) W Rosję można tylko wierzyć.”. Jednak dziś wydaje się, iż straciły one na aktualności, a sama Rosja jest możliwa do scharakteryzowania, a nawet w dużej mierze przewidywalna. W znaczącym stopniu można określić procesy tam zachodzące czy też poznać tendencje rozwojowe. Aby tego dokonać w artykule niniejszym proponujemy skupienić się na kilku najważniejszych elementach, takich jak; podstawy ideologiczne w rosyjskiej polityce i ich tendencje rozwojowe, proces zdobywania władzy przez Władimira Putina, wreszcie kondycja rosyjskiego społeczeństwa.

Dzisiejsza Rosja bywa kojarzona przede wszystkim z Władimirem Putinem. W momencie gdy obejmował władzę nazywano go „Niemcem”, demokratą, Europejczykiem. Jednak w rzeczywistości Putin to Rosjanin z krwi i kości, dużo bardziej typowy niż Jelcyn, który zapisał się w pamięci rodaków miedzy innymi za przyczyną wybryków alkoholowych, jak choćby dyrygowanie orkiestrą w Bonn i niefortunnych prób rządzenia krajem na modłę zachodnią. Istnieje także powszechne przeświadczenie o nagłym pojawieniu się Putina w polityce, zauważalnej zwłaszcza w porównaniu z czasami Jelcyna, odmienności jego sposobu patrzenia na sprawy państwowe i na sposób rządzenia. Tymczasem Putin to logiczna konsekwencja ewolucji sytemu politycznego w Rosji oraz efekt uwarunkowań i okoliczności, jakie związane były z rządami Jelcyna i ich zakończeniem. Wreszcie Władimir Putin to człowiek swoich czasów, wychowany i wykształcony w czasach Breżniewa i Andropowa. Pracownik jednej z najbardziej ponurych instytucji czasów komunistycznych, czyli KGB, potem świadek upadku potęgi ZSRR i upokorzeń związanych z tym procesem. Często w analizach sytuacji politycznej mamy do czynienia z pomijaniem wątków biograficznych poszczególnych postaci sceny politycznej. Tymczasem to właśnie one pozwalają zrozumieć motywy takiego czy innego sposobu patrzenia na otaczający świat, tłumaczą całe systemy okoliczności i powiązań jakie wytwarzają się wokół poszczególnych polityków. Źródła powstania projektu nazywanego Putinem będziemy starać się w niniejszym artykule wskazać, gdyż wydaje się, iż to one właśnie pokazują jaka jest współczesna Rosja i czego możemy od niej oczekiwać. Ponadto należy zwrócić uwagę na fakt, iż czynnik osobowościowy przywódców rządzących z Kremla odgrywał zawsze istotną rolę w kreowaniu polityki Rosji. To kolejna ważna cecha rosyjskiej specyfiki systemu władzy, a mianowicie jego duże spersonalizowanie. Wiele zależy w tej kwestii od bieżących układów na najwyższych szczeblach władzy i indywidualnych cech osobowościowych przywódców politycznych a zwłaszcza prezydenta.

PODSTAWY IDEOLOGICZNE WSPÓŁCZESNEGO SYSTEMY WŁADZY W ROSJI

W czasie rządów Jelcyna została zaprowadzona demokracja, a wraz z przejęciem władzy przez Putina pojawił się autorytaryzm - to najczęstsze wyobrażenie na temat rozwoju systemu politycznego w Rosji. Tymczasem analizując kolejne etapy wpływów ideologicznych w polityce rosyjskiej okaże się, iż to nie Władimir Putin określił oblicze współczesnej Rosji, lecz zdecydowały o tym dużo głębsze procesy. Na ich fali niejako wypłynął Putin i stał się ich egzemplifikacją. Rosja natomiast nie jest jakby się mogło zdawać Rosją Putina, to raczej Putin funkcjonuje w ramach schematów składających się na oblicze współczesnej Rosji. Sam z kolei nadał wspomnianym procesom nowe tempo i wymiar.

Z końcem lat 80 minionego wieku i początkiem lat 90, wraz z upadkiem porządku jałtańskiego, ZSRR, w Rosji przebiegają gwałtowne zmiany świadomościowe. Z okresem gorbaczowowskim, a zwłaszcza po likwidacji ZSRR pojawiła się konieczność określenia kierunków rozwoju państwa. W początkach istnienia Federacji Rosyjskiej na początku lat 90, w państwie tym zwyciężyła opcja współpracy z Zachodem. Jej realizatorem był Andriej Kozyriew (do roku 1996 minister spraw zagranicznych). Czasy do końca 1993, (a nawet do 1994 roku) to tzw. okres romantyczny w Rosyjskiej polityce zagranicznej, wynikający z zafascynowania Zachodem, wiarą w możliwość bliskiej współpracy z ta częścią świata i na tej bazie modernizacji Rosji. U sterów rządów państwa rosyjskiego w tym okresie znajdowali się zwolennicy współpracy z Zachodem, tzw. atlantyści (zapadnicy). Formacja ta właśnie na Zachodzie upatrywała źródła, wzory i pomoc w odbudowie i zreformowaniu Rosji. Jednakże kolejne lata przynoszą narastające stopniowe rozczarowanie Zachodem. Towarzyszyły temu procesowi nieudane reformy rynkowe w stylu zachodnim i kryzys ekonomiczny. Okazało się, iż Zachód nie spełnił oczekiwań rosyjskich co do pomocy materialnej oraz uznania Rosji jako równorzędnego partnera w stosunkach międzynarodowych. Co więcej, w opinii licznych środowisk politycznych Rosji Zachód wykorzystał osłabienie Rosji i jej naiwność w celu realizacji własnych celów, jak zjednoczenie Niemiec czy wciągnięcie w swą strefę wpływów państw Europy Środkowo-Wschodniej.

