Powrót  Drukuj

Zapomniane porozumienie amerykańsko-kubańskie ws. uprowadzeń samolotów i statków.

Michał Gałan

Rewolucja na Kubie i przejęcie władzy przez Fidela Castro w Hawanie w 1959 r. szybko doprowadziło do zamrożenia stosunków między tym krajem a Stanami Zjednoczonymi, pozostającymi dotąd w dobrych relacjach wzajemnych. Kończący swą prezydencję Dwight D. Eisenhower zawiesił 3 stycznia 1961 r. stosunki dyplomatyczne z Kubą.1 Od tego momentu obydwa kraje nie utrzymują ze sobą żadnych oficjalnych relacji. W latach 60-tych, po kryzysie kubańskim, Stany Zjednoczone rozpoczęły izolację Hawany na arenie międzynarodowej, wprowadzając m.in. embargo na handel z wyspą.

Relacje USA – Kuba od początku lat 60-tych. przedstawiane są w literaturze głównie poprzez pryzmat dwóch zdarzeń z okresu prezydentury J.F. Kennedy’ ego. Chodzi o fiasko inwazji w Zatoce Świn z 1961 r. oraz kubański kryzys rakietowy, który miał miejsce rok później.2 Nie oznaczało to jednak zupełnego zerwania relacji pomiędzy krajami. Jednym z przykładów współpracy jest zawarte na początku lat 70-tych porozumienie w sprawie porwań statków powietrznych i morskich. Nie jest ono szeroko, ani szczegółowo, opisane w literaturze, a niewielkie wzmianki o nim można spotkać w niektórych pozycjach.3 Wydaje się jednak, że warte jest ono szerszego omówienia, zwłaszcza wobec udostępnienia w ostatnim czasie nowych źródeł, pozwalających na przedstawienie genezy i działań amerykańskich prowadzących do uzyskania satysfakcjonującego rozwiązania tego problemu.

Ostatnio odtajnione dokumenty wytworzone w czasie rządów Richarda Nixona oraz jego następcy, Geralda Forda, zawierają bardzo interesujące rozważania dotyczące porozumienia między USA a Kubą na temat porwań samolotów i statków.4 Temat ten zasługuje na omówienie z dwóch znaczących powodów. Po pierwsze, porozumienie było reakcją na nowe i częste wówczas zjawisko, jakim były porwania samolotów. Po drugie, zawarto je pomiędzy państwami, które nie utrzymywały ze sobą żadnych stosunków dyplomatycznych.

Koniec lat 60-tych przyniósł rozwój terroryzmu międzynarodowego. Jedną z metod działania stały się porwania samolotów. Rząd amerykański dostrzegł zagrożenia płynące z tego faktu i zaczął podejmować działania zapobiegawcze. Problemem, który dotykał bezpośrednio Stany Zjednoczone, także z powodu bliskości geograficznej, były uprowadzenia statków powietrznych na Kubę. W 1969 r. doszło do porwań 9 samolotów zarejestrowanych w USA i 3 spoza Stanów Zjednoczonych, rok wcześniej porwano 17 samolotów amerykańskich i 9 innych linii lotniczych, natomiast w latach 1961-1967 zarejestrowano tylko 7 porwań maszyn z USA oraz 3 spoza tego państwa.5 Można zatem dostrzec wyraźną intensyfikację zjawiska.6 Na początku lutego 1969 r. ówczesny Sekretarz Stanu, William P. Rogers przygotował w tej sprawie memorandum dla prezydenta, Richarda Nixona, wskazując na rosnąca wagę tego problemu. Tylko w czasie dwóch pierwszych miesięcy tego roku doszło do 12 porwań. Porywaczami byli częściej Amerykanie, niż obywatele Kuby. Rogers zauważył, że porwania nie stały się jeszcze przyczyną żadnego poważnego problemu międzynarodowego, jednak widział dwie możliwości pogorszenia sytuacji w przypadku:
* utraty życia przez osoby znajdujące się na pokładzie porwanego samolotu;
* sytuacji, w której rząd USA nie będzie w stanie zapewnić bezpiecznego powrotu załodze i pasażerom – dotychczas bowiem Kubańczycy

współpracowali w tej kwestii, umożliwiając powrót zainteresowanym osobom.7

Dotychczasowa praktyka rządu w Hawanie i współpraca z USA w tej drugiej kwestii napawała sekretarza stanu optymizmem, ostrzegał jednak, że po pierwsze - rząd Kuby może zmienić postawę, a po drugie - samolot może zostać porwany do kraju „mniej kooperatywnego”8, (np. Korea Północna), co w praktyce utrudniłoby kwestię bezpiecznego powrotu osób znajdujących się na pokładzie porwanej maszyny. Rogers podkreślał rosnącą wagę tego problemu, który stał się także przedmiotem zainteresowania Kongresu, oraz przedstawił Nixonowi działania podjęte w tej sprawie przez Departament Stanu. Pierwszą grupą były porozumienia multilateralne – związane z Konwencją z Tokio.9 Sekretarz informował, iż dotychczas tylko 8 krajów podpisało ten dokument, a powinny uczynić to przynajmniej cztery dalsze, by weszła ona w życie. We wrześniu 1968 r. ówczesny prezydent USA, Lyndon Johnson przekazał sygnowanie Konwencji do opinii Senatu, jednocześnie wyrażając swoją aprobatę dla jej przyjęcia. Waszyngton zgłosił protokół do tego dokumentu. Stanowił on, że kraj, na terenie którego samolot wylądował, musi zwrócić sprawców do kraju, w którym porwana maszyna była zarejestrowana, aby postawić ich przed sądem.10 Sekretarz Stanu dodawał także, iż działania te nie mają bezpośredniego związku z porozumieniem z Kubą, jednak są ważne z punktu widzenia międzynarodowego bezpieczeństwa podróżnych i załóg oraz przyczyniają się do redukcji problemu w skali międzynarodowej. Rogers podkreślał swoją nadzieję na ratyfikację Konwencji przez Stany Zjednoczone, zarazem dodając, że wątpi, by Kuba zaakceptowała to porozumienie. Amerykanie, wykorzystując rosnącą ilość porwań samolotów rozpoczęli starania w celu prawnego uregulowania kwestii porwań bezpośrednio pomiędzy Waszyngtonem a Hawaną.11

Dodajmy, że Stany Zjednoczone już wcześniej próbowały osiągnąć bilateralne porozumienie. Amerykański Departament Stanu, podejmował takie kroki wobec rządu kubańskiego, poprzez ambasadę Szwajcarii w Hawanie.12 W lipcu 1968 r. zasugerował stworzenie możliwości powrotu na wyspę Kubańczykom, wyrażającym taką wolę (w listopadzie dostarczono listę zawierającą nazwiska osób, chcących wrócić na wyspę). Z kolei w grudniu 1968 r. zaproponowano rozwiązanie polegające na powrocie porywaczy do kraju, w którym zarejestrowany był samolot. Miało to na celu ułatwienie możliwości postawienia ich w stan oskarżenia oraz zniechęcanie potencjalnych porywaczy do działania (Rogers podkreślał tu, że obecnie Kubańczycy nie zwracają takich osób).13 Hawana dostarczyła odpowiedź na amerykańskie propozycje na początku lutego 1969 roku. Odrzucano możliwość przyjęcia wszystkich Kubańczyków chcących powrócić do ojczyzny, tłumacząc to problemami z zatrudnieniem i zakwaterowaniem repatriantów. Odmawiano także zgody na wjazd tym osobom, które nielegalnie opuściły wyspę.14 Rząd w Hawanie wyraził jedynie gotowość wpuszczenia ograniczonej liczby osób i rozważyć listy z nazwiskami Kubańczyków chcących powrócić do ojczyzny. Kuba nie zgadzała się także na powrót porywaczy, akceptowała natomiast powrót załogi i pasażerów, jeżeli rząd USA wziąłby za taką akcję odpowiedzialność. Hawana zastrzegała jednak, że jeżeli porwania będą się nadal utrzymywać na aktualnym poziomie, rozważy wprowadzenie własnych zasad i środków mających na celu adekwatne i sprawiedliwe rozwiązanie sprawy. To dyplomatyczne stwierdzenie, Departament Stanu odczytywał jako prawdopodobne przyszłe oskarżanie porywaczy na Kubie bądź ich usuwanie z wyspy.15

