Wojciech Wojtasiewicz
Strategiczne następstwa konfliktu gruzińsko – rosyjskiego z rozróżnieniem na wymiar regionalny i globalny.
1. Przyczyny konfliktu – tło historyczne.
Wybuch wojny gruzińsko – rosyjskiej 8 sierpnia 2008 roku dla uważnych obserwatorów wydarzeń na tzw. Zakaukaziu lub Kaukazie Południowym nie był kompletnym zaskoczeniem1. Napięcie między Tbilisi a Moskwą narastało od czasu rewolucji róż (2003 rok) czyli od aksamitnej zmiany władzy w Gruzji, na urzędzie prezydenta z Eduarda Szewardnadze na Micheila Saakaszwilego2. Pomimo deklaratywnych zapowiedzi nowego prezydenta o jego szczególnym przywiązaniu do poprawy i ułożenia na nowo stosunków pomiędzy Gruzją a Federacją Rosyjską (taka deklaracja została zapisana w rządowym dokumencie „Strategia polityki zagranicznej 2006-2009”) relacje pomiędzy dwoma państwami z każdym rokiem prezydentury Saakaszwilego wchodziły w kolejną fazę turbulencji3. Koncepcja przywódcy gruzińskiego, zdaje się, była z góry skazana na porażkę. Celem Saakaszwilego było ułożenie partnerskich stosunków między Tbilisi a Moskwą, co Kreml ex catedra odrzucał, traktując swojego południowego sąsiada jako część tzw. bliskiej zagranicy (byłe republiki Związku Radzieckiego), gdzie rosyjski wpływ na wydarzenia jest czymś naturalnym, a polityka tych krajów winna być podporządkowana interesom Moskwy. Zamierzenie prezydenta Gruzji było jak najbardziej słuszne i nawet jego obecni przeciwnicy go nie kwestionują, krytyce natomiast poddawane były często metody, sposoby i środki, za pomocą których miało ono być realizowane. Przywódca Gruzji prowadził swoją politykę częstokroć w sposób nieprzemyślany, nader impulsywny, co przejawiało się przede wszystkim w nadmiernie ostrej i buńczucznej retoryce względem Rosji i zbyt jednostronnym przestawieniu torów gruzińskiej polityki zagranicznej na kurs prozachodni, co w Moskwie jednoznacznie było odbierane jako kurs antyrosyjski. Na całokształt zdarzeń skutkujących wybuchem konfliktu zbrojnego pomiędzy obydwoma krajami w sierpniu zeszłego roku złożyło się wiele elementów. Były to m.in. zdecydowany sprzeciw Moskwy wobec gruzińskich starań o integrację z Unią Europejską i Sojuszem Północnoatlantyckim, zacieśnianie stosunków z byłymi krajami bloku wschodniego (m.in. z Ukrainą Wiktora Juszczenki, Polską Lecha Kaczyńskiego czy Litwą Valdasa Adamkusa), strategiczne partnerstwo Gruzji ze Stanami Zjednoczonymi, próba uniezależnienia energetycznego Gruzji od Rosji poprzez dywersyfikację dostaw gazu i ropy (m.in. oddanie do użytku w 2005 roku ropociągu Baku-Tbilisi-Ceyhan)4, strukturalne i gospodarcze reformy wewnętrzne umacniające państwowość gruzińską oraz dążenie przez Tbilisi do uregulowania statusu swoich republik separatystycznych czyli Abchazji i Osetii Południowej.
Te strategiczne cele i ich realizacja napotykały często na przeszkody, które przejawiały się w zatargach między obiema stolicami: odcięcie dostaw rosyjskiego gazu do Gruzji (styczeń 2006 rok), rosyjskie embargo na gruzińskie wina, produkty pochodzenia roślinnego oraz wodę mineralną Borżomi ( główne produkty eksportowe, marzec 2006 rok)5, aresztowanie rosyjskich oficerów oskarżonych przez władze gruzińskie o szpiegostwo na rzecz GRU (wrzesień 2006)6, kampania antygruzińska w Rosji oraz odwołanie ambasadora rosyjskiego z Tbilisi (jesień 2006), loty rosyjskich samolotów szpiegowskich nad terytorium gruzińskim (sierpień 2007), kryzys wewnętrzny w Gruzji wykorzystywany politycznie przez Moskwę w celu podważenia wiarygodności prezydenta Saakaszwilego (listopad 2007 roku) oraz wzajemne działania zaczepne i prowokacje wokół Abchazji i Osetii Południowej od wiosny 2008 roku.
Wszystkie te elementy wyżej przeze mnie wymienione w konsekwencji złożyły się na tak silne zaognienie kontaktów na linii Moskwa-Tbilisi, że doprowadziły do wojny. Jednak, jak wskazuje wiele faktów obydwie strony, a szczególnie strona rosyjska, od dłuższego czasu dosyć starannie przygotowywały się do wzajemnej konfrontacji. Do grudnia 2007 roku Federacja Rosyjska utworzyła dwie nowe jednostki na Kaukazie Północnym, dwie brygady piechoty górskiej mające swoje siedziby w Botlichu (Dagestan) i w Zielenczuckiej (Karaczajo-Czerkiesja). Zadbano także o rozwój odpowiedniej infrastruktury, budując drogę z Botlichu do granicy z Gruzją oraz modernizując linię kolejową od granicy rosyjskiej do abchaskiego miasta Oczamczire, która najpewniej została użyta do nielegalnego przerzucania sprzętu wojskowego. Strona rosyjska w maju 2008 roku zdecydowała się na powiększenie kontyngentów swoich wojsk tzw. sił pokojowych w Abchazji i Osetii Południowej7. Kolejnym wydarzeniem mogącym świadczyć o zbliżającym się kryzysie, była organizacja przez Rosję ćwiczeń wojskowych „Kaukaz 2008” na Kaukazie Północnym od 15 lipca 2008 roku i zbudowanie infrastruktury wojskowej (obozy polowe, punkty zaopatrzenia), która została potem wykorzystana do ataku na Gruzję. Co ważne już 5 sierpnia (czyli na 3 dni przed wybuchem wojny) dokonano ewakuacji 800 cywili z Osetii Południowej do Osetii Północnej (wchodzącej w skład Federacji Rosyjskiej) oraz media rosyjskie zaczęły ostrą, antygruzińską kampanię.
Jednak i po stronie gruzińskiej wydaje się, że czynione były pewne przygotowania do siłowego uregulowania kwestii osetyjskiej i abchaskiej. Warto przypomnieć, że pierwsza próba zbrojnego podporządkowania zbuntowanych republik separatystycznych miała miejsce tuż po objęciu władzy przez Saakaszwilego na wiosnę i latem 2004 roku. Działania takie podjęła administracja „reformatorów”, idąc niejako za ciosem po udanym obaleniu Asłana Abaszydze – przywódcy separatystycznej Adżarii8. Akcje te nie przyniosły spodziewanych rezultatów i Tbilisi musiało uznać swoją porażkę. Rządzący Gruzją zmienili koncepcję na bardziej pokojową i zaproponowali Abchazom i Osetyjczykom szeroką autonomię w ramach państwa gruzińskiego ( propozycja złożona wiosną 2008 roku, podobną ofertę przygotował i przedstawił Abchazom minister spraw zagranicznych Niemiec Frank-Walter Steinmaier), jednak były one odrzucane, separatyści opowiadali się za swoją pełną niepodległością9.
Oprócz tych koncepcji, wszystko na to wskazuje, działania władz gruzińskich podążały dwutorowo, jednocześnie opracowywano plan ewentualnych działań wojennych na wypadek siłowego podporządkowania Suchumi i Cchinwali. Takie zarzuty pod adresem prezydenta Micheila Saakaszwilego sformułowali jego byli, bliscy współpracownicy: Irakli Alasania (były ambasador Gruzji przy ONZ) i Irakli Okruaszwili (były minister obrony Gruzji). Nieoficjalny plan ataku na Osetię Południową zakładał zajęcie Cchinwali, następnie uderzenie na drugie pod względem wielkości miasto – Dżawę, aż do podejścia wojsk gruzińskich do tunelu Rockiego (długość 3,6 km), będącego jedynym możliwym korytarzem łączącym Gruzję (dokładnie rejon Osetii Południowej) z Federacją Rosyjską (rejon Osetii Północnej).
Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, która ze stron była bezpośrednim sprawcą sierpniowego konfliktu, jednak na podstawie powyższych informacji można stwierdzić, że żadna ze stron nie ma do końca czystych rąk.
2. Przebieg wojny sierpniowej – skutki bezpośrednie dla Gruzji oraz pierwsze reakcje innych państw.
W celu pełniejszego zrozumienia skutków wojny dla Gruzji, Federacji Rosyjskiej, państw obszaru byłego Związku Radzieckiego i Unii Europejskiej, NATO oraz dla Stanów Zjednoczonych, warto przyjrzeć się jej przebiegowi.