Od roku 1994 obserwujemy więc tendencje coraz wyraźniejszego artykułowania interesów narodowych w rosyjskiej polityce zagranicznej, a w polityce wewnętrznej rozczarowanie po nieudanych reformach w stylu kapitalistycznym. Zmiana sposobu myślenia dokonała się także w głowach kierowników polityki rosyjskiej, zarówno Jelcyna, jak i Kozyriewa. Z tym, że jak pisał w swych wspomnieniach Kozyriew, nie chodziło o to, iż wcześniejszą politykę uznano za chybioną, lecz doszło do pewnych korekt w związku ze zmieniającą się sytuacja światową i skomplikowanym charakterem stosunków międzynarodowych, czego przykładem były m.in. rozbieżności w sprawie Jugosławii. Lata 1994-1995 to dekompozycja atlantyckiego obozu w polityce zagranicznej, ale także ostateczna utrata wpływów reformatorów w polityce wewnętrznej. Towarzyszyły temu okresowi podziały i wzrost wpływów nacjonalistycznych w łonie omawianej frakcji. Polityka Kozyriewa nie miała masowej socjalnej bazy. Kozyriew funkcjonował dzięki poparciu Jelcyna, a ów od połowy lat dziewięćdziesiątych zaczął balansować pomiędzy różnego rodzaju grupami interesów, które nie były zainteresowane w współpracą z Zachodem. Jelcynowi także nieobce były hasła mocarstwowości.

W związku z powyższym u sterów rządów atlantystów zastąpili ludzie związani z opcją eurazjatycką i tzw. gosudarstwiennicy, zwani także dierżawnikami (państwowcami). Te właśnie kierunki ideologiczne mają bardzo duże znaczenie przy omawianiu współczesnego oblicza Rosji. Z tych opcji najwięcej czerpie reżim Putina. Osoba poprzedniego prezydenta Rosji i jego wizja polityki jest logicznym efektem ewolucji systemu politycznego Rosji. Putin to także następcą i kontynuatorem tendencji, które rozpoczęły się za tzw. późnego Kozyriewa, a rozwinięte zostały przez Jewgienija Primakowa (ministra spraw zagranicznych, a potem premiera Federacji Rosyjskiej). Wraz z Primakowem w stosunkach międzynarodowych akcenty położono na politykę wielobiegunowości i podkreślania związków eurazjatyckich.

Eurazjatyzm podkreśla unikalność Rosji pod względem historii, kultury, systemu politycznego, położenia geograficznego i jej roli w świecie. Jak twierdzą zwolennicy tej ideologii, dzięki swej specyfice cywilizacyjnej Rosja pełni rolę łącznika między Wschodem a Zachodem. Ta unikalność Rosji sprawia, iż naturalnie jest ona stabilizatorem w Eurazji i w skali globalnej. Rosja nie może integrować się z Zachodem, gdyż jest od niego różna. Może jedynie współpracować z nim na równych warunkach. Mimo, iż nie należy również do Wschodu, Rosja winna zacieśniać współpracę z państwami Azji i tzw. Południa, ze względu na ich dynamikę, gdyż do nich należy przyszłość. Odbudowa rosyjskiej mocarstwowości powinna opierać się na przywództwie na obszarze postradzieckim, umacnianiu wpływów na Wschodzie, Południu i równym partnerstwie z Zachodem. Zwolennicy i reprezentanci tej opcji to Lew Gumilow, Aleksander Sołżenicyn, Elgiz Pozdniakow, Giennadij Ziuganow, Jewgienij Primakow. Sołżenicyn, niegdyś słynny dysydent, a w ostatnim okresie swego życia apologeta mocarstwowości Rosji, jest także reprezentantem słowianofilskiej wersji eurazjatyzmu, w której podkreśla się wagę słowiańskich korzeni Rosji i na tej bazie kształtowania pozycji Moskwy, jako przywódcy słowiańszczyzny. Dużą rolę w tej identyfikacji pełni wiara prawosławna, stąd Słowianie katoliccy, jak Polacy nie wchodzą w krąg rozważań integracyjnych Sołżenicyna. Przypomnijmy, iż także Putin w prawosławiu chce widzieć oparcie i pomoc w odbudowie tożsamości i moralności Rosjan. Euroazjatyści, co należy szczególnie podkreślić, wbrew powszechnemu mniemaniu nie negowali związków Rosji z Zachodem, zwłaszcza jeżeli chodzi o włączanie się w struktury gospodarcze oraz bezpieczeństwa. Ich zdaniem, Rosja winna dążyć do polepszania swoich stosunków z państwami Unii Europejskiej, co stanowiłoby początek zbliżania jej do systemu zachodniego. Te teoretyczne założenia euroazjatów maja bardzo daleko idące konsekwencje dla polityki Rosji. Wystarczy zwrócić uwagę na poszczególne kierunki rozwoju polityki Putina, by dostrzec oczywiste źródła dla tych wizji. Pozwoli nam to także zrozumieć rosyjskie zdecydowanie dla obrony strefy wpływów na obszarze postsowieckim i sprzeciwy wobec ingerencji w ten obszar państw Zachodnich.