Rogers podkreślał, że Departament Stanu oceniał, iż rząd w Hawanie jest niechętny osiągnięciu porozumienia. Liczył jednak, że postęp w tej sprawie uda się osiągnąć przy pomocy stron trzecich.16

Doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego, Henry Kissinger, rekomendując raport Rogersa podkreślał z kolei, że Hawana wyrażała wolę przyjęcia ograniczonej liczby Kubańczyków na wyspę oraz zgadzała się na powrót pasażerów pod warunkiem, że wszyscy zainteresowani – poza Kubą – czyli załoga, linie lotnicze i rząd USA – wezmą za to całkowitą odpowiedzialność. Widać tutaj, że pomimo raczej negatywnych konkluzji Rogersa, Kissinger dostrzegał w postawie Castro element pozytywny, jakim było wyrażenie woli na wpuszczenie z powrotem na wyspę części Kubańczyków.

Problemem, wg doradcy prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego, był fakt, że Kuba nie chciała prowadzić rozmów, oskarżając USA o wspieranie ludzi uciekających z wyspy, poprzez amerykańską bazę w Guantanamo. Dodatkowo, na niekorzyść Amerykanów przemawiało to, że kubańska inicjatywa podobnego porozumienia w 1961 r. została przez Waszyngton odrzucona.17

Interesującą kwestią jest wspomniana przez Kissingera dezaprobata rządu amerykańskiego dla wspomnianej wyżej propozycji. Owy brak akceptacji ze strony Stanów Zjednoczonych wskazuje na to, że USA nie zawsze były skłonne do kompromisu. Niewątpliwie amerykańska racja stanu niejednokrotnie przewyższała chęć osiągnięcia porozumienia w kwestii rozwiązania istniejącego problemu. Lata 60-te to całkowita negacja rządu Castro przez administracje amerykańskie, czas poważnych wydarzeń politycznych wokół sytuacji na Kubie (fiasko w Zatoce Świń, kryzys rakietowy). Amerykańska odmowa wynikała zapewne z owej marginalizacji administracji kubańskiej, a także z faktu, że takie porozumienie mogłoby być odczytane jako amerykańska akceptacja dla nowych władz w Hawanie.

Do kwestii porozumienia powrócono po pół roku. Wiązało się to z przyjęciem przez Hawanę 19 września 1969 r. nowego rozwiązana prawnego (nazwanego w dokumentach amerykańskich Law No. 1226) odnoszącego się do kwestii porwań i porywaczy. W preambule podkreślono odrzucenie wielostronnych porozumień w ramach organizacji międzynarodowych (OPA czy ONZ). Law No. 1226 mówiło o oskarżeniu bądź ekstradycji osób-porywaczy statków, samolotów oraz ludzi łamiących regulacje imigracyjne – w oparciu o umowy dwustronne pomiędzy Kubą a zainteresowanym państwem. Oceniano, że przyjecie przez Hawanę Law No. 1226 miało trzy cele:
* przyjęcie przez Kubę postawy otwartości, będące reakcją na międzynarodową krytykę dotychczasowej jej postawy;
* podcięcie polityki izolacji Kuby przez OPA18 – państwa chcące porozumienia międzynarodowego z Kubą musiały rozmawiać bezpośrednio z władzami hawańskimi, a nie załatwiać spraw na forum Organizacji;
* sondowanie stanowisk innych państw, w tym USA.

Ostatni z celów określano mianem gambitu, uważając, że ogłoszenie wspomnianego prawa miało pomóc Kubańczykom w poznaniu relacji innych krajów (Stanów Zjednoczonych i krajów Ameryki Łacińskiej) do tego problemu i ułatwiać Hawanie tworzenie i prowadzenie własnej polityki. Wobec takiej postawy Kuby zalecano ostrożną reakcję rządu USA.19 Wydaje się, że wprowadzone przez Kubańczyków Law No. 1226, dało im możliwość decydowania z jakimi krajami będą zawierać umowy i, co za tym idzie, jakim państwom będą wydawać porywaczy. Z jednej strony posiadały do tego prawo, jako rząd kraju suwerennego, z drugiej jednakże lepszym rozwiązaniem wydają się być porozumienia multilateralne, które obligują do współpracy wszystkich sygnatariuszy (jednocześnie ograniczając różnego rodzaju nadużycia), a właśnie tego Kuba chciała uniknąć. Law No. 1226 spotkało się także z zainteresowaniem Johna A. Volpe’a, Sekretarza Transportu, który z racji pełnionej funkcji był żywotnie zainteresowany rozwiązaniem problemu porwań. Zdaniem Departamentu Transportu, biorąc pod uwagę problemy w relacjach między obydwoma krajami, dokument ten miał stanowić szansę na rozwiązanie problemu porwań. Law No. 1226 oceniano jako znaczący ruch w okazaniu chęci przekazania Stanom Zjednoczonym porywaczy. John A. Volpe zaoferował zatem swą pomoc i wsparcie dla prac nad powstrzymaniem porywaczy.20

Sekretarz Stanu na bieżąco informował prezydenta o postępach w sprawie porozumienia. W memorandum z 31 października 1969 r. Rogers zawarł garść informacji dla prezydenta, przedstawiając mu sytuację w sprawie prac nad porozumieniem dot. porwań. Podkreślał, że według niego najlepszym sposobem na powstrzymanie sprawców porwań amerykańskich samolotów jest powrót porywaczy do USA i postawienie ich przed tamtejszym wymiarem sprawiedliwości. Zauważył także, że uzyskanie porozumienia z Kubą będzie oznaczało konieczność oddania „pospolitych przestępców”, w zamian za powrót porywaczy do Stanów Zjednoczonych. Jednocześnie uspokajał, że do osób, które np. porwały statek po to, aby uciec z Kuby do USA, będzie można zastosować prawo azylu politycznego, tym samym wyłączając ich z obowiązywania umowy. Należy zauważyć, że jednocześnie Rogers zaznaczał, że ewentualne porozumienie nie wpłynie na zmianę generalnych stosunków panujących między Hawaną a Waszyngtonem.21

Szef Departamentu Stanu rekomendował zatem, aby za pośrednictwem ambasady szwajcarskiej przesłać rządowi w Hawanie notę o gotowości rządu USA do współpracy i oddania Kubańczykom, w oparciu o porozumienie, porywaczy, z wyłączeniem osób, którym przyznano azyl polityczny. Propozycja Sekretarza Stanu spotkała się z aprobatą Prokuratora Generalnego i uzyskała zgodę tego drugiego na wykorzystanie amerykańskich przepisów imigracyjnych w celu realizacji porozumienia.22