Wzajemne prowokacje strony gruzińskiej i osetyjskiej trwały od początku sierpnia. Prezydent Saakaszwili próbował łagodzić spór (trudno rozstrzygnąć czy miał takie rzeczywiste zamiary czy jego działania miały charakter li tylko propagandowy) wysyłając do Osetii Południowej swojego ministra ds. reintegracji Temura Jakobaszwilego w celu prowadzenia bezpośrednich rozmów z drugą stroną. Jednak nikt z nim nie chciał rozmawiać, a wzajemny ostrzał pozycji militarnych trwał nadal. Jeszcze 7 sierpnia Micheil Saakszwili w telewizyjnym orędziu ogłosił jednostronne zawieszenie broni i zaproponował Osetyjczykom szeroką autonomię wewnątrz Gruzji10. Apel ten nie przyniósł pożądanego rezultatu. Doszło do dalszej eskalacji napięć. W nocy z 7 na 8 sierpnia rozpoczął się konflikt, który do historii przeszedł pod nazwą „wojny sierpniowej” lub „wojny pięciodniowej”11. W tym miejscu dochodzimy do najbardziej newralgicznego punktu czyli wskazania państwa, które rozpoczęło działania zbrojne. Strona gruzińska uważa, że jej operacja „przywracania porządku konstytucyjnego” w Osetii Południowej była odpowiedzią na wtargnięcie 58 armii rosyjskiej na teren Gruzji (Osetia Pd.) przez tunel Rocki (tzw. akcja „przymuszenia Gruzji do pokoju”)12. Strona rosyjska reprezentuje natomiast odmienne stanowisko: wkroczenie jej wojsk miało na celu obronę obywateli Federacji Rosyjskiej (Osetyjczycy, którzy otrzymali rosyjskie obywatelstwo w wyniku akcji tzw. paszportyzacji).
W pierwszych dniach konfliktu zdawało się, że to Gruzini mogą odnieść zwycięstwo. Wojska gruzińskie już 8 sierpnia zajęły stolicę okręgu cchinwalskiego i zdawały się mieć otwartą drogę na Dżawę i tunel Rocki13. Jednak tego samego dnia nastąpił zmasowany atak lądowych i powietrznych sił rosyjskich, który zmienił diametralnie przebieg zdarzeń. Rosjanie rozpoczęli walkę o Cchinwali i ostrzał strategicznych obiektów militarnych w Gruzji.
10 sierpnia Gruzini musieli uznać swoją porażkę i wycofać się z Cchinwali. Jednak wojska rosyjskie nie zamierzały zakończyć swojej akcji jedynie na odzyskaniu kontroli nad Osetią Południową, kontynuując swój marsz w kierunku miasta Gori (znajdujące się w ramach tzw. Gruzji właściwej). Do wojny włączyły się również siły abchaskie (10 sierpnia), chcące odzyskać kontrolę nad terytorium tzw. Górnej Abchazji (położonym w Wąwozie Kodorskim)14. Atak ten, przy pomocy rosyjskiej był kontynuowany aż do zajęcia miast w zachodniej Gruzji (Zugdidi, Poti i Senaki) wraz ze zniszczeniem w nich gruzińskiej infrastruktury militarnej (11 sierpnia).
Główne działania wojenne zostały zakończone 12 sierpnia wraz z uzgodnieniem, przez prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego (Francja sprawowała wtedy prezydencje w Unii Europejskiej) oraz prezydenta Federacji Rosyjskiej Dmitrija Miedwiediewa, sześciopunktowego planu rozwiązania konfliktu15. Dokładnie o godzinie 11.00 rosyjski prezydent ogłosił zakończenie „operacji przymuszania Gruzji do pokoju”16. Jednak nie oznaczało to opuszczenia terytorium Gruzji przez wojska rosyjskie. Sytuacja nadal pozostawała niezwykle napięta, dochodziło jeszcze do licznych incydentów, tj.: 15 sierpnia – ruch oddziałów rosyjskich w kierunku drugiego największego gruzińskiego miasta (Kutaisi) oraz zbombardowanie przez rosyjskie samoloty Parku Narodowego Borżomi, 18 sierpnia – wkroczenie wojsk rosyjskich do osetyjskiego miasta Akhalgori (przed wojną kontrolowanego przez stronę gruzińską) oraz wysadzenie będącego pod rosyjską kontrolą mostu kolejowego w Kaspi (w połowie drogi między Gori a Tbilisi).
Gruzini w wojnie pięciodniowej ponieśli absolutną klęskę. Ich armia została doszczętnie rozbita, tak samo, jak z ogromnym wysiłkiem konstruowana, infrastruktura militarna i cywilna. Można stwierdzić, że interwencja prezydenta Sarkozy'ego i ministra spraw zagranicznych Francji Bernarda Kouchnera w imieniu całej UE uchroniła Gruzję przed zajęciem jej całego terytorium przez Rosję i obaleniem jej prezydenta Micheila Saakaszwilego. Wojna ukazała w szerokim zakresie słabość gruzińskiego państwa, brak wystarczającego wyszkolenia żołnierzy, kompletne fiasko dowodzenia armią (czego najlepszym obrazem był chaotyczny odwrót gruzińskich sił z Gori w kierunku stolicy Tbilisi) oraz złą taktykę wojenną (brak zbombardowania tunelu Rockiego, co skutecznie zablokowałoby wkroczenie armii rosyjskiej do Gruzji, gdyż jest to jedyne miejsce łączące obydwa kraje w górzystym Kaukazie)17. Morale armii podupadło, gruzińskie społeczeństwo pogrążyło się w apatii, gruzińska gospodarka wyhamowała z 12,5% wzrostu PKB w 2007 roku do 6,7% w 2008, nastąpił exodus turystów, w tzw.Gruzji właściwej pojawiło się od 100 do 150 tys. uchodźców18, pod nieustannym zagrożeniem pozostaje główny szlak komunikacyjny pomiędzy wschodem a zachodem kraju, uległ nadwątleniu status Gruzji jako kraju stabilnego dla inwestorów zagranicznych oraz potencjalnego obszaru tranzytowego, oddaliła się perspektywa członkostwa Gruzji w NATO (nie wspominając o Unii Europejskiej)19. Nastąpił dalszy wzrost napięcia wewnętrznego pomiędzy prezydentem Saakaszwilim a opozycją, Gruzja faktycznie straciła jakąkolwiek kontrolę oraz wpływ na Abchazję i Osetię Południową, a także przyszło jej zmagać się z tymi wszystkimi konsekwencjami konfliktu w czasie światowego kryzysu gospodarczego.
W przebiegu wojny gruzińsko – rosyjskiej warto również zwrócić uwagę na zaangażowanie innych aktorów stosunków międzynarodowych oraz na ich pierwsze reakcje i komentarze. Najistotniejszą rolę, o czym już wcześniej wspomniałem, odegrał prezydent Francji Nicolas Sarkozy, którego akcja dyplomatyczna prowadzona w imieniu 27 europejskich państw doprowadziła do zakończenia działań zbrojnych.
Swoje zaangażowanie wykazali także inni przywódcy światowi: Angela Merkel (kanclerz Republiki Federalnej Niemiec), która odwiedziła Tbilisi (17 sierpnia), deklarując swoje wsparcie dla Gruzji i zapewniając, że kraj ten pewnego dnia zostanie członkiem NATO oraz Condolezza Rice (sekretarz stanu USA), która również zapewniła Saakaszwilego o amerykańskim wsparciu dla integralności terytorialnej kraju i otwartej ścieżce do Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz skłoniła gruzińskiego przywódcę do podpisania porozumienia Sarkozy – Miedwiediew (15 sierpnia).
Postawę silnie progruzińską przyjęli liderzy państw Europy Środkowo – Wschodniej (Wiktor Juszczenko – prezydent Ukrainy, Valdas Adamkus – prezydent Litwy, Toomas Ilves – prezydent Estonii, Ivars Godmanis – premier Łotwy) na czele z prezydentem Polski Lechem Kaczyńskim, którzy udzielili temu krajowi i jego kierownictwu silnego poparcia w czasie wiecu 12 sierpnia w Tbilisi, w którym uczestniczyło 150 tys. Gruzinów20. Prezydent RP wystąpił z niezwykle mocnym przesłaniem, jednoznacznie potępiającym Kreml: „Kto dał Rosji szczególne prawo do godności? Dlaczego Moskwa może dawać komuś nauczki?” oraz „Nasi sąsiedzi ze wschodu (Rosja) pokazali twarz, którą znamy od lat. Rosja uważa, że narody wokół niej powinny jej podlegać. My mówimy nie!”21. Jednak nie było to wspólne stanowisko wszystkich unijnych krajów. W reakcji na konflikt między Tbilisi a Moskwą będzie można jeszcze później doskonale obserwować daleko idący rozdźwięk, właśnie na łonie Unii Europejskiej czy Sojuszu Północnoatlantyckiego przy okazji wypracowywania wspólnego stanowiska wobec Federacji Rosyjskiej.