Z eurazjatyzmu czerpała także kolejna formacja, z którą utożsamiany jest Władimir Putin, a mianowicie tzw. „dierżawnicy”, czyli zwolennicy silnego państwa. W dziedzinie polityki zagranicznej państwowcy głosili zasady samoograniczenia i samowystarczalności. Zachodowi zarzucali, iż odwrócił się od Rosji z uwagi na jej słabość i chaos. Rosja może owo odrzucenie wykorzystać skupiając się na reformach wewnętrznych i czasowym zrezygnowaniu z ambicji mocarstwowych, by móc wykorzystać ten czas do wzmocnienia państwa, a potem już jako potęga powrócić do współdecydowania o losach świata. Zwolennicy omawianej opcji nie twierdzili jednak, że Rosja powinna rezygnować z prowadzenia samodzielnej polityki zagranicznej. Ponadto Rosja nie powinna demonstrować swojego europejskiego czy azjatyckiego charakteru. Musi po prostu zachować swoją kulturową i narodową tożsamość. W myśl założeń tej orientacją; Rosja jest naturalnie predestynowana do ponoszenia odpowiedzialności za przestrzeń poradziecką i jej reintegrację. Białoruś i Kazachstan to naturalni sprzymierzeńcy w realizacji tych celów. Dierżawnicy szczególnie aktywnie występowali w obronie praw mniejszości rosyjskiej poza granicami kraju. Stąd także brał się postulat podwójnego obywatelstwa. W polityce mocarstwowej należy postawić na ograniczoną reintegrację w formie konfederacyjnej jedynie części dawnego Związku Radzieckiego, kontrolując niestabilność na pozostałym obszarze.

Jak wspomniano wcześniej, gosudarstwiennicy swe wpływy zaznaczyli z momentem nominacji na stanowisko ministra spraw zagranicznych Jewgienija Primakowa i ich znaczenie notuje się po dziś dzień. Jednak do roku 2000, lub nawet do 2001 (ataki terrorystyczne na WTC), wśród dierżawników obserwujemy znaczące wpływy neoeurazjatyzmy, potem mamy deklaracje „prozachodniego” zwrotu Władimira Putina i ponowne wydanie neoliberalizmu, choć w bardzo ograniczonej formie i z silnymi tendencjami autorytarystycznymi. Z dierżawnikami związany jest także nurt tzw. nowego realizmu w polityce zagranicznej Rosji, charakteryzujący się pragmatycznym podejściem i dystansem polityce, szczególnie wobec Zachodu.

Wraz z objęciem kierownictwa MSZ przez Primakowa doszło do przeorientowania koncepcji polityki zagranicznej. W stosunkach z zagranicą opowiadano się za dywersyfikacją, zarówno w kontaktach z Zachodem, jak i Wschodem. Chodziło o koncepcję budowy tzw. świata wielobiegunowego. Primakow podkreślał, iż Stany Zjednoczone nie są w stanie dyktować wszystkim „reguł gry”. Zwiększyła się niezależność Europy i Japonii. Rosja zdywersyfikowała swą politykę, natomiast USA nie są w stanie kontrolować głównych państw azjatyckich, zwłaszcza Chin. Czynnikiem stabilizacji w świecie mógłby być trójkąt Rosja-Chiny-Indie. Koncepcję tego trójkąta przejął potem także i Władimir Putin, jednak nie znalazła ona urzeczywistnienia w realnej współpracy. Często także te zapędy interpretowane były jako chęć pokazanie Zachodowi, że Rosja posiada alternatywę w odniesieniu do współpracy z nim, natomiast sami Rosjanie obawiali się większego zacieśniania związków, zwłaszcza z Chinami, z uwagi na możliwość zdominowania takiej figury geopolitycznej przez Państwo Środka. Chiny także ze względów technologicznych i ekonomicznych nie mogły zastąpić Rosji Zachodu. Dierżawnicy ponadto przestrzegali przed zauroczeniem Ameryką, szukali sojuszników przeciw niej w państwach Europy Zachodniej. Państwowcy to najbardziej zawzięci krytycy rozszerzenia NATO na wschód. Nie wyrażano natomiast sprzeciwu wobec rozszerzania UE, wobec której Rosja zachowuje oficjalnie pozytywny stosunek.

Jeden z czołowych przedstawicieli konserwatywnego realizmu Siergiej Kortunow twierdzi, iż zimna wojna przeciw Rosji trwa nadal. Porządek międzynarodowy oparty o prawo międzynarodowe został załamany w 1999 r. po agresji NATO na Jugosławię. USA dąży do zwierzchnictwa nad światem. Wykorzystując dla swych działań atak z 11 września 2001 r. chce przejąć kontrolę nad terenami roponośnymi w krajach islamskich. Usiłuje przy tym także osłabić znaczenie innych mocarstw jak Rosja, Chiny, Indie Unia Europejska. Tymczasem porządek oparty na hegemonii USA nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa międzynarodowego. Takie instytucje jak: ONZ, NATO, OBWE znajdują się w kryzysie. Inne niebezpieczeństwa to polityka Chin i niestabilność sytuacji w krajach arabskich. Po 11 września okazało się, iż koncepcja amerykańskiego bezpieczeństwa nie zdaje egzaminu. Rola Europy w światowym porządku spadła, rola Chin jest nieokreślona. Wobec tego bardzo istotna staje się rola Rosji w światowym systemie bezpieczeństwa, zwłaszcza iż jako mocarstwo eurazjatyckie posiada ona kluczowe położenie dla międzynarodowego bezpieczeństwa. Idea wielobiegunowości nie zapewni międzynarodowego bezpieczeństwa. Należy zatem dążyć do stworzenia ponadnarodowej struktury, centrum antyterrorystycznego o zasięgu światowym z udziałem m.in. Rosji, USA, Wielkiej Brytanii i Izraela. Stanowisko Kortunowa jest zgodne z poglądami większości rosyjskich specjalistów zajmujących się polityką międzynarodową. Jeśli dodamy do tego kontrowersje ostatnich lat związane z budową amerykańskiej tarczy antyrakietowej, oświadczenie Putina z początku 2007 roku o dążeniach Ameryki do dominacji w świecie, łamanie prawa międzynarodowego i prowokowanie nowej rundy zbrojeń i zimnej wojny, to i wśród państwowców widać wyraźne zaplecze ideologicznego na jakim opiera się Putin. Dierżawnicy po zastąpieniu reformatorsko-demokratycznego rządu Jegra Gajdara przez Wiktora Czernomyrdina, przedstawiciela lobby gazowego zdobyli istotny wpływ na rządy w państwie. Przyczyniło się to do spopularyzowania założeń realistycznego, w tym geopolitycznego myślenia o stosunkach międzynarodowych. Zostało to dobrze przyjęte w kołach wojskowych, a także w ekipie kremlowskiej. Poglądy w duchu Realpolitik łączyły przedstawicieli rozmaitych ugrupowań politycznych i stały się podstawą ponadpartyjnego konsensusu elit rosyjskich. Pozwoliły na bardziej wyraźne artykułowanie celów, uczyniły Rosję bardziej przewidywalną i zrozumiałą dla środowiska międzynarodowego. Szereg wymienionych postulatów państwowców zostało urzeczywistnionych w czasie prezydentury Władimira Putina, zwłaszcza ten o odbudowie znaczenia Rosji przy współdecydowaniu o losach świata.