Prezydent Nixon poparł zalecenie Sekretarza Stanu dopiero po wysłuchaniu opinii swego Doradcy ds. Bezpieczeństwa Narodowego. 12 listopada Kissinger, w memorandum skierowanym do prezydenta, wyraził poparcie dla pomysłu Rogersa, twierdząc, że sytuacja osiągnęła taki stopień, że należy podjąć kroki w celu rozwiązania problemu. Kissinger zgodził się z linią argumentacji zaproponowaną przez Rogersa oraz poparł jego rekomendację wysłania noty, na co prezydent wyraził zgodę.23

Widać wyraźnie, że administracja amerykańska już w tym momencie uznała doprowadzenie porozumienia do skutku za priorytet, w pełni uświadomiwszy sobie potencjalne zagrożenie płynące z porwań. Tym, co uderza w oczy jest determinacja (czy niechęć?), aby sytuacja w stosunkach dyplomatycznych z Kubą nie uległa zmianie. Daje się odczuć także jednomyślność współpracowników prezydenta Nixona co do konieczności osiągnięcia porozumienia.

Następnym krokiem administracji amerykańskiej, wynikającym z poprzednio podjętych decyzji, było przesłanie 28 listopada 1969 r. noty do rządu Castro. Zrobiono to poprzez ambasadę Szwajcarii na Kubie. W telegramie przesłanym przez Departament Stanu do ambasady USA w Bernie, zawarto informacje i instrukcje odnośnie wspomnianego dokumentu, nakreślając amerykańską interpretację głównych założeń kubańskiego Law No. 1226.

Najważniejszą kwestią była sama nota, którą szwajcarski ambasador Alfred Fischli miał przekazać ludziom Castro. Zawierała ona wizję proponowanego porozumienia – dwustronnej umowy zawartej na zasadach równości i współpracy – polegającego na przesyłaniu sprawców pod jurysdykcję kraju – miejsca porwania (gdzie maszyna była zarejestrowana) – z uwzględnieniem możliwości zastosowania azylu politycznego. Mówiła ona także o tym, że USA podzielają determinację Kuby do osiągnięcia porozumienia oraz podkreśliła, że w oparciu o Law No. 1226 oraz amerykańskie przepisy i regulacje, są w stanie wydać władzom Kuby osoby, które popełniły wykroczenia przeciw kubańskim statkom i samolotom. Stany Zjednoczone wyraziły jednocześnie w nocie nadzieję, że Hawana pozytywnie odpowie na prośbę USA.24 Rząd kubański odpowiedział na amerykańską propozycję szybko, bowiem już 8 grudnia 1969 r., informując, że jest skłonny do pracy nad porozumieniem z rządem USA na temat porwań samolotów i innych podobnych aktów odnoszących się do Law No. 1226.25 Jednocześnie Hawana wyraziła pewne wątpliwości odnośnie amerykańskiej noty. Być może chciała w ten sposób celowo opóźnić prace nad porozumieniem. W związku z tym Departament Stanu wysłał kolejny telegram do ambasady w Bernie, w którym zawarł prośbę o przekazanie ministrowi spraw zagranicznych Kuby, Raulowi Roa ustnych wyjaśnień. Strona amerykańska zdecydowała się ponownie przedstawić i uszczegółowić swą propozycję, aby z jednej strony nie zostać posądzoną o odwlekanie porozumienia, z drugiej zaś uniknąć kolejnych oskarżeń strony kubańskiej i zerwania przez nią rozmów. Ambasador Fischli został także poproszony o dodanie, że USA są przygotowane do jak najszybszego rozpoczęcia prac nad szczegółami porozumienia. Dodatkowo strona amerykańska wyraziła gotowość odpowiedzi na wszelkie pytania.26

Następne miesiące nie przyniosły jednak postępu w tej sprawie. Wiosną 1970 r. Departament Stanu, analizując grudniową kubańską odpowiedź, zauważał, że nie wnosiła ona wiele do całości sprawy i oceniał ją jako fortel, mający przerzucić inicjatywę na stronę amerykańską. Rogers podkreślał możliwe trudności w osiągnięciu porozumienia, albowiem podobne działania Meksyku czy Kanady nie przyniosły rozwiązania. Biorąc pod uwagę brak jakichkolwiek kontaktów na linii Hawana-Waszyngton, trudno było przypuszczać, że Amerykanom łatwiej będzie taką umowę osiągnąć. Sekretarz Stanu zauważył także słowa wypowiedziane przez Fidela Castro w kwietniu 1970 r., że państwa chcące wejść w porozumienie dwustronne z Kubą będą musiały w pełni zaakceptować ustalenia kubańskie („bez usuwania pojedynczego przecinka”). Pomimo tej niesprzyjającej aury, Rogers uważał, że należy przesłać Hawanie notę zawierającą szkic memorandum nt. porwań. Argumentował także, że USA powinny to uczynić nie tylko w celu walki z takimi aktami, ale także z uwagi na opinię publiczną. Działając na rzecz porozumienia rząd amerykański mógł pokazać swą determinację oraz chęć rozwiązania problemu, a tym samym zyskać w oczach społeczeństwa. Natomiast bierna postaw mogła być wykorzystana przez Castro do dyskredytowania postawy administracji USA.

Rogers podniósł także kwestię bazy w Guantanamo w kontekście porozumienia. Kubańczycy chcieli, by obejmowało ono także uchodźców z Kuby, którzy korzystali z bazy podczas ucieczki. Sekretarz Stanu proponował, aby odpierać ten zarzut argumentem mówiącym, że Stany Zjednoczone nie będą tworzyć nowego muru berlińskiego dla Kubańczyków pragnących wolności. Przy dalszym oporze rządu Castro, można by go było oskarżyć, jak wskazywał Rogers, o brak chęci w osiągnięciu porozumienia. W oparciu o przedstawione fakty Sekretarz Stanu zalecił prezydencką aprobatę dla wysłania noty zawierającej propozycję memorandum.27

Rogersa poparł prezydencki Doradca ds. Bezpieczeństwa Narodowego, Kissinger, który w memorandum z 28 maja 1970 r. powtórzył argumenty Sekretarza Stanu i podobnie jak on, zasugerował wysłanie noty. Prezydent postąpił zgodnie z sugestiami swoich najbliższych doradców i zatwierdził wysłanie szkicu memorandum do Hawany.28 Przesłanie noty odbyło się ponownie za pośrednictwem placówki USA w Bernie.29 Oba kraje, wg założeń proponowanych w nocie, uznawały konieczność zakończenia klimatu niepewności wytworzonej w przestrzeni powietrznej i morskiej poprzez porwania maszyn. Memorandum zakładało, że każda ze stron zwróci, na prośbę drugiej, zgodnie z procedurami prawnymi osoby, które przy użyciu siły bądź groźby jej użycia porwały samolot albo statek zarejestrowany w państwie wnioskującym i sprowadziły go do państwa drugiego. Poza tym każdy kraj rezerwował sobie prawo odmowy wydania własnych obywateli oraz osób, które otrzymały azyl polityczny.30