Jednak już w pierwszych dniach wojny unaoczniły się wyraźne tendencje: od zdecydowanej progruzińskiej postawy państw bałtyckich i Polski, lecz także Szwecji, Danii i Wielkiej Brytanii (wizyta lidera konserwatystów Davida Camerona w Tbilisi) przez ostrożną reakcję Francji, Niemiec i Włoch, po bierną reakcję większości państw, a czasami wręcz przychylną Rosji (Słowacja)22. Stany Zjednoczone, sojusznik Gruzji i prezydenta Saakaszwilego, pomimo krytycznej retoryki wobec Moskwy i wykonywania symbolicznych gestów nie zdecydowały się na żadne poważne kroki, ustępując pola liderom UE. Żaden z krajów nie podjął działań w celu militarnego wsparcia Gruzji.
Ostatnią grupą państw, których reakcja na wydarzenia sierpniowe powinna być brana pod uwagę są sąsiedzi Gruzji (Armenia i Azerbejdżan) oraz pozostałe kraje obszaru Wspólnoty Niepodległych Państw. Reakcje te można podzielić na cztery grupy: poparcie dla działań rosyjskich (Białoruś, jednak z ogromnym opóźnieniem), krytyka (Ukraina – prezydent Juszczenko oraz stonowane stanowisko premier Julii Tymoszenko), wstrzemięźliwość (Armenia, Azerbejdżan, Kazachstan, Mołdawia, Kirgistan, Turkmenistan) oraz brak postawy (Uzbekistan i Tadżykistan)23.Najważniejszym, bezpośrednim skutkiem wojny pięciodniowej dla tej przestrzeni jest jasny sygnał wysłany przez Moskwę, że obszar byłych republik radzieckich traktuje jako swoją strefę wpływów i nie zawaha się użyć żadnych środków w celu jej utrzymania. W oczach krajów Europy Wschodniej i Azji Centralnej osłabieniu uległ wizerunek Zachodu, który zareagował z opóźnieniem i nie potrafił wypracować wspólnego zdania.
Najostrzej na rosyjski atak na Gruzję zareagowała Ukraina (jedynie ośrodek prezydencki), która potępiła działania Federacji Rosyjskiej i zażądała natychmiastowego wycofania wojsk rosyjskich. Neutralne stanowisko zajął obóz polityczny skupiony wokół premier Julii Tymoszenko. Po drugiej stronie można umieścić Białoruś, której prezydent Aleksander Łukaszenko, nie bez pewnego ociągania, poparł Moskwę. Reakcja pozostałych krajów była znacznie bardziej zróżnicowana. Azerbejdżan stwierdził, że Gruzja miała pełne prawo podjąć kroki celem przywrócenia integralności terytorialnej kraju. Natomiast Armenia (najwierniejszy sojusznik Rosji na Kaukazie Południowym), Mołdawia (mająca swój własny problem z separatystycznym Naddniestrzem) oraz Kazachstan nie opowiedziały się po żadnej ze stron konfliktu24. Kirgistan i Turkmenistan zaapelowały o pokojowe rozwiązanie sporu.
3. Następstwa regionalne konfliktu pięciodniowego.
Wojna sierpniowa między Federacją Rosyjską a Gruzją oprócz bezpośrednich skutków dla zaangażowanych w nią państw, przyniosła też zmianę sytuacji geopolitycznej w regionie i w układzie sił światowych. Jeśli chodzi o wymiar regionalny warto przyjrzeć się następstwom konfliktu dla najbliższych sąsiadów Gruzji (Armenia, Azerbejdżan, Turcja), europejskim krajom Wspólnoty Niepodległych Państw oraz Azji Centralnej. Dla wszystkich tych państw (może jedynie wyłączając z tego grona Turcję) nadszedł od ich dawnego patrona – Moskwy – czytelny sygnał, że jest ona w stanie użyć wszelkich dostępnych jej środków w celu utrzymania swojej strefy wpływów na tzw. dawnym obszarze poradzieckim (postulat o „uprzywilejowanych interesach” Moskwy w państwach byłego Związku Radzieckiego został umieszczony w tzw. „doktrynie Miedwiediewa” ogłoszonej przez rosyjskiego prezydenta 31 sierpnia 2008 roku, określającej zasady rosyjskiej polityki zagranicznej)25. Wywołało to z pewnością popłoch w wielu stolicach wyżej wymienionych krajów i spowodowało reorientację ich polityk zagranicznych.
Najbardziej negatywne implikacje wojna sierpniowa mogła rodzić dla Ukrainy, która powinna była odebrać ją jako zwiększenie presji na siebie jej wschodniego sąsiada. Federacja Rosyjska nigdy nie ukrywała swojego głębokiego sprzeciwu wobec integracji Ukrainy z NATO. Jednak w przeciwieństwie do Gruzji, gdzie członkostwo w Sojuszu Północnoatlantyckim jest masowo popierane przez społeczeństwo, Ukraińcy mają do tej kwestii stosunek ambiwalentny, z coraz większym odsetkiem ludzi absolutnie sprzeciwiających się wejściu ich kraju do struktur natowskich. Drugim zapalnym obszarem w stosunkach rosyjsko – ukraińskich jest kwestia Krymu (mieszkający tam Rosjanie – czynnik etniczny) i stacjonującej w Sewastopolu Floty Czarnomorskiej (powinna opuścić miasto do 2017 roku) oraz rosyjskie starania o przejęcie kontroli nad ukraińską infrastrukturą przesyłową gazu. Kijów, rosyjski atak na Gruzję, miał odebrać jednoznacznie, jeśli jego polityka nie będzie zgodna z linią Moskwy, Ukrainę może spotkać podobny los jak ich sojusznika z GUAM. Przywódcy ukraińscy zareagowali na tę jednoznaczną groźbę w dwojaki sposób. Prezydent Wiktor Juszczenko potępił rosyjski atak i w sposób zdecydowany poparł Micheila Saakaszwilego. Premier Julia Tymoszenko zachowała daleko posuniętą wstrzemięźliwość, za co została oskarżona przez obóz prezydencki o zdradę narodowych interesów Ukrainy i spiskowanie z Moskwą. Bezpośrednim skutkiem wojny dla Ukrainy jest oddalająca się perspektywa jej wstąpienia do NATO z kilku powodów. Francja, Niemcy i Włochy postrzegają dawne kraje sowieckie jako terytorium o podwyższonym stopniu ryzyka, nie chcą w nie ingerować, żeby nie drażnić Rosji, która jest dla nich głównym dostawcą surowców energetycznych. Poza tym dodatkowym argumentem dla zastopowania akcesji tego kraju do Sojuszu jest permanentny kryzys polityczny, wojna pomiędzy obozem Juszczenki a Tymoszenki. Proces ten może zostać dodatkowo zahamowany wraz z odejściem Juszczenki z urzędu prezydenta, który najpewniej nie zostanie wybrany na drugą kadencję.
Równie wymierne skutki, w swym ewentualnie negatywnym wymiarze, konflikt na linii Tbilisi – Moskwa przyniósł Mołdawii. Pomimo tego, że kraj ten jest członkiem Organizacji na Rzecz Demokracji i Rozwoju (GUAM), nie poparł on Gruzji, lecz zachował daleko idącą neutralność. Związane jest to z mołdawskim problemem z separatystycznym terytorium Naddniestrza, które pozostaje pod silnym wpływem Moskwy z Igorem Smirnowem na czele, wykorzystywanym podobnie jak Abchazja i Osetia Południowa jako środek nacisku na władze w Kiszyniowie. Prezydent Mołdawii Władimir Woronin mógł jednoznacznie odebrać akcję gruzińską jako ostrzeżenie dla siebie. Moskwa żąda od Mołdawii zaprzestania starań o członkostwo w NATO i w Unii Europejskiej, przyznania szerokiej autonomii Naddniestrzu, zgody na stacjonowanie wojsk rosyjskich na tym terenie przez okres minimum 20 lat oraz zadeklarowania politycznej neutralności. Jeśli Kiszyniów nie będzie chciał się dostosować do warunków Kremla może go spotkać podobny los jak Tbilisi. Ciekawie prezentuje się także sytuacja dwóch najbliższych sąsiadów Gruzji – Armenii i Azerbejdżanu, po wydarzeniach sierpniowych na Kaukazie Południowym, szczególnie w kontekście ich nierozwiązanego sporu o obszar Górnego Karabachu. Dla Armenii, z racji jej izolacji regionalnej poprzez skrajnie negatywne stosunki z Turcją i Azerbejdżanem, Gruzja pozostawała jedynem oknem na świat oraz krajem tranzytowym dla jej dostaw surowców z Federacji Rosyjskiej, dla której pozostaje najbliższym sojusznikiem na Zakaukaziu. Jednak reakcja Erywania była bardzo powściągliwa. Prezydent kraju Serż Sarkisjan zaapelował do Moskwy o pokojowe rozwiązanie sporu, budowę stabilizacji w regionie oraz odmówił uznania niepodległości Abchazji i Osetii Południowej26. Opowiedzenie się jednoznacznie po stronie Kremla mogłoby skutkować gniewem Tbilisi i odcięciem dostaw ropy i gazu dla kraju. Jednak konflikt gruzińsko – rosyjski niósł ze sobą dla Armenii pewne pozytywne skutki. Po pierwsze w percepcji Erywania, Azerbejdżan nie odważy się na siłowe rozwiązanie sporu wokół Górnego Karabachu, gdyż może się to dla niego skończyć podobnie jak dla Gruzji. Po drugie Armenia została, niejako przez okoliczności, zmuszona do otwarcia się na Ankarę, z którą dotychczas nie utrzymywała stosunków dyplomatycznych (z powodu zaszłości historycznych – spór o ludobójstwo Ormian z lat 1915-1917). Zmiana ta została zapoczątkowana rozegraniem meczu piłki nożnej w Erywaniu, który oglądał premier Turcji Recep Erdogan. Poprawa relacji pomiędzy Turcją a Armenią może negatywnie wpłynąć na pozycję Gruzji w konfrontacji z Federacją Rosyjską, gdyż przestanie być ona jedynym łącznikiem dla Armenii ze światem zewnętrznym.