Jak widać, te elementy w polityce rosyjskiej, które pojawiły się w okresie drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych w wielu miejscach, były zgodne z tym, co obserwowaliśmy za rządów Putina i co wciąż charakteryzuje politykę zagraniczną Rosji. Z dojściem Putina do władzy doszło do przewartościowania w polityce Rosji, jednak nie były to zasadnicze zmiany. Jak już wspomniano, początkowo Putin ogłosił zwrot w stronę Zachodu, jednak podsumowując całość dwóch kadencji prezydenckich drugiego prezydenta FR należy podkreślić, iż to oświadczenie nie wykroczyło realnie poza ramy czysto deklaratywne. Analizując kolejne działania Putina da się dostrzec brak jednej sprecyzowanej wizji polityki zagranicznej, jak również strategii i jasno wytyczonych celów. Polityka Putina polega na eklektyzmie różnych wizji i stanowisk. Możemy w niej odnaleźć akcenty różnych orientacji ideowych w rosyjskiej polityce zagranicznej. Przede wszystkim dominuje jednak spojrzenie dierżawników i to ono wyznacza kolejne działania, a zwłaszcza te najważniejsze, czyli dążenie do odbudowy pozycji mocarstwowej Rosji.

Putin przejął wiele z koncepcji dierżawników i eurazjatyzmu prezentowanych jeszcze przez Primakowa, a mianowicie podkreślanie szczególnego położenia Rosji na dwóch kontynentach i wynikających stąd daleko idących konsekwencji dla geopolityki. Zwłaszcza w drugiej kadencji Putina coraz aktywniej zaczęły pojawiać się wątki konfrontacji z Zachodem, a konkretnie zaś ze Stanami Zjednoczonymi. Na tym tle także zauważano rolę Polski jako kraju pretendującego do odgrywania roli katalizatora proeuropejskich przemian w krajach Europy wschodniej, co wywoływało i wywołuje oczywiste sprzeciwy Moskwy. Wspomniany konflikt wpisuje się także w eurazjatyckie pojmowanie Polski jako „zdrajczyni” słowiańszczyzny i głównej rywalki Rosji w przewodzeniu krajom o słowiańskich korzeniach.

Mówiąc o wielobiegunowości w polityce Rosji, a jednocześnie o szczególnej w niej roli Azji, Putin jednocześnie wielokrotnie mówił o priorytetach w zacieśnianiu współpracy z Europą.

DROGA PUTINA DO WŁADZY

Kolejnym bardzo istotnym elementem, który zadecydował o charakterze Rosji czasów Władimira Putina, są okoliczności w jakich doszło do przekazania władzy przez Jelcyna Putinowi. Podkreślmy tutaj słowo „przekazania”, gdyż ta zmiana lidera politycznego w Rosji nie miała wiele wspólnego z demokratycznymi zasadami, a odbyła się poprzez naznaczenie następcy i wykreowanie jego wizerunku. Najbardziej spektakularnym i medialnym elementem owego „przekazania” była rezygnacja Jelcyna z urzędu, „kiedy kraj ma silnego człowieka, godnego być prezydentem i z którym dzisiaj praktycznie każdy Rosjanin związuje swoje nadzieje na przyszłość (…)” - jak sam określił ustępujący prezydent. Charakter tego zjawiska określił losy rosyjskiej demokracji i ewolucji systemu władzy w kierunku autorytarnym. Elementami, które zadecydowały o óczsnej sytuacji, były przede wszystkim: wyznaczenie przez Jelcyna na następcę człowieka związanego ze służbami specjalnymi, gwarancje nietykalności jakie musiał złożyć Putin Jelcynowi i jego otoczeniu, tzw. Rodzinie, wreszcie sposób dojścia do władzy Putina, kiedy to głównym źródłem jego popularności były zdecydowane działania wojenne wobec Czeczenii. Ponadto już od samego początku, gdy Putin pojawił się na scenie politycznej Rosji, towarzyszyły temu liczne kontrowersje; m.in. podejrzenia o nadużycia władzy, udział we wspomnianym procesie tajnych służb oraz pierwsze ograniczenia wolności prasy.