W imieniu rządu Castro na propozycję Amerykanów odpowiedział minister Roa. W nocie do ambasadora Fischli’ego już 29 września 1970 r. wyraził wolę Kuby do negocjacji z USA, podkreślając, że porozumienie powinno być oparte na prawie kubańskim. Stwierdził także, że Hawana nie uznaje za konieczne publikowania not negocjacyjnych. Wyrażał powątpiewanie, czy stronie amerykańskiej zależało na rozwiązaniu problemu, czy tylko osiągnięciu pozytywnego efektu psychologicznego. Wskazywałaby na to „przesadna”, zdaniem Roa, reklama, jaką nadano porozumieniu w Stanach Zjednoczonych. Ambasador szwajcarski odniósł podczas rozmowy wrażenie, że to posunięcie jest kolejnym krokiem strony kubańskiej, mającym przerzucić inicjatywę na stronę amerykańską i umożliwić zachowanie twarzy przez rząd kubański na arenie międzynarodowej.31

Departament Stanu zareagował na notę kubańską w połowie października 1970 r. W odpowiedzi zapewniono, że wolą Stanów Zjednoczonych jest rozwiązanie problemu porwań. Miały o tym świadczyć przykłady inicjatyw USA w kwestii uregulowania problemu porwań, i zachowania świadczące o dobrej woli Waszyngtonu, takie jak pozytywne ustosunkowanie się do wcześniejszej prośby strony kubańskiej o wyjaśnienie i uszczegółowienie propozycji. Podkreślono również gotowość rządu w Waszyngtonie do rozmów o wszelkich poprawkach do memorandum zasugerowanych przez Hawanę.32

Opisywana wyżej nota, mimo iż została wysłana do Berna, nie doszła do rąk władz kubańskich. Powodem opóźnienia były wydarzenia na Kubie, dokąd porwano samolot kostarykańskich linii lotniczych. Fidel Castro zwlekał z wydaniem maszyny żądając nadmiernych opłat za rzekome naprawy uszkodzeń. Zachowanie przywódcy Kuby było reakcją na krytyczne wypowiedzi ówczesnego prezydenta Kostaryki – Jose Marii Figueresa Ferrera. Informacje o tym przekazał Kissingerowi Arnold Nachmanoff, członek Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Nalegał, aby mimo wszystko wysłać notę na Kubę i zalecał szybko zaaprobować tą decyzję, ponieważ ambasador Fischli z dniem 1 stycznia miał być „niedostępny przez kilka miesięcy”.33

Problem porwań jak i rozmów prowadzonych pośrednio z Kubą był także w kręgu zainteresowań amerykańskiego Kongresu. Świadczy o tym memorandum od Doradcy Sekretarza Stanu ds. Międzyamerykańskich – Marka B. Feldmana do Asystenta ds. Konsularnych – Knute E. Malmborga – z lipca 1971 r. Feldman powołuje się w nim na przesłuchanie Charlesa Mayera, Asystenta Sekretarza Stanu ds. Międzyamerykańskich, przez Komitetem Spraw Zagranicznych amerykańskiego Senatu. Pytany przez senatorów o przyczyny opóźniania porozumienia z Kubą, Mayer zwracał uwagę, że prawo kubańskie jest szersze i nie dotyczy wyłącznie porywaczy statków i samolotów, ale obejmuje także osoby opuszczające Kubę bez zgody władz, co nie jest uznawane przez Stany Zjednoczone za przestępstwo. Dodawał, że USA uważają, iż prawo do wyjazdu jest prawem każdego człowieka. Przypomniał również, że zarówno strona amerykańska jak i kubańska robią wyjątek dla przypadków azylu politycznego. Można przypuszczać, że spotkanie z Mayerem najprawdopodobniej zadowoliło członków Komitetu, bowiem z ich komentarzy po przesłuchaniu wynikało, iż pozytywnie rekomendują podpisanie Konwencji.34

Widać zatem wyraźnie, że w połowie 1971 r. sprawa walki z porwaniami samolotów, zarówno na arenie międzynarodowej, jak i w ramach dwustronnych rozmów (np. z Kubą), nie dotyczyła tylko rządu amerykańskiego, ale pozostawała także w kręgu zainteresowań i kontroli Kongresu.

Po długiej, ponad rocznej przerwie, w ostatnim kwartale 1972 r. negocjacje zaczęły wchodzić w następny etap. W rozmowie z szwajcarskim ambasadorem w USA – Felixem Schnyderem, Rogers poprosił o przesłanie wiadomości do szwajcarskiego ambasadora na Kubie Silvio Masnaty.35 Wyraził także zgodę na to, by rozmowy były prowadzone (jak chciał Castro) poprzez Szwajcarów oraz podkreślił, po raz kolejny, że porozumienie między USA a Kubą nie wpłynie na oficjalne stosunki pomiędzy obydwoma państwami. Nota do Masnaty zawierała prośbę o jak najszybsze przedstawienie ministrowi Roa stanowiska Stanów Zjednoczonych. Waszyngton wyrażał gotowość do natychmiastowych rozmów w sprawie porozumienia dwustronnego, oraz oczekiwał kubańskiej odpowiedzi w tej sprawie, z propozycją lokalizacji rozmów.36

Tym razem odpowiedź Hawany była szybsza. Rząd kubański proponował odbycie rozmów z udziałem strony szwajcarskiej (jako reprezentanta interesów Stanów Zjednoczonych na wyspie). 37
Pierwsze spotkanie odbyło się 25 listopada 1972 r. Kubańczycy przedstawili punkty, mające stanowić zarys porozumienia:
* miało ono dotyczyć ukarania osób, które porwały samolot lub statek;
* nie miało mieć zastosowania w przypadku wąsko zdefiniowanego azylu politycznego;
* przewidywało także karanie grup, które na obszarze jednego kraju dokonałyby przygotowań do zamachu, skierowanego przeciw terytorium innego państwa bądź statkom czy samolotom tam/stamtąd udającym się;
* każde państwo miało zachować prawo do odmowy wydania własnych obywateli. Sekretarz Stanu uznał obecną propozycję kubańską za bardziej akceptowalną niż te z lat 1969-1970.38

Pod koniec 1972 r. doszło jednak do wydarzeń, które przyśpieszyły prace nad porozumieniem. Incydenty związane z porwaniami samolotów (1 osoba zabita w porwaniu, w innym nieomal nie doszło do zniszczenia maszyny) zmieniły stosunek Castro do sprawy zawarcia porozumienia i jego wolę podjęcia rozmów. Strona amerykańska także wykorzystała tę sytuację w celu posunięcia negocjacji naprzód. Sekretarz Stanu poinformował prezydenta Nixona, że po dokładnym przestudiowaniu kubańskich propozycji konieczne było dokonanie kilku zmian, by porozumienie było zgodne z amerykańskimi regulacjami prawnymi.39