Reakcja Azerbejdżanu ulegała także pewnej ewolucji. W pierwszych dniach Baku stwierdziło, że Gruzja miała pełne prawo przywrócić integralność terytorialną kraju za pomocą siły. Jednak z czasem to stanowisko nie było już tak zdecydowane, uległo znacznemu złagodzeniu, tak aby nie drażnić Moskwy. Wojna pięciodniowa zrodziła dla Azerbejdżanu dwie implikacje. Baku porzuciło wszelkie zamiary militarnego przywrócenia zwierzchnictwa nad Górskim Karabachem, gdyż uznało, że może to przynieść interwencję rosyjską podobną do tej w Osetii Południowej. Drugą kwestią jest pewna rewizja polityki zagranicznej i silniejsze wypośrodkowanie kontaktów z Zachodem i Federacją Rosyjską. Azerbejdżan może być znacznie bardziej zainteresowany przepuszczeniem swoich surowców przez terytorium Rosji (w czasie konfliktu podczas wstrzymania pracy rurociągu Baku-Tbilisi-Ceyhan, Azerowie zdecydowali się wykorzystać rosyjską linię przesyłową Baku-Noworosyjsk) , jeśli Zachód nie zapewni Gruzji, jako krajowi tranzytowemu, wystarczającej ochrony przed agresywną postawą Moskwy.
Ciekawym przypadkiem w postradzieckiej układance jest Białoruś i reakcja jej prezydenta, Aleksandra Łukaszenki, na wydarzenia w Gruzji. Jako jedyny kraj członkowski WNP poparła działania Moskwy, jednak nie bez pewnego opóźnienia w czasie i pod ewidentną presją prezydenta Dimitrija Miedwiediewa. Białoruś dopiero w marcu 2009 roku (czyli po 7 miesiącach nacisków Moskwy) uznała niepodległość Abchazji i Osetii Południowej. Te wahania Mińska, jak i pewna liberalizacja życia politycznego na Białorusi, przyniosły pozytywną reakcję Unii Europejskiej, która zaprosiła ten kraj do udziału w swoim projekcie Partnerstwa Wschodniego27. Obserwując te wszystkie zdarzenia wydaje się, że białoruski przywódca potrafi świetnie rozgrywać napięcia na linii Zachód – Rosja na swoją korzyść. Casus gruziński Łukaszenko wykorzystał również do swoistego targu o cenę za dostawy gazu dla swojego kraju z Rosji.
Warto zwrócić uwagę także na rolę, a raczej jej brak, Organizacji na Rzecz Demokracji i Rozwoju (GUAM) skupiającej obok Gruzji, Mołdawię, Ukrainę i Azerbejdżan, która po raz kolejny zawiodła nie umiejąc w sposób jednoznaczny zareagować na wydarzenia w Gruzji28. Wyjątkiem była Ukraina, o czym już wcześniej wspomniałem.
Kolejnym niezwykle ważnym obszarem, na który wpłynęła interwencja militarna Rosji w Gruzji, jest Azja Centralna z byłymi republikami radzieckimi. Dla całego tego regionu wydarzenia na Kaukazie Południowym niosą ze sobą niezmiernie istotne następstwa. Azja Centralna, niezwykle zasobna w surowce energetyczne, bacznie obserwowała wydarzenia w sierpniu zeszłego roku w kontekście dróg transportowych ropy i gazu do Europy Zachodniej. Niezdecydowanie Zachodu i brak z jego strony rozpostarcia parasola ochronnego nad Gruzją (jako krajem tranzytowym) czy ropociągiem Baku-Tbilisi-Ceyhan, może doprowadzić te kraje do przeorientowania ich polityk zagranicznych i zbliżenia z Moskwą oraz skierowania swoich bogactw naturalnych drogą prowadzącą przez Federację Rosyjską. Jednak jak się wydaje na razie państwa te przyjęły swoistą postawę pragmatycznego wyczekiwania, czyniąc przyjazne gesty zarówno wobec Zachodu jak i Rosji. Symptomatyczna była deklaracja przyjęta przez prezydentów krajów członkowskich Szanghajskiej Organizacji Współpracy (do której oprócz Federacji Rosyjskiej należą także Chiny, Kirgistan, Kazachstan, Tadżykistan i Uzbekistan) 28 sierpnia 2008 roku w Duszanbe, w której wyrazili bardzo ograniczone poparcie dla działań rosyjskich, wzywając do rozwiązania kryzysu drogą dialogu oraz popierając koncepcję porozumienia Sarkozy-Miedwiediew29. Kwestia uznania niepodległości Abchazji i Osetii Południowej została pominięta milczeniem. Na tym przykładzie doskonale widać ograniczenia polityki rosyjskiej, postawę krajów Azji Centralnej starającą się nie drażnić ani Rosji ani Zachodu oraz wpływ uwarunkowań wewnętrznych w każdym z krajów na jego zachowanie (własne kłopoty z separatystycznymi regionami, np. Chiny mające problem z Tybetem i Tajwanem, Kazachstan, którego jedna trzecia społeczeństwa ma rosyjskie korzenie, duże społeczności uzbeckie w Tadżykistanie i Kirgistanie).
Istotnymi kwestiami przy wyborze strategicznego partnera dla krajów Azji Centralnej (Federacja Rosyjska lub USA) są zasady państwa demokratycznego i praw człowieka. Kraje Zachodu, oprócz prowadzenia biznesu przy zakupie surowców, naciskają azjatyckie stolice na przestrzeganie wyżej wymienionych reguł, które dla Moskwy mają charakter trzeciorzędny. Wszystkie postsowieckie republiki rządzone są w sposób autorytarny przez byłych pierwszych sekretarzy partii komunistycznych, którzy zasady demokratyczne traktują z pełną fasadowością.
Interwencja rosyjska dała szczególnie sporo do myślenia Astanie, która zrozumiała że jej bezpieczeństwo zależy od dobrych kontaktów z Moskwą. W dalszym ciągu niesprecyzowana jest postawa Kazachstanu wobec ekonomicznych powiązań z Gruzją. Z jednej strony Kazachowie ogłosili wstrzymanie swych inwestycji w tym kraju, z drugiej zaś kazachskie przedsiębiorstwo naftowe chce partycypować w rurociągu Baku-Tbilisi-Ceyhan, inwestując w terminal eksportowy w gruzińskim porcie Batumi. Kwestia ta ma najwyższe znaczenie, gdyż bez kazachskich dostaw ropy egzystowanie gruzińskiego ropociągu może na dłuższą metę stać się bezprzedmiotowe, nie wspominając już o sensie konstruowania innych projektów energetycznych tj.: Nabucco, Interconnector (Turcja-Grecja-Włochy) czy rurociągu Odessa-Brody-Płock-Gdańsk30.
Dla Federacji Rosyjskiej, mającym ogromne znaczenie krajem w Azji Centralnej pozostaje Turkmenistan, posiadający drugie co do wielkości na świecie zasoby gazu, którego decyzja o wyborze rosyjskiej lub kaukaskiej drogi przesyłu swoich bogactw na Zachód może wpłynąć na geopolityczny układ sił światowych. Moskwa podjęła odpowiednie kroki, żeby zwyciężyć w tym wyścigu, podpisując z prezydentem Nazarbajewem umowę o budowie korytarza transportowego gazu, łączącego Rosję z Chinami, tym samym starając się pozbawić Europę i USA turkmeńskich zasobów.
Globalnie patrząc na reakcję państw Azji Centralnej i komentując zmiany w układzie sił w tym regionie, należy stwierdzić, że kraje te zachowały daleko idącą rezerwę w reakcji na konflikt gruzińsko-rosyjski. Z jednej strony nie zajęły stanowiska zdecydowanie prorosyjskiego, zostawiając sobie uchyloną furtkę do kooperacji z Zachodem, z drugiej zaś uczyniły pewne gesty solidarności z Moskwą z powodu jej bliskości geograficznej (bezpośrednia możliwość interwencji militarnej) oraz zniechęcając się niezdecydowaniem i brakiem stanowczej reakcji Zachodu.