Władimir Putin swą popularność zbudował jako premier czasów wojny. Poparcie dla niego praktycznie z poziomu zerowego rosło ku górze w miarę rozwoju konfliktu na Północnym Kaukazie. Co charakterystyczne, po pierwszej fazie tego konfliktu, czyli po pacyfikacji z końcem sierpnia nadgranicznych miejscowości Dagestanu, do których wkroczyli 7 sierpnia 1999 r. bojownicy czeczeńscy na czele z Szamilem Basajewem, poparcie dla Putina sięgało poniżej 10%. Dopiero zamachy bombowe w rosyjskich miastach z końca sierpnia i z września sprawiły, iż poparcie dla zdecydowanych posunięć Putina, który odpowiedzialnością za te ataki obarczył Czeczenów, zaczęło gwałtownie rosnąć. Oświadczenia o ściganiu „bandytów w kiblu” i o „zdławieniu czeczeńskiej gadziny” sprawiły, iż poparcie dla niego osiągnęło 23 procent w październiku 1999 roku, w grudniu - 50%, a w styczniu - 62%. Ostatecznie Putin zwyciężył w marcowych wyborach prezydenckich z wynikiem 52% oddanych głosów. Sposób zdobywania poparcia poprzez działania wojenne sugerował już wtedy, jak Putin będzie w przyszłości rozwiązywał podobne problemy, przykładem choćby w ostatnich miesiącach jest konflikt wokół Osetii Południowej, ale także wiązał go określonymi siłami politycznymi i grupami nacisku w Rosji. Powiązania te występują przede wszystkim pomiędzy aparatem bezpieczeństwa oraz sektorem przemysłowo-wojskowym, których interesy i zapatrywania ideologiczne skierowały Rosję na tory konfrontacji ze światem zewnętrznym, szczególnie ze Stanami Zjednoczonymi. Kolejną grupę stanowi wielki biznes czerpiący dochody z eksploatacji złóż surowcowych Rosji, a który aktywnie wspierał Putina w trakcie kampanii wyborczej. Środowisko, z którego wywodzi się Władimir Putin i ludzie jacy napłynęli do elit władzy pociąga za sobą także duże konsekwencje dla sposobu patrzenia na rządzenie krajem tak w sprawach wewnętrznych, jak i zagranicznych. Mianowanie wojskowego zdawało się być łatwym pomysłem na odrodzenie państwa. Masowe przywołanie ich do władzy było też sposobem na pozyskanie odpowiednio wykwalifikowanych kadr funkcjonariuszy państwowych, których brakowało w czasach Jelcyna. Warto podkreślić, iż w obecnej Rosji ludzie, związani ze służbami specjalnymi zajmują kluczowe stanowiska we wszystkich dziedzinach życia. Oprócz administracji państwowej zostali oni wprowadzeni także do spółek państwowych (szczególnie w sektorach surowcowym, finansowym i komunikacyjnym). Wspomniana warstwa wykształcona w duchu mocarstwowego myślenia o Rosji i konfrontacji ze światem zachodnim, w taki właśnie sposób patrzy na politykę międzynarodową.

Cała kampania wyborcza, najpierw do Dumy, gdzie Putin popierał nowosformowaną partię władzy „Jedność”, oraz prezydencka pokazały jak mają się jego zapewnienia o poszanowaniu zasad demokracji. Podczas jednej jak i drugiej dochodziło do licznych nadużyć, zwłaszcza jeśli idzie o kontrolę nad mediami i sprawy ich wolności. Putin zdominował więc kanały państwowe, a na prywatne zaczął wywierać presję różnymi środkami. Dla przykładu; w lutym 2000 roku z całego potoku informacji w środkach masowego przekazu aż 53% przypadało na Władimira Putina. Dla porównania G. Ziuganow – 13,2%, W. Żirinowski – 9,5%, G. Jawliński – 7,4%, J. Skuratow – 4,6%. Na pozostałych kandydatów w sumie przypadało 11,7%. Obecnie media są podstawowym źródłem informacji, w Rosji w wyborach prezydenckich 2000 roku aż 82% zapytanych twierdziło, iż informacje o kandydatach na urząd prezydenta czerpią z kanałów centralnej telewizji, 36% z centralnych gazet, 33% z programów centralnego radio. Te stacje i gazety, które nie poddawały się wpływom rządowym w trakcie obydwu kampanii w 1999 i 2000 roku były szykanowane. Miało to miejsce między innymi wobec wówczas jeszcze niezależnej stacji NTV. Natomiast we wrześniu 1999 r. odebrano licencję jednej z lokalnych telewizji w Petersburgu, która pozwalała sobie na zbyt ostrą krytykę władz. Mediom związanym z opozycją władze utrudniały życie żądaniami spłaty długów i kontrolami finansowymi. Ponadto, na początku lipca 1999 roku powołany został prezydenckim dekretem nowy resort – Ministerstwo ds. Prasy, Informacji i Środków Przekazu. Na jego czele stanął zaufany człowiek Kremla, Michaił Lesin. Dla wielu dziennikarzy był to sygnał przygotowań do wprowadzenia faktycznej cenzury. Kolejny przejaw początków dążenia do kontroli nad opinią społeczną to podpisanie przez szefa rządu 4 października rozporządzenia o utworzeniu rosyjskiego informacyjnego centrum – Rosinformcentr, które m.in. miało się zajmować „właściwym” przekazywaniem informacji co do działań w Czeczenii. W trakcie działań w tej republice występowało wiele przypadków ograniczania swobody działań dziennikarzy, ukrywania faktów związanych z rzeczywistym obrazem wojny. Odnotowano nawet przypadki zatrzymań, przesłuchań i prześladowań przedstawicieli mediów. Największym echem odbiła się sprawa dziennikarza radia „Swoboda” Andrieja Babickiego, aresztowanego przez rosyjskie służby bezpieczeństwa, przetrzymywanego, a następnie w dziwnych okolicznościach wymienionego na rosyjskich jeńców wojennych i przekazanego Czeczenom.