Warto zwrócić uwagę, że w tym czasie mamy już do czynienia z zaawansowanymi negocjacjami, a proponowany przez Departament Stanu tekst miał stanowić podłoże całego porozumienia. Z tego powodu Rogers postanowił osobiście przekazać notę ambasadorowi szwajcarskiemu w Hawanie, a nie przesyłać jej przez ambasadę USA w Bernie. Świadczy to o wyższej randze przesyłanego dokumentu (już wcześniej Rogers przekazał wiadomość do Masnaty poprzez ambasadora Szwajcarii w USA, Schnydera, co także wskazuje na to, że negocjacje weszły w finalną fazę. Nota zawierała proponowany tekst porozumienia, które składało się z czterech głównych punktów:
* Artykuł I stanowił, że każdy, kto siłą bądź groźbą jej użycia przejmuje kontrolę nad samolotem bądź statkiem, który jest zarejestrowany w jednym z państw i zmusza maszynę do dotarcia do drugiego państwa, powinien powrócić do państwa pierwszego albo zostać oskarżonym przez drugie państwo. Oskarżenie to powinno być zgodne z prawem danego kraju dot. karania przestępców (w przypadku piractwa powietrznego poprzez wyrok pozbawienia wolności nie mniejszy niż 20 lat, w innych przypadkach wyroki w zależności od okoliczności i rangi aktu). Poza tym drugi kraj powinien podjąć wszelkie konieczne kroki by umożliwić, bez opóźnienia, dalszą podróż pasażerom i załodze, tak samo jak transport samolotu bądź statku z całą przypisaną mu własnością. Dodatkowo kraj powinien także podjąć kroki w celu zapewnienia ochrony i fizycznej integralności samolotom, statkom oraz pasażerom i załodze będącym na terenie tego państwa w konsekwencji bądź w połączeniu z aktami, do których Artykuł ten się odnosi;
* Artykuł II mówił o tym, że każde państwo powinno śledzić i oskarżać zgodnie ze swoim prawem osoby, które na jego terytorium przygotowują bądź uczestniczą w aktach przestępczych wobec lotnictwa i statków, niezależnie od miejsca rejestracji pojazdu;
* Artykuł III stanowił, że każde z państw powinno stosować ściśle swoje własne prawo do osób, które z terytorium innego państwa, wkraczają na jego własne łamiąc prawo jak i międzynarodowe regulacje odnoszące się do imigracji, zdrowia, zwyczajów itp.;
* Artykuł IV mówił o możliwości zastosowania warunków łagodzących w przypadku, kiedy sprawcy byli poszukiwani z powodów ściśle politycznych i byli w sytuacji realnego zagrożenia utraty życia nie mając innej alternatywy opuszczenia kraju, przy czym nie spowodowali wymuszenia ani obrażeń załogi i innych osób. W przypadku, gdy sprawca popełniał wcześniej przestępstwa na terenie kraju, z którego uciekł, bądź doprowadził do naruszeń i obrażeń osób znajdujących się na pokładzie uprowadzonej maszyny, kraj powinien rozważyć wydanie go drugiemu państwu.40

W proponowanych przepisach końcowych sugerowano, że porozumienie można rozszerzyć i dodać do niego poprawki. Miało ono obowiązywać przez 5 lat i mogło być przedłużone na taki sam okres za zgodą stron. Każde z państw mogło poinformować o zerwaniu porozumienia w każdym momencie jego obowiązywania poprzez formę pisemną z 6-miesięcznym wyprzedzeniem.41

Porozumienie zaproponowane przez Stany Zjednoczone, zgodnie z wcześniejszymi sugestiami strony kubańskiej, odnosiło się także do porwań statków (Kubańczycy bardzo często uciekali do USA drogą morską, czynią zresztą tak po dziś dzień). Widać więc pewne ustępstwa strony amerykańskiej na rzecz Castro, co podkreśla chęć osiągnięcia konsensusu przez Waszyngton.

Nota z tekstem propozycji porozumienia była także tematem memorandum Henry’ego Kissingera do prezydenta Nixona z 3 grudnia 1972 r. Oprócz zarysu całej sytuacji Kissinger wymienił 4 główne zmiany w szkicu kubańskim, jakie strona amerykańska zaproponowała:
* nacisk na rozważanie ekstradycji zamiast sądzenia sprawców w kraju, w którym ich zatrzymano;
* odrzucenie działań wstecznych, chroniąc tym samym emigrantów z Kuby, którzy już są na terenie USA;
* usztywnienie wyroku za piractwo powietrzne;
* zwrot funduszy i własności nabytej nielegalnie.

Dodatkowo Kissinger informował, o braku przeszkód do zawarcia porozumienia, choć sugerował konsultacje z Komitetem Spraw Zagranicznych Kongresu.42 Wiadomość zawierająca tekst proponowanej noty została dostarczona przez Masnatę 9 grudnia 1972 r., w czasie jego spotkania z kubańskimi władzami. Ambasador szwajcarski przekazał notę, podkreślając przy tym, że amerykańska propozycja oparta jest na kubańskim Law No. 1226 oraz zwracając uwagę na alternatywne, wobec sądzenia porywacza we własnym kraju, rozwiązanie – oddanie go w ręce władz kraju drugiego, skąd sprawca porwał samolot. USA uważały ekstradycję za skuteczniejsze rozwiązanie niż sądzenie w drugim państwie. Gwarantowała ona bowiem, że sprawca rzeczywiście stanie przed sądem (do czego niekoniecznie musiało dojść w przypadku, gdy pozostawał on w drugim państwie). Masnata wytłumaczył także, dlaczego Stany Zjednoczone chcą podpisać porozumienie jako executive agreement43, a nie jako akt, który musi uzyskać akceptację Senatu.44 Dodatkowo, biorący udział w spotkaniu z ambasadorem przedstawiciele Hawany, wskazali kilka, ważnych, zdaniem strony kubańskiej kwestii w porozumieniu.45

W związku ze sprzyjającą atmosferą Asystent Sekretarza Stanu ds. Międzyamerykańskich Robert A. Hurwitch zaproponował, aby wykorzystać obecną sprzyjającą sytuację do wysondowania stosunku opinii kubańskiej także w kwestii reaktywacji porozumienia ekstradycyjnego z 1904 r. Hurwitch zasugerował, aby poinstruować ambasadora Masnatę, jak ten miałby tego dokonać na najbliższym spotkaniu ze strona kubańską. Sekretarz Stanu Rogers zaaprobował zalecenia swego doradcy.46 Z dokumentów wynika, że Stany Zjednoczone zdecydowanie stawiały na ekstradycję i sądzenie sprawców w ramach własnego systemu jurysdykcji jako skuteczną metodę walki ze sprawcami przestępstw międzynarodowych.

Sondowania stanowiska Kubańczyków w kwestii ekstradycji Masnata dokonał podczas nieformalnego spotkania, na jakie został zaproszony przez kubańskiego wiceministra Anillo Capote 20 grudnia 1972 r. Polityk kubański poinformował, że prawnicy w Hawanie wciąż pracują nad porozumieniem, przy czym stwierdził, że istnieje podłoże do osiągnięcia porozumienia, a dzielące obie strony różnice nie są nie do przezwyciężenia. Na pytanie Masnaty czy Kuba rozważyła już możliwość ekstradycji zamiast sądzenia sprawcy we własnym kraju, wiceminister odpowiedział, że decyzja zostanie podjęta po przestudiowaniu całego dokumentu (próba wysondowania opinii Hawany z sprawie Traktatu Ekstradycyjnego z 1904 r., jak widać, okazała się bezskuteczna). Masnata informując Amerykanów o przebiegu spotkania, nie umiał wskazać, czy rzeczywistym powodem zwlekania strony kubańskiej z odpowiedzą jest brak Castro w kraju (który przebywał wówczas w Moskwie), czy rzeczywiste prace prawników nad porozumieniem, czy wreszcie kombinacja obu tych czynników. Pomimo tego ambasador szwajcarski stwierdził, że wierzy w słowa Anillo Capote, który zdawał się poważnie traktować sprawę porozumienia.47