Ostatnim krajem dla którego sytuacja w Gruzji przyniosła pewne implikacje jest Turcja. Rosyjski atak na Gruzję mógł zostać odebrany przez Ankarę jako zagrożenie jej partykularnych interesów z racji tego, że to Turcja jest trzecim ogniwem w nitce tranzytowej biegnącej przez Południowy Kaukaz, obok Gruzji i Azerbejdżanu, i swoistym dystrybutorem w dostawach gazu i ropy dla krajów europejskich i USA. Jednak paradoksalnie Ankara mogła tę sytuację wykorzystać do nacisków na Unię Europejską, która z ogromną niechęcią podchodzi do kwestii swego rozszerzenia o ten kraj, co niejako automatycznie ukierunkowuje Turcję do bliższej współpracy z Moskwą, również w dziedzinie energetycznej. W wyniku wojny Turcja stanęła przed niezmiernie trudną sytuacją, ostatecznie nie opowiadając się po żadnej ze stron światowej konfrontacji. Jednak należy pamiętać, że aż dwie trzecie dostaw gazu do Turcji pochodzi z Federacji Rosyjskiej31.
Tuż po wojnie Ankara przedstawiła nową propozycję rozwiązania konfliktów na obszarze Kaukazu Południowego, proponując koncepcję o nazwie „Kaukaska Platforma Stabilności i Współpracy”, nawołującą do rozwoju i pogłębiania regionalnej kooperacji jako remedium na wszelkie zatargi32. Propozycja ta z powodu sprzeczności interesów głównych aktorów na Zakaukaziu nie znalazła specjalnego uznania.
4. Skutki globalne – zmiana układu sił światowych?
Obok strategicznych następstw wojny pięciodniowej dla państw Wspólnoty Niepodległych Państw, najbardziej istotnymi wydają się być skutki ewentualnych przetasowań w światowym układzie sił. Większość analityków przyznaje, że Gruzja (będąca pionkiem w grze wielkich mocarstw) stała się areną nowej postzimnowojennej konfrontacji pomiędzy Federacją Rosyjską a Stanami Zjednoczonymi Ameryki Północnej ze zróżnicowanym zaangażowaniem i postawami poszczególnych krajów Unii Europejskiej i NATO, mającymi swoje partykularne interesy z Rosją lub odczuwającymi zagrożenie ze strony Moskwy. W Gruzji starły się dwie mocarstwowe koncepcje. Z jednej strony rosyjska, opierająca się na powolnej odbudowie od początku rządów Władimira Putina mocarstwowej pozycji kraju sięgającej czasów Związku Radzieckiego, z drugiej natomiast polityka prezydenta USA George'a W.Busha polegająca na budowie amerykańskiej strefy wpływów na obszarze postradzieckim (2003 rok – rewolucja róż w Gruzji, 2004 – pomarańczowa rewolucja na Ukrainie, próba wciągnięcia tych krajów do NATO, współpraca gospodarcza i militarna z państwami Azji Centralnej)33. Działania Waszyngtonu w tym regionie były odbierane przez Kreml w sposób jednoznacznie nieprzychylny, naruszający jego strefę wpływów określaną przez Moskwę jako tzw. bliską zagranicę. Interwencja rosyjska w Gruzji miała pokazać Zachodowi, a w szczególności Stanom Zjednoczonym, silną determinację Rosji do obrony swoich interesów i zdecydowany sprzeciw wobec tzw. polityki okrążania Moskwy, która w jej mniemaniu miała polegać na wyrywaniu kolejnych obszarów jej dawnych wpływów. Akcja militarna wywołała szok wśród głównych aktorów stosunków międzynarodowych (mało kto spodziewał się wojny mający charakter skrajnie konwencjonalny na początku XXI wieku), jak i strach wśród byłych republik radzieckich, które dobitnie zdały sobie sprawę, że ich konfrontacyjny kurs wobec Federacji Rosyjskiej może przynieść im podobną „karę” jaka spotkała Gruzję. Należy zdecydowanie podkreślić, że kwestia Abchazji i Osetii Południowej była tylko pretekstem Moskwy w jej chęci konfrontacji z Zachodem i zastopowania jego ekspansji. Prawdziwym przedmiotem konfliktu w Gruzji była kwestia dominacji na obszarze postradzieckim oraz kontrola nad głównymi szlakami tranzytowymi gazu i ropy naftowej. Kto wygrał tę prawdziwą wojnę, a kto wyszedł z niej osłabiony, jak zmienił się układ sił na świecie postaram się nakreślić w tym rozdziale.
Wydaje się, że najbardziej osłabione, zarówno w wymiarze faktycznym jak i symbolicznym, z sierpniowego konfliktu wychodzą Stany Zjednoczone. Ich protegowana i najważniejsza sojuszniczka na Kaukazie Południowym – Gruzja, poniosła ogromną porażkę, a przed ostateczną klęską Tbilisi ochroniła Unia Europejska z prezydentem Francji Nicolasem Sarkozym, a nie Waszyngton, na który miał prawo najbardziej liczyć prezydent Micheil Saakaszwili. Wraz z porażką militarną Gruzji, upadała koncepcja prezydenta Busha - eksportu demokracji do krajów byłego Związku Radzieckiego. Gruzja stacza się coraz bardziej w stronę rządów autorytarnych, na Ukrainie trwa permanentny kryzys polityczny, Mołdawią, Azerbejdżanem i Armenią rządzą byli komuniści, a państwami Azji Centralnej dawni kacykowie, traktujący swoje kraje jak udzielne księstwa. Gruzja, którą Bush określił podczas swojej wizyty w tym kraju w 2005 roku, jako „latarnię wolności”, kraj który miał stać się prekursorem demokratycznej fali na obszarze postradzieckim, poniosła klęskę. Turbulencje te zbiegły się w czasie ze światowym kryzysem gospodarczym, który najbardziej odczuły Stany Zjednoczone oraz z kampanią wyborczą przed wyborami prezydenckimi. Dziwić może ogromna słabość, także w sferze dyplomatycznej, którą pokazały USA. Reakcja Ameryki na wydarzenia w Gruzji ograniczyła się tak naprawdę do pewnych symbolicznych gestów (dostawy humanitarne, zgoda na powrót gruzińskiego kontyngentu wojskowego z Iraku do kraju) oraz początkowo wielce nieśmiałej krytyki wobec poczynań Kremla. Tak naprawdę na wypowiedź amerykańskiego prezydenta trzeba było czekać kilka dni, gdyż bawił on w tym czasie na otwarciu olimpiady w Pekinie.
Stany Zjednoczone wysłały do swoich sojuszników, niestety dość wyraźny i niepokojący dla nich sygnał, że w sytuacji zagrożenia nie mogą liczyć na ich pomoc. Jest to wymowne również dla pozostałych krajów WNP, które poważnie zastanowią się zanim podejmą jakiekolwiek konfrontacyjne kroki wobec Moskwy. Finalnym działaniem podjętym przez administrację Busha, będącym przysłowiowym gwoździem do gruzińskiej trumny, była rezygnacja z forsowania decyzji o przyznaniu temu krajowi MAP-u (Membership Action Plan, Plan Działań na rzecz Członkostwa) na grudniowym (2008 rok) szczycie ministrów spraw zagranicznych NATO34.
Amerykanie ograniczyli także swoją krytyczną reakcję wobec posunięć Rosji z racji tego, że terytorium tego kraju stanowi korytarz transportowy dla wojsk państw Sojuszu Północnoatlantyckiego w ich wojnie w Afganistanie. Poza tym Biały Dom liczy na pomoc Moskwy w rozwiązaniu problemu wokół programu atomowego Iranu oraz współpracę w wielu światowych kwestiach na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych. Prezydent Bush próbował się zrehabilitować w oczach Gruzinów tuż przed końcem swojej drugiej kadencji, podpisując z nimi 9 stycznia 2009 roku Kartę partnerstwa strategicznego obu krajów, która potwierdzała amerykańskie poparcie dla starań Tbilisi o integrację euroatlantycką i integralność terytorialną kraju oraz określała sfery wzajemnej współpracy (obrona, bezpieczeństwo, gospodarka, handel, bezpieczeństwo energetyczne oraz demokracja)35. Jednak pamiętać trzeba, że Karta ma charakter deklaracji politycznej.
Na koniec analizując skutki wojny dla USA, warto przyjrzeć się nowej koncepcji polityki zagranicznej tego kraju firmowanej przez tandem Barack Obama – Hillary Clinton. Śmiało można zauważyć, że rejon Kaukazu Południowego (w tym Gruzja) przestał być już priorytetem dla Waszyngtonu. Powodów tego stanu rzeczy jest kilka. Po pierwsze interwencja w Iraku powoli dobiega końca (tak, że Gruzja nie będzie już Amerykanom potrzebna jako baza wypadowa na Bliski Wschód), po drugie przy nowym otwarciu w stosunkach amerykańsko – rosyjskich obydwie strony unikają drażliwych tematów (a takim z pewnością jest kwestia gruzińska) oraz po trzecie administracja Obamy skupia się na takich globalnych kwestiach jak problemy w Afganistanie, Iranie czy walka ze światowym kryzysem gospodarczym. Wynika z tego, że nowa ekipa w Waszyngtonie będzie się raczej starała szukać wspólnych płaszczyzn w działaniach z Moskwą, niż pól konfrontacji. Drugą, zasadniczo ważną aktorką sierpniowych zdarzeń, których konsekwencje bezpośrednio odczuła, jest Unia Europejska, skupiająca 27 państw (w tym z dawnego obozu wschodniego oraz trzy byłe republiki radzieckie: Litwę, Łotwę oraz Estonię). To dzięki dyplomatycznemu blitzkriegowi prezydenta Sarkozy'ego (przedstawiciela Francji, która wtedy sprawowała prezydencję w Unii Europejskiej) udało się ograniczyć działania wojenne do pięciu dni, uchronić Gruzję przed całkowitym zajęciem przez wojska rosyjskie i wielce prawdopodobnym obaleniem jej prezydenta Micheila Saakaszwilego. Był to niewątpliwy sukces Unii, tym bardziej że skupia ona tak dużą liczbę krajów, reprezentujących częstokroć odmienne poglądy i posiadających różne interesy, i dobry prognostyk na przyszłość w kontekście ustanowienia, wraz z ewentualnym wejściem w życie Traktatu Lizbońskiego, funkcji Wysokiego Przedstawiciela ds. Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa (tzw. minister spraw zagranicznych UE). Jednak w późniejszym czasie Unia pokazała poraz kolejny swoją słabość, niezdecydowanie i wewnętrzne rozdarcie.