Jak podaje politolog W. Szejnis, podczas wyborów prezydenckich w Rosji w 2000 roku odnotowano dwa zagadkowe fakty, które mogły by stanowić o naruszeniach wyborczych. Po pierwsze, spis wyborców z grudniowymi wyborami zwiększył się z 108072 do 109372 tys. Ludzi. Po drugie, jeszcze na dwie godziny przed końcem głosowania frekwencja wynosiła 60% a potem ogłoszono 69% frekwencji, z czego by wynikało, że co 10 wyborca przyszedł w końcówce głosowania, co w żadnym wypadku nie odpowiada modelowi głosowania Rosjan. Szejnis dysponuje także kopiami protokołów z 11 punktów wyborczych z saratowskiego okręgu wyborczego. Według tych danych Putin otrzymał nie 66.1% głosów, a 51.8, a Ziuganow – nie 24.3,a 27.3%, a Jawliński nie 3.4, a 9.4% jakie weszły w oficjalne statystyki podane w tych punktach wyborczych. Oczywiście te wyniki nie są takie by diametralnie zmienić wyniki wyborów, ale jeśli były to fałszerstwa powszechne to mogło się było okazać, że trzeba by było przeprowadzić II turę głosowania.

Kolejna sprawa, która po dziś pozostaje pod dużym znakiem zapytania, to oskarżenia o udział rosyjskich służb specjalnych we wszczęciu konfliktu na Północnym Kaukazie oraz w zamachach terrorystycznych na miasta rosyjskie w 1999 roku. Przedstawiciele władz rosyjskich już w pierwszych wypowiedziach po tych tragediach oskarżyli Czeczenów dokonanie tych aktów. Wciąż jednak brak jest przekonywujących dowodów na tzw. czeczeński ślad zamachów. Z kolei dziennikarskie śledztwo „Nowoj Gaziety” (w której pracowała także zastrzelona w ubiegłym roku Anna Politowska) winą za spowodowanie tych ataków obarczyło funkcjonariuszy FSB. Niedawno zamordowany były oficer FSB Aleksander Litwinienko, w swych publikacjach także wskazuje na udział tych służb w aktach terroru. Abstrahując od rozsądzenie, kto tak naprawdę stał za tymi wydarzeniami, bezsprzecznie stały się one momentem przełomowym w budowaniu wizerunku politycznego i poparcia dla Władimira Putina, o czym była mowa już wcześniej.

Kolejnym bardzo symptomatycznym zjawiskiem, które zadecydowało o obliczu współczesnej Rosji, było podporządkowanie sobie Dumy przez Putina. W odróżnieniu od Jelcyna, który w trakcie swych rządów prowadził permanentną walkę z parlamentem i uwikłał się w spory pomiędzy frakcjami politycznymi w Rosji, Putin od początku zdołał zachować pozycję ponadpartyjnego regulatora procesów politycznych w Rosji. Uczynił to po pierwsze, poprzez zbudowanie liczącej się partii władzy. Po drugie, umiejętnym zdobyciem poparcia dla swych działań u innych sił politycznych, jak choćby komuniści i partia Żyrinowskiego, które to tylko nominalnie występują jako opozycja, a faktycznie są wykonawcami woli Kremla. Po trzecie, zmarginalizowaniem przeciwników politycznych, jak Jabłoko, które obecnie nie posiada żadnego reprezentacji w Dumie.

Zbudowanie partii władzy zajęło Putinowi trzy miesiące, nowo utworzony we wrześniu 1999 roku blok „Jedność”, zyskał poparcie na fali popularności Putina w związku z wojną w Czeczenii i w grudniu uzyskał drugi wynik w wyborach do Dumy. Najwięcej mandatów zdobyli wówczas komuniści Ziuganowa. Już jednak w styczniu 2000 roku komuniści zawarli sojusz z Kremlem oraz partią władzy w zamian za intratne miejsca w poszczególnych komisjach parlamentarnych i fotel spikera Dumy dla Gienadija Sieliezniewa. Ta metoda „przekupywania” parlamentarzystów stała się powszechna w następnych latach urzędowania Putina. Marginalizowanie partii opozycyjnych w Rosji prowadzone było już od 1999 roku metodą utrudniania rejestracji w Centralnej Komisji Wyborczej, różnego rodzaju szykanami, a przede wszystkim odcinaniem dostępu do środków masowego przekazu.

Zasadniczą cechą obecnego ustroju Federacji Rosyjskiej jest jego monocentryczność. Sprowadza się ona do tego, iż wszelkie decyzje we wszystkich dziedzinach sprawowania władzy i funkcjonowania państwa są podejmowane w jednym ośrodku politycznym. Za rządów Władimira Putina tym centrum stał się ośrodek prezydencki z najważniejszą osobą czyli samym Władimirem Putinem. Obecnie mimo iż prezydentem jest Dimitrij Miedwiediew faktyczny ster rządów w państwie wciąż spoczywa w rękach Putina.

Najważniejsza zmiana jaka dokonała się w okresie sprawowania władzy przez Władimira Putina to ograniczenie pluralizmu politycznego. Obecnie w Rosji nie ma alternatywy wobec znajdującej się u władzy ekipy rządzącej. Proces monopolizacji przebiegał w Rosji na dwóch płaszczyznach. Po pierwsze dokonano usunięcia ewentualnie liczących się opozycyjnych partii ze sceny politycznej. Ugrupowania znajdujące się w opozycji zostały albo wchłonięte, albo zmarginalizowane. Latem 2000 roku przyjęto ustawę, która usuwała gubernatorów i przewodniczących ciał przedstawicielskich podmiotów federacji z wyższej izby parlamentu. Oligarchowie musieli zadeklarować lojalność wobec nowej władzy lub, jak Borys Bieriezowski i Władimir Gusiński, opuścić kraj. Drugi rodzaj działań, zapoczątkowany w połowie pierwszej kadencji Putina i trwający do dziś, to działania prewencyjne zmierzające do ugruntowania niepodzielnej władzy Kremla.