Oficjalna odpowiedź Kubańczyków na propozycję porozumienia zaproponowanego przez USA, na początku 1973 r. zawierała akceptację Hawany, pod warunkiem wprowadzenia do treści dokumentów drobnych zmian. Meyer zaproponował, aby przystać, w duchu kompromisu, na część korekt proponowanych przez stronę kubańską.48

Nie wiadomo jaka była reakcja rządu Castro na tę propozycję USA, ale można sądzić, że zaakceptował tę propozycję. Nota o podpisanym porozumieniu, przedstawiona 13 lutego 1973 r. generałowi Brentowi Scowcroftowi, ówczesnemu asystentowi H. Kissingera zawierała treść bliską wersji zaproponowanej przez stronę amerykańską, omówiona wcześniej.49

Dla strony amerykańskiej istotne było, że zawarte porozumienie umożliwiało stosowanie azylu politycznego oraz nie odnosiło się do Kubańczyków, którzy dotychczas uciekli z Kuby do USA, co oznaczało, że umowa nie działała wstecz.50

Ostatecznie dokument podpisano 15 lutego 1973 r. USA i Kuba podpisały 5-letnie porozumienie. Oficjalnie, miało ono charakter memorandum of understanding, a nie formalnego traktatu, co wymagało zgody Senatu, które sygnowali Sekretarz Stanu William P. Rogersa w Waszyngtonie oraz kubański minister spraw zagranicznych Raul Roa w Hawanie.51

Podsumowując dyskusję nad porozumieniem amerykańsko-kubańskim, warto zwrócić uwagę na kilka charakterystycznych elementów.

Po pierwsze, widać wyraźnie dążenie strony amerykańskiej do osiągnięcia consensusu, jak i wzajemne wspieranie się poszczególnych członków administracji (Kissinger, Rogers, Volpe) w działaniu i utwierdzaniu się o słuszności porozumienia. Od razu jednak można postawić pytanie, dlaczego USA nie poparły podobnej kubańskiej inicjatywy w 1961 r. Wydaje się, że możliwość osiągnięcia porozumienia nt. porwań na początku lat 60-tych upadła z racji rozgrywek zimnowojennych, co tylko potwierdza, że niektóre inicjatywy, zostały pominięte w imię „wyższych” interesów, jakimi wówczas było rywalizacja z blokiem państw komunistycznych.

Po drugie, z dokumentów amerykańskich wynika, że Kubańczycy zwlekali z realizacją porozumienia i opóźniali pracę nad nim. Być może rzeczywiście tak było, ale nie wiadomo, jak wyglądały rzeczywiste działania Kuby, sytuację znamy bowiem tylko z dokumentów amerykańskich oraz słów ambasadorów Szwajcarii, którzy popierali działania Stanów Zjednoczonych. Trudno zatem oczekiwać, żeby oskarżali siebie o spowalnianie rozmów. Z drugiej strony być może Hawana celowo przeciągała rozmowy, chcąc w ten sposób zemścić się na stronie amerykańskiej za brak porozumienia w 1961 r. Najważniejszy jest jednak fakt, że dwa państwa, nieutrzymujące ze sobą stosunków dyplomatycznych, zdołały dojść do porozumienia (choć zajęło im to 4 lata). Porozumienie było efektem kompromisów i zawierało elementy zadowalające obie strony. Kuba uzyskała w nim zapis dotyczący porwań statków, USA natomiast były pewne, że porozumienie nie będzie dotyczyło Kubańczyków będących już na terenie Stanów Zjednoczonych.

Porozumienie nie funkcjonowało długo. Kuba wypowiedziała je w październiku 1976 r., czyli zgodnie z zasadą 6-miesięcznego wypowiedzenia zawartą w dokumencie. Formalnie przestało ono obowiązywać w kwietniu 1977 r.52 Niewątpliwie jego podpisanie sprawiło, że porwania od 1974 r. stały się rzadsze, chociaż podejmowano próby przedostania się do USA, ukrywając się na pokładzie samolotów.53 Nie znamy też rzeczywistych powodów zerwania porozumienia przez Kubę, czy miało to związek z atakami emigrantów kubańskich z Miami czy też przekonania, że CIA było zaangażowane w katastrofę kubańskiego samolotu na wybrzeżach Barbadosu. 54

Aneks
MEMORANDUM UZGODNIEŃ W SPRAWIE PORWAŃ LOTNICTWA I STATKÓW ORAZ INNYCH WYKROCZEŃ

Rząd Stanów Zjednoczonych Ameryki i Rządem Republiki Kuby, w oparciu o ścisłe zasady wzajemności i równości, postanawiają:
PO PIERWSZE: Każdą osobę, która odtąd przejmuje, przemieszcza, nielegalnie używa lub zmienia kierunek normalnej trasy samolotu lub statku zarejestrowanego zgodnie z prawem jednej ze stron i sprowadza go na terytorium drugiej strony uważa się za popełniającą wykroczenie i dlatego powinna być zwrócona do strony, gdzie samolot lub statek jest zarejestrowany, gdzie ma być sądzona przez sądy zgodnie z ich prawem lub być oskarżona przed sądem w kraju, na którego terytorium dotarła, zgodnie z jego prawem z najbardziej surową karą zgodnie z warunkami i powagą aktów, do których Artykuł się odnosi. Ponadto, strona, której terytorium osiągnął samolot lub statek podejmuje wszelkie niezbędne kroki w celu ułatwienia bezzwłocznego kontynuowania podróży przez pasażerów i załogę niezamieszanych w porwanie, wraz z ich dobytkiem, a także podróż samolotu lub statku wraz z wszystkimi towarami przewożonymi w nich, łącznie z wszelkimi środkami uzyskanymi poprzez wymuszenie lub inne nielegalne środki, lub powrotu w/w na terytorium pierwszej strony, podobnie, podejmuje wszelkie kroki w celu ochrony integralności fizycznej samolotu lub statku i wszystkich towarów nimi przewożonych, z uwzględnieniem wszelkich środków uzyskanych poprzez wymuszenie lub inne nielegalne środki, oraz integralności fizycznej pasażerów i załogi niezamieszanych w porwanie, i ich dobytku, gdy znajdują się na jego terytorium w wyniku lub w związku z aktami, do których odnosi się Artykuł. W przypadku, gdy wykroczenia, o których mowa powyżej nie są karalne na mocy prawa obowiązującego w kraju, do którego osoba przybyła popełniając je, strony są zobowiązane, z wyjątkiem drobnych wykroczeń, do zwrotu osób, które popełniły takie czyny, zgodnie z obowiązującymi procedurami prawnymi, na terytorium drugiej strony, w które mają być sądzone przez sądy, zgodnie z ich prawem.
PO DRUGIE: Każda ze stron dokłada wszelkich starań w celu surowego ukarania zgodnie z prawem każdej osoby, która na jej terytorium, odtąd namawia do promowania, lub promuje, lub przygotowuje, lub kieruje, lub tworzy część wyprawy, które z jego terytorium lub w jakimkolwiek innym miejscu dokonuje aktów przemocy lub rabunku wobec samolotów lub statków jakiegokolwiek rodzaju lub rejestracji, pochodzących z lub udających na terytorium drugiej strony, lub która, w obrębie jego terytorium, odtąd namawia do promowania, lub promuje, lub przygotowuje, lub kieruje, lub tworzy część wyprawy, które z jego terytorium lub w każdym innym miejscu, dopuszcza się takich czynności lub innych podobnych bezprawnych czynów na terytorium drugiej strony.
PO TRZECIE: Każda ze stron powinna ściśle stosować własne prawo do każdego obywatela drugiej strony, który, pochodząc z terytorium drugiej strony, dostanie się na jego terytorium, naruszając jego prawo, jak również krajowe i międzynarodowe regulacje dotyczące imigracji, zdrowia, zwyczajów itp.
PO CZWARTE: Strona, na którego terytorium sprawcy aktów opisanych w Artykule I dostaną się mogą brać pod uwagę okoliczności łagodzące w tych przypadkach, w których osoby odpowiedzialne za czyny były poszukiwane wyłącznie z powodów politycznych i były w rzeczywistym i bezpośrednim zagrożeniu śmiercią, nie mając alternatywy na opuszczenie kraju, o ile nie doszło do wymuszeń finansowych lub fizycznej szkody członków załogi, pasażerów lub innych osób w związku z porwaniem.
POSTANOWIENIA KOŃCOWE: Niniejsza Umowa może zostać zmieniona lub rozszerzona na mocy decyzji stron.
Niniejsza Umowa obowiązuje przez pięć lat i może być przedłużona na taki sam termin w drodze wyraźnej decyzji stron.
Każda ze stron może poinformować drugą o swojej decyzji wypowiedzenia niniejszej Umowy w dowolnym momencie, poprzez pisemne wypowiedzenie złożone sześć miesięcy z góry. Niniejsza Umowa wchodzi w życie w terminie uzgodnionym przez strony.
Sporządzono jednakowo brzmiących egzemplarzach, w języku angielskim oraz hiszpańskim.