Pierwszym polem rozbieżności wewnątrz Unii była kwestia wspólnego stanowiska wobec akcji militarnej Federacji Rosyjskiej w Gruzji. Ostatecznie, po silnym wewnętrznym sporze, kraje członkowskie wydały komunikat mówiący o nieproporcjonalnej reakcji Rosji. 1 września miało miejsce nadzwyczajne posiedzenie Rady Europejskiej w Brukseli w sprawie wojny w Gruzji i stosunków z Rosją36. Finalnie odstąpiono od koncepcji nakładania na Moskwę sankcji o charakterze gospodarczym i finansowym. Ograniczono się do wyrażenia ubolewania z powodu ofiar konfliktu oraz potępienia jednostronnego uznania niepodległości Abchazji i Osetii Południowej przez Federację Rosyjską. Poza tym zdecydowano o wyznaczeniu Specjalnego Przedstawiciela UE ds. konfliktu, wysłaniu misji pokojowej do Gruzji, kontynuowaniu pomocy humanitarnej, zaktywizowaniu stosunków z Gruzją m.in. poprzez uruchomienie polskiej i szwedzkiej propozycji programu Partnerstwa Wschodniego37. Zaapelowano także do Moskwy o wypełnienie 6-punktowego porozumienia Sarkozy-Miedwiediew. W późniejszym okresie Komisja Europejska podjęła decyzję o udzieleniu Gruzji pomocy o wartości 500 mln euro na odbudowę zniszczeń wojennych38.
Jednak dojście do wspólnego mianownika w Unii Europejskiej wymagało ogromnych wysiłków. W sprawie gruzińskiej i stosunku do Moskwy wewnątrz Wspólnoty pojawiły się daleko idące rozbieżności. Grupę państw silnie progruzińskich i domagających się sankcji wobec Moskwy tworzyły: Polska (w szczególności ośrodek prezydencki, bardziej stonowane stanowisko zajął rząd premiera Donalda Tuska), Litwa, Łotwa, Estonia, Szwecja, Dania oraz Wielka Brytania. Poszły one na daleko idący kompromis i odstąpiły od swoich postulatów. Stanowisko pośrednie zajęły Berlin i Paryż, które musiały wziąć pod uwagę opinie pierwszej grupy państw, domagających się zdecydowanej reakcji wobec Kremla, a zarazem postępować tak, aby nie naruszyć swoich stosunków z Moskwą, na których tym krajom niezmiernie zależy. Niemcy i Francja są czołowymi odbiorcami rosyjskich surowców oraz partnerami handlowymi Federacji Rosyjskiej, które dalekie były od poświęcania własnych interesów w imię solidarności z państwami Europy Środkowo – Wschodniej39. Do trzeciej grupy państw można zaliczyć kraje obojętne wobec wydarzeń sierpniowych oraz państwa wręcz prorosyjskie jak Słowacja czy Włochy. Mimo wszystko wypracowanie wspólnego stanowiska Unii, pomimo tak silnych sprzeczności, z jednej strony można traktować jako sukces, lecz z drugiej strony kompromisowy charakter powoduje jego miękkość. Najlepiej świadczyła o tym reakcja Moskwy na postanowienia wrześniowego szczytu UE, które przyjęła z zadowoleniem, w szczególności fakt odstąpienia od sankcji, krytykując przy tym, w jej ocenie, awanturniczą postawę Polski i krajów bałtyckich. Krytycy działania Unii wskazują, że poraz kolejny Rosji udało się rozbić Europę, ukazać mistrzowsko jej zróżnicowanie z pozytywnym dla Moskwy skutkiem.
Obecnie wydaje się, że Unia Europejska pogrążona w kryzysie związanym z ciągle nieratyfikowanym Traktatem Lizbońskim, światowym kryzysem gospodarczym, nie będzie dążyła do konfrontacji z Rosją, poświęcając coraz bardziej peryferyjną dla jej interesów Gruzję. Dziwić może taka postawa, która niechybnie prowadzić będzie do dalszego uzależnienia energetycznego Europy od dostaw rosyjskich. Unia Europejska powinna dla własnego długofalowego interesu wspierać rozbudowę alternatywnych dróg tranzytowych surowców dla jej potrzeb. Jednak w tym względzie Wspólnota nie wypracowała wspólnej polityki i nic na to nie wskazuje, żeby w najbliższym czasie miało się coś w tej kwestii zmienić. W mojej ocenie Unia Europejska ostatecznie wychodzi osłabiona po konflikcie rosyjsko – gruzińskim.
Podobnie sytuacja przedstawiała się na łonie NATO. Wystąpiły podobne zgrupowania państw jak w przypadku Unii Europejskiej. Jak wcześniej wspomniałem na grudniowym szczycie ministrów spraw zagranicznych krajów Sojuszu zdecydowano o nieprzyznawaniu MAP-u Gruzji, oraz Ukrainie. Jest to ewidentny znak, że perspektywa członkostwa w NATO tych krajów zdecydowanie się oddala. Jednak Sojusz zdecydował się na gest wobec Gruzji organizując 15 września 2008 roku wyjazdowe posiedzenie ambasadorów krajów członkowskich i ustanawiając Komisję NATO – Gruzja40. Można dwojako interpretować zachowanie państw sygnatariuszy Paktu Waszyngtońskiego. Z jednej strony nie można całkowicie odrzucić argumentów prezentowanych przez przeciwników szybkiego przyjęcia Gruzji do struktur natowskich, z racji na nieuregulowanie kwestii terytorialnych tego państwa i niespełnienia w stopniu zadowalającym standardów państwa demokratycznego. Jednak z drugiej strony przeciwnicy tego stanowiska, traktują je jako wymówkę, wskazując że prawdziwym powodem niechęci, przede wszystkim Paryża i Berlina, wobec wejścia Tbilisi do Sojuszu jest obawa przed drażnieniem Moskwy. Dzisiaj trudno ocenić, która z tych tez jest bliższa rzeczywistości, gdyż podstawowym zadaniem dla Gruzji jest odbudowa armii po przegranej wojnie. NATO z konfliktu sierpniowego wychodzi w mojej ocenie rozdarte, ale jego znaczenie nie było tak istotne jak Unii Europejskiej.
Na koniec koniecznie należy przyjrzeć się konsekwencjom wojny dla jednego z jej głównych aktorów, czyli Federacji Rosyjskiej. Rosyjska interwencja militarna w Gruzji była efektem długotrwałego procesu, który można było obserwować w Rosji, a mianowicie wzrostu asertywności na arenie międzynarodowej, samodzielności w działaniu (na wzór amerykański) oraz unilateralizmu (zwłaszcza na obszarze Wspólnoty Niepodległych Państw).
Wojna sierpniowa przyniosła wymierne skutki dla Moskwy. Po pierwsze, w aspekcie polityki wewnętrznej, umocniła pozycję Władimira Putina, który mimo tego, że formalnie piastuje urząd premiera, jest w rzeczywistości przywódcą Rosji, a Dmitrij Miedwiediew jedynie wykonawcą jego polityki41. W dalszej kolejności Federacji Rosyjskiej udało się, przynajmniej w okresie krótkoterminowym, zbudować poczucie strachu wśród krajów obszaru WNP, wpłynąć na modyfikację ich polityk zagranicznych, na bardziej przychylne jej interesom42. Rosja odniosła też sukces upokarzając buńczuczną, w jej mniemaniu, Gruzję, poprzez skompromitowanie jej na arenie międzynarodowej oraz zahamowanie jej drogi do NATO i Unii Europejskiej. Kolejnym pozytywnym aspektem jest ponowne rozbicie jedności Wspólnoty Europejskiej i Sojuszu Północnoatlantyckiego co do wypracowania wspólnej oceny poczynań Kremla. Stany Zjednoczone otrzymały też bolesną lekcję, która unaoczniła im ograniczoność ich możliwości oddziaływania na obszar postradziecki. Federacji Rosyjskiej udało się także zastopować proces dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych do Europy. Pamiętać należy, że w dalszym ciągu aktualny jest projekt Gazociągu Północnego łączący Rosję z Niemcami, pomijający kraje Europy Środkowo – Wschodniej. Moskwa świadoma jest również swojej siły i pozycji jeśli chodzi o rozwiązywanie problemów światowych, tj.: kwestia programu atomowego Iranu czy pomoc dla NATO w wojnie w Afganistanie.