Przyjęto szereg zmian legislacyjnych, które miały za zadanie utrudnić powstawanie oraz wejście do parlamentu nowych ugrupowań politycznych. W 2001 roku przyjęto ustawę „O partiach politycznych”. Obligowała ona wszystkie organizacje polityczne do ponownej, obwarowanej silnymi sankcjami rejestracji.

W 2005 roku podwyższono próg wyborczy do 7%, zakazano startu w wyborach blokom wyborczym, zdecydowano, iż deputowany, który zmieniłby po wyborach frakcję zostaje pozbawiony mandatu, zwiększono dotacje państwowe dla dużych partii, zlikwidowano jednomandatowe okręgi wyborcze, wprowadzając wyłącznie proporcjonalny system wyborczy. Równocześnie z rozwiązaniami legislacyjnymi w Rosji mają miejsce różnego rodzaju szykany wobec partii opozycyjnych jak Jabłoko.

SPOŁECZEŃSTWO

Pozostaje pytaniem, jaki system dla Rosji byłby najlepszym czy liberalna demokracja, czy może autorytaryzm. Pewna wskazówką przy szukaniu odpowiedzi na to pytanie może być charakterystyka stanu rosyjskiego społeczeństwa oraz jego elit. Wiaczesław Nikonow, politolog związany z kręgami władzy w Rosji, zaznacza, iż tendencje do rządów silnej ręki w Rosji nie wynikają z tradycji czy to politycznych czy kulturowych, lecz bardziej z kiepskiej kondycji elit politycznych w Rosji. Także Putin w kilku swoich wypowiedziach podkreślał, iż Rosja nie dojrzała jeszcze do pełnej demokracji. Dowodem na to miały być czasy chaosu i tendencji odśrodkowych w okresie prezydentury Jelcyna. Z czego wynika popularność Władimira Putina? Wydaje się, że z uwagi na brak w Rosji rozliczenia po dziś dzień z przeszłością sowiecką, brak jest oceny tamtego okresu, przy jednoczesnej braku nowej tożsamości Rosjan. Na bazie tej pojawił się Władimir Putin, z jego korzeniami w systemie późnego stalinizmu i epoki Breżniewa. Poprzez to umocowanie Putin usiłuje połączyć przeszłość z teraźniejszością i na tej podstawie zbudować nową tożsamość Rosji. Stąd jego tendencje do synkretyzmu choćby na przykładzie symboli narodowych, gdzie staremu hymnowi sowieckiemu dodał nowe słowa, herbem jest carski orzeł. „Putinizm” to kult państwa, zawiera on określoną dozę nacjonalizmu. Jednakże ten nacjonalizm sprowadza się jedynie do przekonania, że to właśnie rosyjski charakter narodowy uznaje państwo za najważniejszą wartość społeczną. Z tego wypływają u Rosjan tendencje do poświęcania dobra prywatnego dla poczucia wielkości kraju. Wysuwanie na piedestał wartości propaństwowych widać choćby w kolejnych deklaracjach, dokumentach będących podstawową wykładnią putinowskiej wizji polityki.

Dochodzimy tutaj do kolejnej bardzo ważnej, jeśli nie najważniejszej cechy państwowości rosyjskiej. Cechy, która zdaje się łączyć w zasadzie wszystkie orientacje i spojrzenia na politykę międzynarodową Rosji, a mianowicie idei mocarstwowości. Przejawia się ona we wszystkich projektach ideowych i politycznych w Rosji od zapadników, poprzez realistów, euroazjatów do dierżawników i komunistów. Cytując za politologiem Stanisławem Bieleniem - wszystkie orientacje ideowo-programowe w rosyjskiej polityce zagranicznej łączy przeświadczenie, wyrażone kiedyś przez kanclerza Aleksandra Gorczakowa po klęsce w wojnie krymskiej, aby „myśleć i zachowywać się tak, jak przystoi wielkiemu mocarstwu”. Państwo będące w kryzysie, nie powinno przestawać aspirować do odzyskania utraconego statusu. Cała rosyjska elita polityczna jest więc przesiąknięta filozofią mocarstwowości, której istotę stanowi przywiązanie do patriotycznego sloganu, że Rosja jest i pozostanie wielka. Doświadczenia politycznego upokorzenia i ekonomicznej degradacji kierują uwagę Rosjan w stronę świetności historycznej. „Im więcej upokorzeń w życiu codziennym, tym większe zapotrzebowanie na symbole wielkości i pamięć tego, że kiedyś byliśmy mocarstwem” – cytuje Bieleń za Aleksandrem Cypko tekst, który ukazał się z okazji przejęcia władzy przez W. Putina, w artykule wstępnym „Litieraturnoj Gaziety”.