Przypisy:
1 G.B. Tindall. D.E. Shi, Historia Stanów Zjednoczonych, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2002, s. 1233-1234. Wcześniej relacje USA z Kubą, będącą w sferze wpływów USA od zakończenia wojny hiszpańsko-amerykańskiej z 1898 r., były poprawne, a oba państwa prowadziły wymianę handlową. Obalony przez Fidela Castro Flugencio Batista był popierany przez Stany Zjednoczone. Sam Castro po przejęciu władzy starał się uzyskać przychylność Waszyngtonu, co mu się nie udało.
2 Por. R. Hilsman, The Cuban Missile Crisis. The Struggle Over Policy, Preager, Westport, CT 1996; S. Stern, The Week the World Stood Still: Inside the Secret Cuban Missile Crisis, Stanford University Press, Stanford, CA 2004; D. Munton, D.A. Welch, The Cuban Missile Crisis: A Concise History, Oxford University Press, New York 2006; G.L. Lynch, Decision for Disaster: Betrayal at the Bay of Pigs, Potomac Books, Washington, DC 2000
3 Encyclopedia of World Terrorism, vol. 1, Armonk, NY 1997, s. 222; Thomas M. Leonard, Encyclopedia of Cuban-United States Relations, McFarland and Co, Jefferson 2004, s. 12.
4 Artykuł oparty został o bazę źródłową znajdującą się w wydanym właśnie rozdziale 2 woluminu E-1 Foreign Relations of the United States (FRUS) dot. administracji prezydentów Nixona i Forda. Foreign Relations of the United States, Nixon-Ford Administrations, Volume E-1, Documents on Global Issues 1969-1972, Chapter 2. U.S.-Cuba Agreement, 1969 - February 1973 (http://www.state.gov/r/pa/ho/frus/nixon/e1/index.htm) [wszystkie odnośniki do dokumentów FRUS dotyczą stron Departamentu Stanu USA]
5 Dane za: Memorandum from the President's Assistant For National Security Affairs (Kissinger) to President Nixon, Washington, February 7, 1969, FRUS 1969-1972, op. cit., s. 6; (http://www.state.gov/documents/organization/52155.pdf)
6 Encyclopedia of World Terrorism, vol. 1, Armonk, NY 1997, s. 222
7 Memorandum from the President's Assistant For National Security Affairs (Kissinger) to President Nixon, Washington, February 7, 1969, FRUS 1969-1972, op. cit., s. 1,6; (http://www.state.gov/documents/organization/52155.pdf),
8 Amerykański Departament Stanu najwyraźniej uważał, że negocjacje z niektórymi państwami, np. z Koreą Północną czy niektórymi krajami bliskowschodnimi, mogły być trudne, jeżeli nie niemożliwe, w przypadku, gdyby do takiego kraju porwano np. amerykański samolot, stąd określenie „mniej kooperatywny”; Ibidem, s. 2
9 Zapewnie chodzi o Konwencję z Tokio z 14 września 1963 r. w sprawie przestępstw i niektórych innych czynów popełnionych na pokładzie statków powietrznych. Konwencja skupia się głównie na przestępstwach popełnianych w samolotach, w drugiej kolejności odnosi się do porwań jako takich, oraz zobowiązuje państwo, w którym wyląduje samolot, zwrócić go państwu, w którym jest zarejestrowany, a także umożliwić załodze i pasażerom dalszą podróż, zob: P. Durys, F. Jasiński, Walka z terroryzmem międzynarodowym. Wybór dokumentów, Studio Sto, Bielsko-Biała 2001, s. 121-130
10 Ibidem, s. 6
11 Kuba pod rządami Fidela Castro wątpiła w skuteczność porozumień wielostronnych i opowiadała się za umowami bilateralnymi. Potwierdził to kubański ambasador przy ONZ Ricardo Alarcon na forum tej organizacji 8 października 1969 roku (Telegram 199293 from the Department of State to the Embassy in Switzerland, November 28, 1969, s. 1-2; źródło: http://www.state.gov/documents/organization/52165.pdf)
12 Stany Zjednoczone nie posiadają swojego przedstawicielstwa na Kubie, ich interesy są reprezentowane przez Ambasadę Szwajcarii w Hawanie. W okresie, o którym mowa w tekście, Kubę w USA reprezentowała ówczesna ambasada czechosłowacka. (T. Leonard, op. cit., s. 12)
13 Memorandum from the President's Assistant For National Security Affairs (Kissinger) to President Nixon, Washington, February 7, 1969, FRUS 1969-1972, op. cit., s. 3; (http://www.state.gov/documents/organization/52155.pdf)
14 Należy tu przypuszczać, iż Kubańczycy obawiali się, nie bezpodstawnie, że przy okazji na wyspę mogliby przybyć agenci CIA.
15 Memorandum from the President's Assistant For National Security Affairs (Kissinger) to President Nixon, Washington, February 7, 1969, FRUS 1969-1972, op. cit., s. 3-4; (http://www.state.gov/documents/organization/52155.pdf)
16 Sekretarz zaliczał do tych działań: prośbę do Dyrektora IATA (International Air Transport Association) by ten porozmawiał z Kubańczykami nt. porozumienia podczas ich wspólnego spotkania w styczniu 1969 roku (udało mu się jedynie uzyskać stwierdzenie władz kubańskich, że rozważają rozmowy na ten temat w przyszłości); prośbę do szefa ICAO (International Civil Aviation Organization) (Departament nie otrzymał wówczas jeszcze od niego odpowiedzi); prośbę do rządów Kanady i Meksyku (by w rozmowach z przywódcami kubańskimi uzmysłowiły rządowi Castro wagę problemu, jakim są porwania międzynarodowych maszyn lotniczych); za: Memorandum from the President's Assistant For National Security Affairs (Kissinger) to President Nixon, Washington, February 7, 1969, FRUS 1969-1972, op. cit., s. 5; (http://www.state.gov/documents/organization/52155.pdf
17 Ibidem, s. 1
18 Stany Zjednoczone ograniczały rolę i znaczenie Kuby na forum Organizacji Państw Amerykańskich.
19 Memorandum From Viron P. Vaky of the National Security Council Staff to the President's Assistant for National Security Affairs (Kissinger), Washington, September 23, 1969, s. 1-2; FRUS 1969-1972, op. cit., (http://www.state.gov/documents/organization/52156.pdf)
20 Letter from Secretary of Transportation Volpe to Secretary of State Rogers. Washington, October 21, 1969, FRUS 1969-1972, op. cit., s. 1; (http://www.state.gov/documents/organization/52158.pdf)