Jednak z drugiej strony konfrontacja z Gruzją pokazała także szereg słabości państwa rosyjskiego. Pomimo wieloletniego procesu modernizacji armii, podczas działań wojennych można było zaobserwować szereg niedoskonałości rosyjskiego wojska począwszy od niemożności prowadzenia działań lotniczych w nocy, przez chaos w dowodzeniu, po skandaliczną kulturę rosyjskich żołnierzy, grabiących nowocześnie wyposażone gruzińskie bazy wojskowe. Po drugie Rosja pozbawiła się sama skutecznych środków nacisku na Gruzję, w postaci separatystycznych republik Abchazji i Osetii Południowej, uznając ich niepodległość 26 sierpnia 2008 roku43. Po trzecie zaś wojna u południowego sąsiada spotęgowała negatywne skutki kryzysu gospodarczego, który dotknął także Rosję. W początkowym okresie powojennym wielu inwestorów zagranicznych wycofywało swoje udziały na rosyjskim rynku, a tamtejsza giełda przeżywała największą zapaść od czasu kryzysu finansowego z 1998 roku. W końcu sytuacja po wojnie pokazała, że Federacja Rosyjska ma znikomy potencjał przyciągania do siebie innych państw i budowania wokół siebie sojuszy na podstawie pozytywnych wartości, a nie na zasadzie strachu przed odwetem. Warto wspomnieć, że niepodległość Abchazji i Osetii Południowej uznały tylko Białoruś, peryferyjna Nikaragua oraz palestyński Hamas.
Trudno jednoznacznie ocenić czy nowa koncepcja polityki zagranicznej Federacji Rosyjskiej przynosi jej więcej zysków niż strat. Wielu analityków i komentatorów zwraca uwagę na fakt, że agresywna zewnętrzna postawa Rosji jest sposobem odciągnięcia uwagi społeczeństwa od ogromnych problemów wewnętrznych państwa, tj.: w dalszym ciągu niski poziom życia, problemy demograficzne, nieefektywność administracji państwowej czy wszechobecna korupcja. Ukazywanie zewnętrznego wroga może być dobrym sposobem na kanalizowanie frustracji społecznych. W mojej ocenie, przynajmniej w okresie krótkoterminowym, Rosja wychodzi z wojny wzmocniona. Podsumowując analizę strategicznych następstw wojny sierpniowej należy stwierdzić, że nie przyniosła ona diametralnej zmiany układu sił światowych. Na pewno nie mamy do czynienia z kształtowaniem się nowej zimnej wojny lub rozpoczęcia nowego wyścigu zbrojeń. Pomimo pewnego wzmocnienia niektórych aktorów stosunków międzynarodowych (Federacja Rosyjska) i osłabienia innych (USA, UE i NATO) nie powstał nowy porządek światowy. Obecnie jesteśmy w okresie przejściowym, w którym zarysowały się pewne tendencje, jednak ich dalszy rozwój jest kwestią przyszłości.
Bibliografia
Dokumenty:
1. Strategia Polityki Zagranicznej 2006-2009( Foreign Policy Strategy 2006-2009 ), dokument dostępny na oficjalnej stronie internetowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych Gruzji www.mfa.gov.ge
2. The consequences of the war between Georgia and Russia, dokument Parliamentary Assembly Council of Europe, 1.10.2008
Publikacje książkowe – opracowania:
1. Lucas Edward, Nowa zimna wojna, Poznań 2008
2. Wheatley Jonathan, Georgia from National Awakening to Rose Revolution, Berlin 2005
Publikacje książkowe – raporty:
1. After August 2008: consequences of the russian – georgian war, Tbilisi 2008, Caucasus Institute for Peace, Democracy and Development
2. Georgia and Russia: Clashing over Abkhazia, Europe Report nr.193, 05.06.2008, International Crisis Group
3. Boonstra Jos, Georgia and Russia: short war with a long aftermath, FRIDE's Comments, 08.2008
4. Cornell E.Svante, Popjanevski Johanna, Nilsson Niklas, Russia's war in Georgia: causes and implications for Georgia and the world, Tbilisi 2008
5. Frichova Magdalena, Gruzja po wojnie sierpniowej – wpływ na zaangażowanie Unii Europejskiej, „Międzynarodowy Przegląd Polityczny”, nr 1(24)/2009
6. Kaczmarski Marcin, Konsekwencje wojny Rosji z Gruzją. Konsekwencje dla polityki rosyjskiej – wewnętrznej i zagranicznej, „Tydzień na Wschodzie”, nr 27(61), z dn. 3.09.2008
7. Konończuk Wojciech, Trudny „Sojusznik”. Białoruś w polityce Rosji, Prace Ośrodka Studiów Wschodnich, Warszawa 09.2008
8. Madej Marek, NATO after the Gorgian Conflict: A new course or business as usual?, The Polish Institute of International Affairs Strategic Files, 01.2009 Warszawa
9. Mikhelidze Nona, After the 2008 Russia – Georgia war: implications for the wider Caucasus and prospects for western involvment in conflict resolution, Rzym 02.2009
10. Stepanova Ekaterina, South Ossetia and Abkhazia: placing the conflict in context, SIPRI Policy Brief, 11.2008
11. Tsereteli Mamuka, The impact of the Russia – Georgia war on the South Caucasus transportation corridor, The Jamestown Foundation, Waszyngton 2009
Artykuły w czasopismach naukowych:
1. „Doktryna Miedwiediewa”, „Tydzień na Wschodzie”, nr 27(61), z dn. 03.09.2008
2. Szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy w Duszanbe, „Tydzień na Wschodzie”, nr 27(61), z dn. 3.09.2008
3. Eberhardt Adam, Wojna rosyjsko-gruzińska 2008 r. - polityka Fedracji Rosyjskiej i jej konsekwencje, „Sprawy międzynarodowe”, nr 3, 07-09.2008
4. Falkowski Maciej, Kalendrium konfliktu rosyjsko-gruzińskiego, „Tydzień na Wschodzie”, nr 26(60), z dn. 20.08.2008
5. Falkowski Maciej, Konończuk Wojciech, Menkiszak Marek , Olszański A.Tadeusz, Nadzwyczajny szczyt Unii Europejskiej. Reakcje gruzińskie i rosyjskie., „Tydzień na Wschodzie”, nr 27(61), z dn. 3.09.2008
6. Frichova Magdalena, Gruzja po wojnie sierpniowej – wpływ na zaangażowanie Unii Europejskiej, „Międzynarodowy Przegląd Polityczny”, nr 1(24)/2009
7. Jarosiewicz Aleksandra, Konończuk Wojciech, Olszański A.Tadeusz, Konsekwencje wojny w Gruzji dla stosunków Rosji z państwami obszaru WNP, „Tydzień na Wschodzie”, nr 26(60), z dn. 20.08.2008
8. Menkiszak Marek, Rosyjska inwazja na Gruzję: przebieg, cele i konsekwencje, „Tydzień na Wschodzie”, nr 26(60), z dn. 20.08.2008
9. Ociepa Marcin, Kalendarium działań wojennych na terenie Gruzji, „Międzynarodowy Przegląd Polityczny”, nr 3(23) 2008 rok
10. Sabat Martynika, Implikacje wojny w Gruzji na relacje Zachód-Gruzja, Biuletyn Międzynarodowy Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego, nr 20, 10.2008 Kraków
11. Serrano Silvia, Kahn Michele, Géorgie 2005: Des réformes ŕ consolider, „Le courrier des pays de l'Est. La Russie et les autres pays de la CEI en 2005”, styczeń-luty 2008, Paryż
12. Szulc Tomasz, Zakłamana wojna, „Raport:Wojsko, Technika, Obronność”, 09.2008
Artykuły prasowe:
1. King Charles, The Five-Day War, „Foreign Affaires”, 11-12. 2008
2. Radvanyi Jean, Quand les „grands” jouent en Ossetie, „Le Monde diplomatique”, 09.2008
3. Wójcik Mikołaj, Politycy o wystapieniu prezydenta, „Dziennik”, 14-15.08.2008
Artykuły internetowe:
1. Drugi front w Abchazji, „Wiadomości OSW”, 11.08.2008, www.osw.waw.pl
2. Gruzja zawarła z ustępującą administracją USA umowę o strategicznym partnerstwie, „Wiadomości OSW”, z dn. 12.01.2009
3. Joint statement on Georgia – Russia war by presidents of Poland, Estonia, Latvia and Lithuania, Portal internetowy Georgian Daily Independent Voice, http://georgiandaily.com/index.php?option=com_content&task=view&id=5572&Itemid=65, 9.08.2008
4. Posiedzenie szefów dyplomacji NATO: Gruzja i Ukraina bez MAP, „Wiadomości OSW”, z dn.3.12.2008
5. Wojna w Gruzji, „Wiadomości OSW”, 11.08.2008, www.osw.waw.pl
6. Falkowski Maciej, Czy rosyjsko-gruzińska "zimna wojna" przerodzi sie w otwarty konflikt?, “Wiadomości OSW”, z dn.27.07.2006, www.osw.waw.pl
7. Falkowski Maciej, Cichocki Bartosz, współpraca Jacek Wróbel, Rosyjskie sankcje ekonomiczne wobec Gruzji i Mołdawii, „Wiadomości OSW”, z dn.20.04.2006, www.osw.waw.pl
8. Friedman George, The Russo-Georgian war and the balance of power, Portal internetowy Global Policy Forum, http://www.globalpolicy.org/component/content/article/152/25827.html, 12.08.2008
9. Gillespie Paul, The European Union and Russia after Georgia, Portal internetowy Open Democracy, http://www.opendemocracy.net/article/the-european-union-and-russia-after-georgia, 10.09.2008
10. Hagelund Camilla, Consequences of Russia – Georgia war on the western approach to Transcaucasia, Portal internetowy The Henry Jackson Society, http://www.henryjacksonsociety.org/stories.asp?id=812, 10.08.2008
11. Nodia Ghia, The War for Georgia: Russia, the west, the future, Portal internetowy Open Democracy, http://www.opendemocracy.net/article/georgia-under-fire-the-power-of-russian-resentment, 12.08.2008
12. Weitz Richard, Global insights: Georgia casts shadowon NATO-Russia reconciliation, Portal internetowy World Politics Review, http://www.worldpoliticsreview.com/article.aspx?id=3634, 14.06.2009
Przypisy
1 Maciej Falkowski, Kalendrium konfliktu rosyjsko-gruzińskiego, „Tydzień na Wschodzie”, nr 26(60), z dn. 20.08.2008, s.2.