Ale popularność Putina wynika także z paradoksalnie pewnej inercji i konformizmu rosyjskiego społeczeństwa. Rosjanie, co widać w szeregu badań socjologicznych, w małym stopniu interesują się polityką. Jeśli się już interesują, to są rozczarowani kondycją elit politycznych Rosji, stąd silna ręka Putina zdaje się być niedoskonałym, ale jednak lekarstwem na chaos, samowolę i zagrożenie upadkiem państwa. Jak pokazują także różnego rodzaju badania opinii publicznej, w tym kraju około 54 – 65% społeczeństwa deklaruje całkowity brak zainteresowania polityką i sprawami z nią związanymi. Model ustrojowy, jaki panuje w obecnej Rosji, jest zgodny z utworzonym przez specjalistów od public relations pojęciem „demokracja sterowana”, „demokracja suwerenna”, co rozumieć należy jako faktyczny jej brak. W Rosji bowiem na chwilę obecną, nie ma w zasadzie wolnych mediów, które mogłyby oddziaływać na społeczeństwo, o czym wspominano, nie ma także realnej opozycji. Apatia polityczna społeczeństwa powoduje, iż jego rola ogranicza się do akceptowania posunięć władzy, a wolne wybory są fikcją. Dla przykładu w 2006 roku przeprowadzono badanie opinii społecznej co do następcy Putina i aż 42% odpowiedziało, że chciałoby, aby Putin wcześniej wskazał osobę, którą widziałby na swoim miejscu, której ufa i której mogą zaufać także wyborcy. Na kondycję rosyjskiego narodu wpływa fakt, iż praktycznie, poza krótkim okresem w roku 1917 po rewolucji lutowej oraz kilkuletnim okresem po upadku Związku Radzieckiego, w kraju tym nigdy nie było demokracji, stąd też brak tego rodzaju tradycji. Ponadto Rosjanie zniechęceni są do tego pojęcia, zwłaszcza iż z demokratami łączą głównie upadek ZSRR, kolejne kryzysy ekonomiczne, brak pensji oraz rozkradanie majątku narodowego przez tzw. oligarchów. Z tych źródeł wypływa ogromna popularność Władimira Putina, który kojarzy im się z silnymi i skutecznymi rządami, poprawą sytuacji gospodarczej, walką z nadużyciami i wzrostem znaczenia Rosji na arenie międzynarodowej. Rosjanie skłonni są więc w imię względnego dobrobytu i silnego państwa zrezygnować z części swobód demokratycznych i przelać swe uprawnienia dotyczące decydowania o losach kraju na sprawdzoną grupę ludzi.

* * *

Oceniając charakter przemian, jakie zaszły w ostatnich latach w Rosji można przychylić się do stwierdzenia Lilii Szewcowej, iż za Putina Rosja powróciła do swego tradycyjnego modelu władzy, czyli do autorytaryzmu i centralizacji, gdzie praktycznie wszystkie ważniejsze decyzje dotyczące funkcjonowania państwa zapadają w jednym ośrodku decyzyjnym. Po okresie względnego liberalizmu ery Jelcyna, wraz z dojściem do władzy Władimira Putina zaczął się bowiem proces „odchodzenia” od zasad demokratycznego państwa. W pierwszych latach rządów Putin systematycznie umacniał swą pozycję i likwidował pozostałości systemu wypracowanego za czasów pierwszego prezydenta Rosji. Jelcynowskie „elekcyjne samodzierżawie” zostało zastąpione „biurokratyczno-autorytarnym reżimem” Putina. Datą, która zakończyła likwidowanie resztek Rosji jelcynowskiej, jest koniec 2003 roku, związane z nią wybory parlamentarne i kampania antyoligarchiczna. Po rozprawie z oligarchami i przejęciu pełnej kontroli nad parlamentem, Putin ugruntował swoją pozycję jako niekwestionowany lider. W odróżnieniu od Jelcyna, który opierał się w swych rządach na lokalnych liderach, oligarchach i systemie decentralizacji, Putin podstawy swego systemu zbudował na centralizacji, strukturach siłowych i biurokracji. Pierwsza i druga kadencja Putina wyraźnie różnią się pod względem celów i działań, jakie podejmował Putin w swej polityce. Do 2004 roku był to bowiem okres podporządkowywania Kremlowi politycznych, gospodarczych i regionalnych ośrodków wpływu. Natomiast po reelekcji Putin ugruntowywał te osiągnięcia i towarzyszył temu wyraźny spadek działań reformatorskich. Wyraźnie dostrzegane były tendencje do monocentryczności i autorytaryzmu, co miało zabezpieczyć także sprawę sukcesji władzy w roku 2008.

Należy tutaj zaznaczyć, iż okres sprawowania władzy przez Jelcyna także nie można uznać za demokratyczny. Już samo dojście Jelcyna do władzy odbyło się na skutek zamachu stanu, w 1993 roku jak już wcześniej wspominano, doszło do rozprawy przy użyciu siły z parlamentem, kolejne wybory były manipulowane przy użyciu finansowego poparcia szeregu grup biznesowych w zamian za różnego rodzaju preferencje. Najważniejsze decyzje w sprawach państwowych zapadały w wąskim gronie osób związanych z pierwszym prezydentem Rosji, tzw. „rodziną”. Społeczeństwo zaś poddawane było silnej propagandzie.

Pytaniem obecnie jest w jaką stronę będzie ewoluował w kolejnych latach system władzy w Rosji i czy dojdzie do jeszcze większej jej monopolizacji wokół grupy związanej z Putinem i ludźmi wywodzącymi się z jego środowisk. Jeśli podsumujemy cały proces formowania się władzy Putina, i dodamy do tego poziom świadomości politycznej Rosjan, możemy pokusić się o konkluzję, iż jeśli nie dojdzie do jakiegoś gwałtownego pogorszenia sytuacji ekonomicznej Rosji czy jej bezpieczeństwa międzynarodowego, to tendencje dalszego zawłaszczania państwa przez obecne kręgi kierownicze będą się nasilały. Środki jakimi obecna ekipa zdobyła władzę oraz charakter reżimu jaki się następnie wykreował nie pozwalają jej na liberalizację obecnego systemu, gdyż wiązało by się to w prosty sposób z utratą wpływów i podstaw egzystencji tej grupy.

Powrót  Drukuj