21 Tak samo jak nie wpłynęły na zmianę oficjalnych stosunków m.in.: porozumienia: z Chinami nt. wymiany cywilnych więźniów z 1955 roku czy z Laosem nt. neutralności z 1962 roku, za: Memorandum from Secretary of State Rogers to President Nixon, Washington, October 31, 1969, FRUS 1969-1972, op. cit., s.2, (http://www.state.gov/documents/organization/52161.pdf)
22 Ibidem, s. 1-2
23 Memorandum from the President's Assistant For National Security Affairs (Kissinger) to President Nixon, Washington, November 12, 1969, FRUS 1969-1972, op. cit., s. 1-2, (http://www.state.gov/documents/organization/52162.pdf)
24 Ibidem, s. 5-6
25 Memorandum From the President's Assistant for National Security Affairs (Kissinger) to President Nixon, Washington, May 28, 1970, FRUS 1969-1972, op. cit., s. 2; (http://www.state.gov/documents/organization/52169.pdf)
26 Telegram 3810 From the Department of State to the Embassy in Switzerland, January 9, 1970, 2215Z, FRUS 1969-1972, op. cit., s. 1-3; (http://www.state.gov/documents/organization/52167.pdf)
27 Memorandum From the President's Assistant for National Security Affairs (Kissinger) to President Nixon, Washington, May 28, 1970, FRUS 1969-1972, op. cit., s. 2-3; http://www.state.gov/documents/organization/52169.pdf)
28 Ibidem, s. 1, W dokumentach FRUS-u omawiane porozumienie jest określanie jako Memorandum of Understanding.
29 Notę zamieszczono w telegramie Departamentu Stanu nr 96818 do amerykańskiej ambasady w Bernie.
30 Telegram 96818 from the Department of State to the Embassy in Switzerland, June 19, 1970, 1833Z, FRUS 1969-1972, op. cit., s. 1-6; (http://www.state.gov/documents/organization/52171.pdf)
31 Memorandum from Arnold Nachmanoff of the National Security Council Staff to the President's Special Assistant for National Security Affairs (Kissinger), Washington, December 22, 1970, FRUS 1969-1972, op. cit., s. 3-5; (http://www.state.gov/documents/organization/52175.pdf)
32 Telegram 209449 from the Department of State to the Embassy in Switzerland, October 15, 1970, 1744Z, FRUS 1969-1972,op. cit., s.1-8; (http://www.state.gov/documents/organization/52172.pdf)
33 Memorandum from Arnold Nachmanoff of the National Security Council Staff..., op. cit., s. 1-2; Fischli przestał od początku 1971 r. pełnić obowiązki szwajcarskiego ambasadora na Kubie.
34 Memorandum from the Assistant Legal Adviser for Inter-American Affairs (Feldman) to the Assistant Legal Adviser of Administrative and Consular Affairs (Malmborg), Washington, July 22, 1971, FRUS 1969-1972,op. cit., s. 1-2; (http://www.state.gov/documents/organization/52176.pdf)
35 Ambasador szwajcarski na Kubie, następca Fischli’ego.
36 Memorandum of Conversation between Secretary Rogers and Swiss Ambassador Schnyder, Washington, November 16, 1972, FRUS 1969-1972, op. cit., s. 1-2; (http://www.state.gov/documents/organization/52178.pdf)
37 Information Memorandum from Assistant Secretary Meyer to Secretary Rogers, Washington, November 20, 1972 , FRUS 1969-1972, op. cit., s. 1-2; (http://www.state.gov/documents/organization/52180.pdf)
38 Memorandum from Secretary Rogers to President Nixon, Washington, November 27, 1972, FRUS 1969-1972, op. cit., (http://www.state.gov./documents/organization/52182.pdf)
39 Memorandum From the President's Assistant for National Security Affairs (Kissinger) to President Nixon, Washington, December 3, 1972, FRUS 1969-1972, op. cit., s. 3; (http://www.state.gov/documents/organization/52184.pdf)
40 Ibidem, s. 7
41 Ibidem, s. 7-8
42 Ibidem, s. 1-2
43 Podpisanie executive agreement przez administrację nie wymaga konstytucyjnej zgody 2/3 Senatu zatwierdzającej wejście porozumienia w życie.
44 Należy przypuszczać, że Senat mógłby odrzucić porozumienie, stąd decyzja o podpisaniu dokumentu jako executive agreement. W ten sposób administracja omijała konieczność ratyfikacji umów międzynarodowych przez Senat USA.
45 M.in. informowali o istniejących w propozycji rozbieżnościach w karach w zależności od tego, czy chodziło o piractwo powietrzne czy morskie, zauważyli również brak minimalnej kary dla sprawców porwań statków (miało to z pewnością związek z faktem, że mnóstwo tych, którzy uciekali z Kuby do USA dokonywali tego za pomocą porwanych statków, strona amerykańska chciała ich w ten sposób chronić), prosili o szczegóły procedury w przypadku wydawania porywaczy do drugiego państwa oraz pytali o valor (hiszpańskie – wartość, znaczenie) dyskutowanego porozumienia, pytając czy będzie ono miało taką samą moc, jak Memorandum ws. uchodźców z 1965 roku, Memorandum from Deputy Assistant Secretary of State for Inter-American Affairs (Hurwitch) to Secretary of State Rogers, Washington, December 12, 1972, FRUS 1969-1972, op. cit., s. 2-4; (http://www.state.gov/documents/organization/52186.pdf )
46 Ibidem, s.1
47 Information Memorandum from Assistant Secretary of State for Inter-American Affairs (Meyer) to Secretary of State Rogers, Washington, December 21, 1972, FRUS 1969-1972, op. cit., s. 2-3; (http://www.state.gov/documents/organization/52187.pdf)
48 Information Memorandum from Assistant Secretary for Inter-American Affairs (Meyer) and Acting Legal Adviser (Brower) to Secretary of State Rogers, Washington, January 25, 1973, FRUS 1969-1972,op. cit., s. 1, (http://www.state.gov/documents/organization/52190.pdf)
49 Zob. Aneks, w którym przedstawiono finalny tekst porozumienia.
50 Information Memorandum from Assistant Secretary for Inter-American Affairs (Meyer) and Acting Legal Adviser (Brower) to Secretary of State Rogers, Washington, January 25, 1973, FRUS 1969-1972,op. cit., s. 1, (http://www.state.gov/documents/organization/52190.pdf), s. 1
51 Leonard, op. cit.
52 U.S. Department of State, Daily Press Briefing, Index, Tuesday, July 9, 1996, (http://dosfan.lib.uic.edu/ERC/briefing/daily_briefings/1996/9607/960709db.html)
53 Leonard, op. cit.
54 Ibidem; http://openweb.tvnews.vanderbilt.edu/1976-10/1976-10-15-NBC-2.html

Powrót  Drukuj