2 Jonathan Wheatley, Georgia from National Awakening to Rose Revolution, Berlin 2005, s.194.
3 Dokument Foreign Policy Strategy 2006-2009 dostępny jest na oficjalnej stronie internetowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych Gruzji, www.mfa.gov.ge.
4 Silvia Serrano, Michele Kahn, Géorgie 2005: Des réformes ŕ consolider, „Le courrier des pays de l'Est. La Russie et les autres pays de la CEI en 2005”, styczeń-luty 2008, Paryż, s.121.
5 Maciej Falkowski, Bartosz Cichocki, współpraca Jacek Wróbel, Rosyjskie sankcje ekonomiczne wobec Gruzji i Mołdawii, „Wiadomości OSW”, z dn.20.04.2006, www.osw.waw.pl.
6 Maciej Falkowski, Czy rosyjsko-gruzińska "zimna wojna" przerodzi sie w otwarty konflikt?, “Wiadomości OSW”, z dn.27.07.2006, www.osw.waw.pl.
7 Marek Menkiszak, Rosyjska inwazja na Gruzję: przebieg, cele i konsekwencje, „Tydzień na Wschodzie”, nr 26(60), z dn. 20.08.2008, s.8.
8 Edward Lucas, Nowa zimna wojna, Poznań 2008, s.207.
9 Georgia and Russia: Clashing over Abkhazia, Europe Report nr.193, 05.06.2008, International Crisis Group, s.18.
10 Marcin Ociepa, Kalendarium działań wojennych na terenie Gruzji, „Międzynarodowy Przegląd Polityczny”, nr 3(23) 2008 rok, s.34.
11 Jean Radvanyi, Quand les „grands” jouent en Ossetie, „Le Monde diplomatique”, 09.2008, s.12.
12 Adam Eberhardt, Wojna rosyjsko-gruzińska 2008 r. - polityka Fedracji Rosyjskiej i jej konsekwencje, „Sprawy międzynarodowe”, nr 3, 07-09.2008, s.8.
13 Svante E.Cornell, Johanna Popjanevski, Niklas Nilsson, Russia's war in Georgia: causes and implications for Georgia and the world, Tbilisi 2008, s.16.
14 Drugi front w Abchazji, „Wiadomości OSW”, 11.08.2008, www.osw.waw.pl.
15 Charles King, The Five-Day War, „Foreign Affaires”, 11-12.2008, s.9.
16 Wojna w Gruzji, „Wiadomości OSW”, 11.08.2008, www.osw.waw.pl.
17 Tomasz Szulc, Zakłamana wojna, „Raport:Wojsko, Technika, Obronność”, 09.2008, s.24.
18 The consequences of the war between Georgia and Russia, dokument Parliamentary Assembly Council of Europe, 1.10.2008.
19 Richard Weitz, Global insights: Georgia casts shadowon NATO-Russia reconciliation, Portal internetowy World Politics Review, http://www.worldpoliticsreview.com/article.aspx?id=3634, 14.06.2009.
20 Paul Gillespie, The European Union and Russia after Georgia, Portal internetowy Open Democracy, http://www.opendemocracy.net/article/the-european-union-and-russia-after-georgia, 10.09.2008.
21 Mikołaj Wójcik, Politycy o wystapieniu prezydenta, „Dziennik”, 14-15.08.2008, s.6.
22 Joint statement on Georgia – Russia war by presidents of Poland, Estonia, Latvia and Lithuania, Portal internetowy Georgian Daily Independent Voice, http://georgiandaily.com/index.php?option=com_content&task=view&id=5572&Itemid=65, 9.08.2008.
23 Aleksandra Jarosiewicz, Wojciech Konończuk, Tadeusz A.Olszański, Konsekwencje wojny w Gruzji dla stosunków Rosji z państwami obszaru WNP, „Tydzień na Wschodzie”, nr 26(60), z dn. 20.08.2008, s.18.
24 After August 2008: consequences of the russian – georgian war, Tbilisi 2008, Caucasus Institute for Peace, Democracy and Development, s.16.
25 „Doktryna Miedwiediewa”, „Tydzień na Wschodzie”, nr 27(61), z dn. 03.09.2008, s.13.
26 After August 2008: consequences of the russian – georgian war, Tbilisi 2008, Caucasus Institute for Peace, Democracy and Development, s.15.
27 Wojciech Konończuk, Trudny „Sojusznik”. Białoruś w polityce Rosji, Prace Ośrodka Studiów Wschodnich, Warszawa 09.2008.
28 Oficjalna strona internetowa Organizacji na rzecz Demokracji i Rozwoju GUAM, www.guam.gov.org.
29 Szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy w Duszanbe, „Tydzień na Wschodzie”, nr 27(61), z dn. 3.09.2008, s.18.
30 Nona Mikhelidze, After the 2008 Russia – Georgia war: implications for the wider Caucasus and prospects for western involvment in conflict resolution, Rzym 02.2009, s.8.
31 Mamuka Tsereteli, The impact of the Russia – Georgia war on the South Caucasus transportation corridor, The Jamestown Foundation, Waszyngton 2009, s.21.
32 Camilla Hagelund, Consequences of Russia – Georgia war on the western approach to Transcaucasia, Portal internetowy The Henry Jackson Society, http://www.henryjacksonsociety.org/stories.asp?id=812, 10.08.2008.
33 George Friedman, The Russo-Georgian war and the balance of power, Portal internetowy Global Policy Forum, http://www.globalpolicy.org/component/content/article/152/25827.html, 12.08.2008.
34 Posiedzenie szefów dyplomacji NATO: Gruzja i Ukraina bez MAP, „Wiadomości OSW”, z dn.3.12.2008.
35 Gruzja zawarła z ustępującą administracją USA umowę o strategicznym partnerstwie, „Wiadomości OSW”, z dn. 12.01.2009.
36 Maciej Falkowski, Wojciech Konończuk, Marek Menkiszak, Tadeusz A.Olszański, Nadzwyczajny szczyt Unii Europejskiej. Reakcje gruzińskie i rosyjskie., „Tydzień na Wschodzie”, nr 27(61), z dn. 3.09.2008, s.5-6.
37 Martynika Sabat, Implikacje wojny w Gruzji na relacje Zachód-Gruzja, Biuletyn Międzynarodowy Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego, nr 20, 10.2008 Kraków, s.4.
38 Magdalena Frichova, Gruzja po wojnie sierpniowej – wpływ na zaangażowanie Unii Europejskiej, „Międzynarodowy Przegląd Polityczny”, nr 1(24)/2009, s.28.
39 Jos Boonstra, Georgia and Russia: short war with a long aftermath, FRIDE's Comments, 08.2008, s.5.
40 Marek Madej, NATO after the Gorgian Conflict: A new course or business as usual?, The Polish Institute of International Affairs Strategic Files, 01.2009 Warszawa, s.1.
41 Marcin Kaczmarski, Konsekwencje wojny Rosji z Gruzją. Konsekwencje dla polityki rosyjskiej – wewnętrznej i zagranicznej, „Tydzień na Wschodzie”, nr 27(61), z dn. 3.09.2008, s.2.
42 Ghia Nodia, The War for Georgia: Russia, the west, the future, Portal internetowy Open Democracy, http://www.opendemocracy.net/article/georgia-under-fire-the-power-of-russian-resentment, 12.08.2008.
43 Ekaterina Stepanova, South Ossetia and Abkhazia: placing the conflict in context, SIPRI Policy Brief, 11.2008, s.3.